Informacja na email o nowych postach

Nestle Nan

31 gru 2015

Makro, Allegro, wyprzedaże :) znaczy się zakupy

Byliśmy w MAKRO na zakupach. Niestety, trochę byłam zawiedziona, bo wcale nie było zbyt tanio. Tylko niektóre artykuły były godne uwagi. Można teraz kupować w detalu, na sztuki ale jeżeli coś jest droższe niż w markecie, to bez sensu przepłacać. Mąż najbardziej zadowolony jest z ręczników papierowych :). Sztuka wyszła za 1 zł. Jakieś zakupy udało się jednak zrobić.
Dzisiaj przyszła kolejna przesyłka, spóźniony prezent J. Wylicytowane na Allegro parę rzeczy :P. Doszedł wyczekiwany mop parowy, takie coś na stopy do zmywania podłóg, lodówka turystyczna, pojemnik na buty i dla starszej pani – koc elektryczny :). Wiem, miałam już opuścić zakupy i tak się teraz zadzieje.
Wczoraj byłam też w galerii handlowej. Takie tłumy, ze w jednej nie było nawet jednego miejsca parkingowego a w drugiej, większej, też niezbyt wesoło z miejscami. Do sklepów z ciuchami nawet nie zaglądałam, po co mam się martwić. I tak wszystko ciasne. Zajrzałam znowu do Home&You. Dokupiłam podkładkę na stół, taką długaśną, śmieszną gałązkę z czerwonymi jabłkami i kubek – 600 ml. Czyli tak na spokojnie. Myślę, że to dlatego, iż już pozostała końcówka wyprzedaży. W Łodzi – Port Łódź – było zdecydowanie więcej asortymentu.
Poza tym święta upływają leniwo, spokojnie i domowo :).

A i szczęśliwego Nowego Roku!!!



28 gru 2015

Poświątecznie

Wczoraj mielimy spotkanie poświąteczne, sportowo – rekreacyjne pod Łodzią. Oczywiście w lesie J. Później wypad do Portu Łódź. Zakup w IKEA fotelików do karmienia. Tych najzwyklejszych i najtańszych. Były takie ładne ale ponad 200 zł. za jedno a my potrzebujemy 2 sztuki żeby karmić na raz, bo jest awantura, gdy trzeba czekać na swoją kolej. Później wpadłam do galerii ale niestety, ja się już nie mieszczę w największe rozmiary, którymi dysponują. Muszę chyba zacząć ubierać się w sklepie dla puszystych. Odwiedzałam Home&You. Parę rzeczy kupiłam. Na szczęście nie było tam rozmiarów, które okazałyby się na mnie za małe.







26 gru 2015

Lenistwo

Wczoraj spokojny dzień, podobnie jak dzisiaj. Lenistwo J. Byliśmy na spacerze na rynku. Sporo ludzi. Dzisiaj śpię i śpię. Chłopakom pokazaliśmy pianinko zabawkowe. Matko, ile radości. Jeden z synów tak się nim zaaferował, że aż trząsł się żeby móc się bawić.


25 gru 2015

Święta, Święta

Święta, święta J. Znowu się ociągałam z pisaniem ale przygotowania przedświąteczne mnie pochłonęły. Remontowanie salonu okazało się bardzo pracochłonnym, wręcz ponad siły ale udało  się J. Jednak porwaliśmy się z motyką na słońce. Porządki skończyły się tak, że dół sprzątnięto, jednak na górze powstał większy bałagan niż był przed sprzątaniem. W Wigilię, chwilę przed przyjściem gości, rozwieszałam na balkonie lampki. Strasznie jestem ciekawa jak sprawdzą się lampki solarne. Wczoraj, to jeszcze nie dało się dokładnie ustalić ich żywotności, bo późno zostały wystawione na słońce ale dzisiaj wszystko już będzie jasne. Drzewko przed domem nie zostało jeszcze ubrane. Za mało czasu na to wszystko. Sama Wigilia przebiegła całkiem fajnie. Chciałabym, żeby moje chłopaki miały miłe wspomnienia. Ja, pamiętam moje święta z dzieciństwa bardzo dobrze i wspominam je z rozrzewnieniem. Przyjeżdżała rodzina do babci na wieś, wszyscy razem tak odświętnie i uroczyście w prawdziwej rodzinnej atmosferze. Mikołaj, kolędnicy i śnieg. Wszystko to można zorganizować i dzisiaj, no może poza śniegiem. Armatek zaśnieżających nie będą kupowała a i kolędników na siłę nie ściągnę. Ta tradycja była chyba bardziej na wsiach a i tam już wymarła. A i zapomniałam dodać, że piekłam ciasta. Przepisy zamieszczę w najbliższym czasie, bo ciasta proste w przygotowaniu a i smaczne. Popełniłam kilka błędów bo jedno z nich to czekoladowe. Już po dodaniu wszystkich składników przeczytałam przepis po raz kolejny i nagle przejrzałam na oczy. Trzeba było dodać dżem. No i dodałam. Zamiast 4 łyżek dałam cały słoik a jakby tego było mało, dżem powinien nie być jasny w związku z tym dałam dżem morelowy J. Koniec końców nie miało to żadnego wpływu na walory wizualne ciasta bo i tak było ciemne. Inną atrakcją było to, że ciasto, które powinno piec się 30 minut piekło się 1,5 godziny a dlaczego to nie wiem. No i na koniec wywaliło mi korki. Tak się nagrzało podczas pieczenia, że korek był aż ciepły i nie dawał się znowu włączyć. Oczywiście stało się to podczas pieczenia. Musiałam odczekać aż korek ostygnie. Na szczęście nie miało to wpływu na smak ciasta J.

17 gru 2015

To, co do jednego dziecka nie zawsze odnosi się do bliźniaków

Wczoraj byliśmy na szczepieniu. Wszystko ok., noc bez sensacji. Pytaliśmy o ząbkowanie, bo nasze chłopaki jeszcze nie mają zębów. Powiedziano nam, że spokojnie, nie ma się co martwić. Mają jeszcze czas. Kolejny temat jaki podjęliśmy to było karmienie. Nasze dzieci nadal staram się karmić co 3 – 4 godziny i nie zawsze chcą jeść, albo jak jedzą to urządzają ryki, wygibasy itp. Jeden z synów ma manię machania ręką i wtykania jej w miskę, do buzi, ewentualnie pakowania do ust pieluchy spod brody. Oczywiście usłyszeliśmy, że teraz karmi się dzieci na żądanie. Fajnie. A próbował ktoś karmić bliźniaki na żądanie w dodatku takie, które nie zawsze chcą jeść? Jak miałabym karmić na żądanie to bym się z domu nigdzie nie ruszyła, bo nie jedliby przecież o tych samych, mniej więcej, godzinach, tylko tak jakby, kto chciał. Świetnie, można tak karmić jak jest jedno dziecko. Koleżanka, matka bliźniaków, słusznie powiedziała, że zasady odnośnie jednego dziecka nie dotyczą bliźniaków, tak się nie da. Nie skaczę nad dzieckiem, gdy płacze. Owszem, nie zrywam się przy każdym kwiknięciu ale jak jedno wreszcie usnęło to nie siedzę i nie patrzę jak drugie ryczy bo zaraz to, co zasnęło się obudzi. Tym wszystkim mądrym radom trzeba trochę odpuścić i puścić mimo uszu. Czego na pewno nie wolno robić to porównywać własnego dziecka do innych, bo każde jest inne. Owszem, powinny się zachowania i rozwój mieścić w normach, są siatki centylowe. Jeżeli tak się dzieje to nie ma co panikować, gdy czego jeszcze nie potrafi. Pielęgniarka opowiadała, że przyszła spanikowana matka, bo dziecko 9 miesięczne przestało mówić i pewnie ma autyzm. Nie dajmy się zwariować ale czuwajmy.

16 gru 2015

Instynkt łowcy kupującego

Przed chwilą widziałam fragment programu archiwalnego z czasów PRL, gdy „rzucili towar” do Domu Handlowego J. Bieg, galop itp. Coś takiego widziałam jeszcze nie tak dawno ale to jak była dostawa w second handzie. Nie wierzyłam własnym oczom jaki tłum czekał na otwarcie a później z jaką sprawnością i prędkością kobiety zdążyły pozyskać towar, z jaką zaciętością wyrywały sobie bluzki i podkradały co się da. Chyba społeczeństwu brakuje trochę tamtych czasów, gdy jak na polowanie wychodziło się na miasto z nadzieją, na cokolwiek. Jak z łupem, z upolowaną zwierzyną wracało się do domu tryumfalnie prezentując zdobyte trofeum, niekoniecznie stanowiące towar pierwszej potrzeby czy potrzeby w ogóle.

15 gru 2015

Katar u niemowląt

Katar u niemowląt to przekichana sprawa. Usmarkane, zatkane i co tu zrobić? Może sposoby, które zaproponuję nie są idealne i całkowicie skuteczne ale na pewno nie zaszkodzą a mogą pomóc i należą do mało inwazyjnych. Po pierwsze trzeba wyciągać gile. Ja stosuję aspirator. Dziecko raczej niechętnie podchodzi do tej czynności ale musimy usunąć zalegającą wydzielinę, żeby nie rozwinęło się to w coś gorszego. Ponadto, sól morska w sprayu. Psikana do nosa, najlepiej kupić taką z małym aplikatorem. Kolejna sprawa to maść Aromaktiv. Moje dzieciaki lubią być nią smarowane, chyba ten orzeźwiający zapach im odpowiada. Następne to maliny. Soczek albo dodawane do deseru. Innym środkiem, już aptecznym jest syrop Rubital. Pół łyżeczki, dwa razy dziennie. Jeśli jest lepiej to można zrezygnować. No i witamina C – Cebion – 3 razy dziennie po 5 kropli. Oczywiście, jeżeli katar jest potężny, nie przechodzi i istnieje ryzyko poważniejszego schorzenia należy udać się do lekarza.

Przyszły paczki :)!!!

Chyba zatańczę z radości J. Przyszły dzisiaj wszystkie przesyłki z zamówieniami J!!! Tak więc, jest już piękny, śliwkowy dywan J, biały stolik kawowy, lampeczki podobne do cottonków, różowe, namiot ogrodowy i odkurzacz ręczny J. Najlepsze jest z tego wszystkiego to, że każda z tych rzeczy była zakupiona po okazyjnej cenie. W opisach były informacje, a to o jakichś drobnych uszkodzeniach, a to o braku bocznych paneli z namiotu, a okazało się, że wszystko jest idealne, bez najmniejszej ryski i kompletne J. Jeszcze dotarła piękna, duża stojąca lampa, którą wylicytowałam chyba za 15 zł. Cudna!!! I jak tu nie licytować :D.
Sąsiad miał dzisiaj co oglądać bo dwóch kurierów u mnie było a jeden nosił i nosił pakunki. Ja na schodach, przed domem stałam w pidżamie, rozczochrana z niewydepilowanymi nogami :P. 

14 gru 2015

Niespodzianka

Weekend minął spokojnie, tylko za oknem wiatr szalał jak oszalały J. Kultywując nałóg kupowania na allegro zaszalałam i wylicytowałam namiot ogrodowy J. Już widzę jak będzie pięknie i przytulnie. Pod namiot zostanie postawiony przez mojego męża podest. Meble ogrodowe są zakupione i czekają na swój czas.
Mąż wczoraj pojechał do Castoramy dokupić farby i wrócił pełen szczęścia i euforii. Wpadł do domu z radosną nowiną.
– Chodź szybko, pokarzę Ci co kupiłem.

Pognałam jak niesiona wiatrem. Myślałam, że jakieś świecące renifery przed dom a tu proszę, niespodzianka. W promocji była glebogryzarka J. Fakt, to nie wąż świetlny ale fajna sprawa, bo przekopać działkę pod trawę ktoś by musiał. Ja, już kiedyś brałam się za takie działania. Jak się zgięłam z łopatą w ręce tak już zostałam. Jeżeli pogoda będzie taka, jak teraz to nie powiedziane, że po wigilii wskoczę na sprzęt i ruszę w rolę J. Fajnie, bo już straciłam nadzieję na trawnik a tu proszę, jest nadzieja J. Muszę zakupić z trawą nasiona stokrotek i cebulicy syberyjskiej. Ta ostatnia kojarzy mi się z czasami studiów, gdy w parku im. Ks. Bp. Michała Klepacza w Łodzi pojawiały się całe połacie tych kwiatów. Mam nadzieję, że u mnie też przyjmą się i będzie tak pięknie.
Zdjęcie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Park_im._ks._bp._Micha%C5%82a_Klepacza#/media/File:Park_Klepacza_Lodz.jpg

12 gru 2015

Też tak macie? Idziecie kupić jedno a wychodzicie z drugim :) nie kupując pierwszego?

Wczoraj było wyjście zakupowe. Na początku mieliśmy zajrzeć do galerii bo chciałam kupić w Empiku filc, żeby uszyć choinkę. Tak, szyję J. Później mieliśmy zajrzeć do CCC, bo obniżka 30% na wszystko a, że niedawno rozleciały mi się moje ulubione, płaskie kozaki to chciałam zerknąć. Następnie mieliśmy iść na zakupy do Kauflandu. Koniec końców, kupiłam filc, kupiłam buty, byłam na szejku w McDonaldsie, oblazłam całą galerię, kupiłam kilka pierdół w PEPCO i przed 21 wyszłam z galerii nie robiąc zakupów w Kauflandzie J. Dobrze, że są jeszcze takie sklepy jak TESCO otwarte dużo dłużej. I znowu kupiłam kilka pierdół w tym poduszki do zakupionych wcześniej poszewek świątecznych. Chyba pierwszy raz w życiu mam aż takie plany wystroju świątecznego. Może to wynika z nowego salonu w nowym/starym domu. Może też dlatego, że chcę wprowadzić tradycję uroczystego obchodzenia świąt dla moich chłopaków. Ja, mam bardzo miłe wspomnienia z dzieciństwa, kiedy rodzina zjeżdżała się u babci na wsi, padał śnieg, przychodził Mikołaj i chodzili tzw. wilijaże, czyli kolędnicy. Było tak rodzinnie, ciepło i miło. Z sentymentem wspominam te czasy dlatego też chcę żeby moje dzieci też miały takie wspomnienia.
Zapomniałam się pochwalić J przedwczoraj kupiłam za 12 zł. ręczny odkurzacz. Od dawna marzyłam o takim ale drogie były. I teraz udało mi się wylicytować J na allegro. Nie wspomniałam o tym ale nadal moje uzależnienie istnieje i ciągle coś licytuję. Trzeba z tym skończyć bo względy oszczędnościowe. Jedynie czym mogę się wytłumaczyć to, to że nie licytuję wysoko i zwykle mieszczę się w 20 zł. a fajne rzeczy można w ten sposób kupić.

W tym tygodniu odkryłam też, że niedaleko mam Netto i też kilka drobiazgów kupiliśmy J. Tak więc przygotowania wystroju świątecznego idą pełną parą, zakupiłam też produkty do pieczenia ciast – nie lubiłam siedzieć w kuchni ale jakoś mnie natchnęło. To ten duch świąt J.

7 gru 2015

Muffinki/babeczki z szynką i serem

Składniki:
·        szklanka mąki,
·        ok. 200 g wędliny,
·        ok. 130 g sera żółtego,
·        szklanka mleka,
·        100 ml oleju lub 1/3 kostki masła,
·        2 jajka,
·        1 cebula (można pominąć jeśli ktoś nie chce),
·        1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
·        0,5 łyżeczki sody oczyszczonej (można pominąć),
·        przyprawy: oregano, koperek, sól itp.

Mieszamy suche składniki. Roztapiamy masło jeśli używamy. Wędlinę i ser żółty kroimy w niewielką kostkę. Wszystko łączymy i mieszamy łyżką. Nakładamy do foremek i pieczemy ok. 20 – 25 minut w piekarniku nagrzanym do 180°C.

Pękam w szwach

Znowu ostatnio jakoś zaniedbałam się z pisaniem. Sama nie wiem dlaczego ale nie składało się J. Wczoraj mieliśmy mikołajkowe wyjście na lody do galerii. No i Armagedon gotowy. Postanowiłam ubrać jedną z ulubionych sukienek. To był błąd. Wyglądałam jak ściśnięta szynka, zamek mi się rozlazł i istniało ryzyko, że trzeba będzie rozcinać a na koniec pękły szwy podszewki i głównego materiału. Taka jestem utuczona. Jaki wniosek? Wszelkie moje wyrzeczenia, ćwiczenia dały tyle co nic. Nic nie schudłam, jestem gruba i w nic się nie mieszczę L. W galerii przechodziłam tylko obok wystaw i nawet nie patrzyłam na towary bo ładne ale nie na mnie to po co się denerwować. Jakie to niesprawiedliwe, że na rzęsach staję a i tak bez efektu L.

Z weselszych motywów, mam wreszcie cotton balls. W Biedronce od dzisiaj były, co prawda chciałam inny kolor ale nie było, za to ten, który był, to ulubiony męża więc niech już takie będą. Ja usiłowałam zrobić w sobotę własne cottonki, ale jak komuś brak talentów to i kordonka wokół balonika nie da rady owinąć. Jestem pierwszorzędnym przykładem antytalentu plastycznego.

2 gru 2015

Służby specjalne - polecam



Ostatnio obejrzałam polski serial „Służby specjalne”. Mocny, bardzo mocny i tak dający do myślenia, szczególnie, gdy patrzy się na obecną arenę polityczną. W tym serialu pokazane zostało jak „załatwia się” trudne sprawy i czym one okazują się później. Jeżeli ktoś oglądał „Pitbula” to ten serial reżyserował ten sam reżyser i jest lepszy niż „Pitbul”. Nasuwa się tylko myśl jak wygląda nasza rzeczywistość, jak niewiele wiemy i jak wiele nam się wydaje, że wiemy.

30 lis 2015

Wywiad z Adamem Małyszem - normalnym człowiekiem

Widziałam fragment wywiadu z Adamem Małyszem w programie „Męski typ”. Jak miło czasem posłuchać człowieka, który mimo sławy i pieniędzy nadal jest taki jak my. Rozmowa dotyczyła związków, tego, że ludzie się rozstają. Powiedział, że on nadal ma tą samą żonę ale odgadnąć, dlaczego ludzie się rozstają, jest mu trudno. Nie jest w domu na co dzień, nie robi dzień w dzień tych samych czynności więc nie żyje w taki sposób jak większość społeczeństwa, które wstaje rano, idzie do pracy, wraca z pracy. Uważa, że może ta powtarzalność sprawia, że ludzie nudzą się sobą. Prowadząca spytała go czy potrafiłby tak pracować. Odpowiedział, że nie wie. Ma zawód wyuczony – dekarz i mimo że nie pracował w nim od dawna, to jeśli miałby do niego wrócić i byłaby taka potrzeba, zrobiłby to. Normalny człowiek, który nie robi z siebie nie wiadomo kogo.

28 lis 2015

Zabobony i przesądy w ciąży

Będąc w ciąży nie zastanawiałam się nad przesądami i zabobonami do momentu, gdy zmarła osoba z rodziny i miałam iść na pogrzeb. No i usłyszałam jaka niemądra jestem, że nie wolno bo w ciąży nie należy spoglądać na nieboszczyka. Zaczęłam więc szukać w necie informacji na ten temat i okazało się, że to nie jedyny przesąd.
1.                 Jeśli kobieta w ciąży wygląda pięknie, to urodzi chłopca, a jeśli niekorzystnie – dziewczynkę. Głupota nad głupotami. Byłam w ciąży z dwoma chłopakami a wyglądałam jak mazepa, gorzej niż źle. Cera beznadziejna z licznymi wypryskami. W okresie dojrzewania nie miałam tylu syfon co w ciąży. Skóra ziemista, zaczerwieniona, sucha, porażka!!! Zgodnie z przesądem powinnam błyszczeć jak gwiazda filmowa.  
2.                 Jeśli u ciężarnej pojawiły się piegi - urodzi dziewczynkę. Co kropki na twarzy mają wspólnego z płcią to pojęcia zielonego nie mam. Nigdy, szczerze mówiąc, nie zauważyłam piegów u matek dziewczynek.
3.                 Jeśli brzuch jest okrągły lub opadnięty będzie dziewczynka, a jeśli spiczasty – chłopiec. Skąd ten pomysł to też nie wiem. To jak wygląda brzuch zależy wyłącznie od ułożenia.
4.                 Jedzenie truskawek powoduje powstanie u dziecka tzw. znamion truskawkowych. To naczyniaki a jedzenie czegokolwiek nie wpływa na kształt jakichkolwiek znamion.
5.                 Gdy ciężarna oparzy się albo przestraszy nie może dotykać dłonią swego ciała, bo w miejscu w którym się dotknie, jej dziecko będzie miało znamię. To samo dotyczy sytuacji, gdy podczas smażenia tłuszcz pryśnie na ciężarną. Też nie jest to prawdziwe bo co wspólnego dotykanie się może mieć z pigmentacją skóry dziecka.
6.                 Dziecko owinie się pępowiną i udusi, jeśli przyszła mama nosi na szyi łańcuszek, korale czy apaszkę. Nie wolno też przechodzić pod sznurami na pranie czy kablami. Ciekawe, że nie ma mowy o szaliku. Już widzę ciężarne rozglądające się czy nie przechodzą pod jakimiś kablami. Ja to bym do domu nie mogła wchodzić albo z niego wychodzić bo przez ulicę przebiega kabel.
7.                 Jeśli kobieta w ciąży martwi się, to dziecko będzie leworęczne. A jak jest szczęśliwa to wtedy będzie praworęczne? Chyba nie ma osoby, która bez przerwy się cieszy więc nie da się uniknąć zmartwień a większość społeczeństwa jest przecież praworęczna.
8.                 Przyszła mama nie powinna z nikim dzielić się jedzeniem, bo będzie miała mało pokarmu. To chyba pochodzi z czasów bardzo odległych, gdy były braki w pożywieniu bo obecnie jak nie zje np. jogurtu truskawkowego to może zjeść wiśniowy i chyba przez to matce nie ubędzie. Nie wiem jak to wytłumaczyć bo nawet żadne logiczne rozwiązanie nie przychodzi mi do głowy.
9.                 Zanim dziecko się nie urodzi, nie wolno mu niczego kupować (ubranek, łóżeczka), bo to przyniesie nieszczęście. Kolejna bzdura. Ja moim dzieciom wszystko kupiłam przed porodem. Kiedy niby i jak miałabym później biegać po sklepach żeby robić zakupy?
10.            Dziecko będzie nadmiernie owłosione, jeśli jego matka często ma w ciąży zgagę lub... przytula się do włochatego psa, a łyse – jeśli się depiluje. Ale mnie to ubawiło J. Do psa się przytulałam i to nie raz, zgaga chciała mi wypalić dziurę w żołądku i jak najbardziej się depilowałam a moje dzieci mają w sam raz włosów.
11.            W ciąży nie wolno obcinać ani farbować włosów, bo po strzyżeniu dziecko będzie miało "krótki rozum" (czyli będzie niezbyt mądre), a po farbowaniu urodzi się rude. Co, do farbowania to mogę się zgodzić. Farba to chemii i faktycznie może wywołać podrażnienia, uczulenia i jakieś negatywne skutki ale obcinanie włosów?! Obcinałam włosy i dzieci rozwijają się prawidłowo. Co moje włosy mają mieć wspólnego z mózgiem dziecka?
12.            Ciężarnej nie wolno patrzeć na ludzi nieurodziwych, bo dziecko będzie nieładne. Ta sama zasada dotyczy... osób o innym kolorze skóry! Znaczy się najlepiej siedzieć w domu, w pokoju bez okien bo jeszcze nie daj Boże kogoś takiego się zauważy. W ciąży widziałam ludzi o azjatyckiej urodzi i jakoś moi synowie nie dostali skośnych oczu.
13.            Na 2 miesiące przed porodem nie należy uprawiać sexu żeby dziecku oczy nie ropiały. Że niby co? Sperma, która nie dociera do dziecka, bo nie ma takiej możliwości, ma zawierać bakterie, które w przyszłości, po porodzie sprawią, że oczy zaczną ropieć?
14.            Nie wolno patrzeć na księżyc bo dziecko będzie łyse. Czyli siedzimy w domu bez okien bo nie daj Boże. Niesamowite, że nawet ciała niebieskie mają wpływ na nienarodzone dziecko J.
15.            Na słońce nie wolno patrzeć bo dziecko będzie zanosiło się płaczem. Czyli znowu siedzimy w domu.
16.            Nie wolno słuchać zapowiedzi przedślubnych bo dziecko będzie głuche. Czyli jeszcze należy chodzić z zatyczkami do uszu.
17.            Mdłości wieczorem – syn, mdłości rano – córka. A co jeśli są rano i wieczorem.
18.            Jeśli się roztyłaś, szczególnie w ramionach i pupie - będzie dziewczynka, jeśli zaś masz tylko duży brzuch - będzie chłopczyk. A ja widziałam kobiety jak szafy, które urodziły chłopców i chudziutkie ciężarne mające córki.
19.            Jeśli jesz ostre rzeczy to urodzisz syna, jeśli pochłaniasz duże ilości słodyczy to urodzisz dziewczynkę. A ja nie miałam ochoty na żaden smak i co to miałoby oznaczać?
20.            Nie wolno polać brzucha wodą bo dziecko będzie alkoholikiem. To dopiero, może jak tylko zaczną rozumieć więcej zacznę od razu z nimi chodzić do grupy AA J?
21.            Nie wolno się malować, bo dziecko zejdzie na złą drogę. No i nie wiem jak to będzie, bo się czasem malowałam.
22.            Nie wolno stać tyłem (np. w autobusie) do kierunku jazdy, bo dziecko źle się ułoży do porodu. Co najwyżej można dostać choroby lokomocyjnej.
23.            Nie wolno siadać po turecku bo dziecko będzie miało krzywe nogi. Ciężarnym to raczej trudno tak siedzieć a co moje nogi miałyby do nóg dziecka? Nie wiem.
24.            Nie wolno robić na drutach i szydełkować bo dziecko będzie owinięte pępowiną. Znam takie kobiety i dzieci nie były poowijane.
25.            Nie wolno oblizywać noża, bo dziecko będzie miało zajęczą wargę. To raczej konsekwencja genetyczna a nie efekt lizania czegokolwiek.

To tylko niektóre z zabobonów i przesądów, które pochodzą z zamierzchłych czasów, gdy ludzie musieli znaleźć jakieś wyjaśnienie tego co się dzieje a że najłatwiej było wyjaśnić to za pomocą czynności codziennych, tak też robiono. Dziwi mnie jednak, że dzisiaj tak wiele osób wierzy w te herezje. Jedynym zachowaniem, w które można wierzyć jest zakaz wieszania prania w ciąży. Podnoszenie rąk sprawia, ze napinają się mięśnie, więzadła a to może powodować problemy, bóle brzucha itp. i nie ma to nic wspólnego z jakimikolwiek siłami nadprzyrodzonymi.

Poszewki z Biedronki

Wczoraj jak dzika popędziłam do Biedronki po poszewki J za 9,99 zł. Śliczne z nadrukami. Później wyprawa do Tesco i całkowicie przypadkiem trafiłam na poduchy a że była obniżka 30% na wszystko z F&F to wypełnienie poszewek zakupione. Śliczne te poduszki w nowych poszewkach. Jak tylko salon wreszcie będzie gotowy to mają już przewidziane miejsce. Ponadto zakupiłam świece zapachowe i takie eleganckie do ustawienia. Może nie świątecznie ale kupiliśmy znicze. Była obniżka takich malutkich. Kupiliśmy zgrzewki po 4 sztuki za 1,20 zł., pojedyncze po 10 gr. i 42 gr. Polecam zakupy J.

25 lis 2015

Kuba Wojewódzki, Macademian Girl i Marek Kondrat

Wczoraj oglądałam Kubę Wojewódzkiego. Był Marek Kondrat i Macademian Girl. Program był niezły a Marek Kondrat to naprawdę inteligentny facet. Świetnie rozumieli się z Kubą, rozmowa na wysokim poziomie inteligencji, niedomówień i skrótów myślowych. Byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona. Strasznie mnie interesowało jak to będzie z Macademian. Lubię ją, jej stylizacje. Bardzo podoba mi się fakt, że jak napisze się na fb komentarz do jej posta to zawsze odpisze, tzn. jest odpisane. Już wcześniej to wiedziałam a teraz sama potwierdziła, że ma cały zastęp ludzi, ekipę opracowującą bloga i pewnie osób odpisujących na fb. To jest firma a Tamara jest pracodawcą. Prowadzi niezły biznes i firmuje go swoją twarzą. A wracając do programu, Macademian nie zrobiła z siebie idiotki, tak jak kiedyś Jesica Mercedes, gdy okazała się „totalną blondynką”, nie obrażając blondynek, ale polotem intelektualnym też nie błysnęła. Jedyne co potrafiła powiedzieć to wiązało się z modą, opracowane wypowiedzi, wyuczone niemal na pamięć, bez własnych, naturalnych reakcji. Niestety, nie zna się na innych sprawach, nie ma swobody rozmowy na tematy ogólne. Faktycznie – fachowiec w obszarze mody ale nic poza tym. Marek Kondrat potrafił wypowiedzieć się w każdym temacie a jeżeli był taki, w którym się nie orientował – rzeczona moda – to potrafił sam z siebie się śmiać w sposób bardzo inteligentny. Niestety, Tamara nie błysnęła swobodą wypowiedzi, nie posiada wiedzy ogólnej na poziomie pozwalającym na konwersację. Jestem nią rozczarowana.

Zdjęcie z profilu fb Macademian Girl.

23 lis 2015

Gotujemy dla niemowląt i pora zadbać o kondycję - tni rowerek treningowy w CarRefour

W piątek był dzień podróżowania. Pochodziliśmy trochę po sklepach, zakupiłam potrzebny asortyment do cotton balls i…….. rowerek treningowy. W Carefourze przecenione były rowerki magnetyczne, okazały się tańsze niż mechaniczne. Jak na razie jechałam raz J. Rowerek stoi złożony i utrudnia przechodzenie. Mąż się zaparł żeby go złożyć ale czeka na miejsce w salonie. Teraz nie ma zbytnio gdzie go ustawić żeby nie zawadzał i aby dało się jeździć. Tą chwile, którą ćwiczyłam, poczułam w nogach. Męczące ale będę ćwiczyła, muszę zrzucić z 10 kg.

Tak, jak kiedyś zapowiadałam, minimalizujemy zakup słoiczków dla dzieci i przerzucamy się na gotowanie. Całkiem dobrze wychodzi to mężowi. W piątek dostaliśmy od mamy mięso z królika J. Chłopaki wybrzydzali ale jak łączyło się zrobiony z niego obiadek z owocami to wchodziło. Normalnie człowiek nie dąłby rady zjeść połączenia ziemniaka, marchwi, pietruszki i mięsa z gruszką a dzieciaki się zajadają. Oczywiście kosztuje to dużo mniej niż gotowe jedzenie i mam wrażenie, że smakuje lepiej. Nie mówię, że zrezygnujemy całkiem ze słoiczków. Zawsze trzeba mieć jakieś rezerwowe, bo nie zawsze można ugotować a ponadto nie każdy produkt jest dostępny. Chociażby pasternak, do tej pory nie znany mi a teraz musimy wytropić, gdzie można kupić nadający się dla dziecka bo jest bardzo lubiany.

19 lis 2015

Rękodzieło

Zaczęłam nanosić napis na drzwi. Wcale to nie taka prosta sprawa. Bardzo trudno się przenosi z kartki. Stosuję zmywacz do paznokci. Może powierzchnia drzwi jest zbyt gładka, bo im bardziej porowata to lepiej a drzwi są farbą olejną pomalowane. Jutro będę w sklepie to kupię Nitro. Poza tym zamierzam robić Cotton balls. W planach jest zakup balonów wodnych u chińczyka, kordonku bo klej jest. No i jeszcze lampki ledowe. Będzie rękodzieło J.

Rysunki do transferu nitro znalezione w internecie



















Odchudzanie, transfer nitro i nie tylko



Dzisiaj w programie „Bosacka cudnie chudnie” była mowa o odchudzaniu. Mało to odkrywcze J. Wypowiadała się bodaj dietetyk i powiedziała, że 60% to dieta, 30% - aktywność fizyczna a zaledwie 10% różnego rodzaju środki odchudzające. Czyli te wszystkie tabletki, herbatki i inne cuda można o kant stołu potłuc. A ja nadal nic. Jaka gruba byłam, taka jestem.

10k
Teraz z innej beczki. Nie odkryłam Ameryki ale tak się poczułam. Wczoraj dowiedziałam się w jaki sposób robi się takie nadruki na mebla i nie tylko. Byłam przekonana, że to skomplikowane i tak na prawdę to nawet nie starałam sobie wyobrazić jak to zrobić. Okazuje się, że sama mogę osiągnąć taki efekt za pomocą gumki do ścierania ołówków, kleju Vikol, acetonu czy Nitro. Na pewno spróbuję bo bardzo mi się to podoba.
Poniżej kilka przykładowych filmików z internetu.


Zdjęcie: http://slp.unikatowa.pl/diy/komoda-transfer-nitro/

18 lis 2015

Schudnąć z pnś

U mnie bardzo wieje. Od soboty wieczór na balkonie wisi pranie, bo nie ma szans na wyschnięcie a że kapie z niego, nie mam gdzie go powiesić w pomieszczeniu. Dzisiaj jeden z synów tak patrzył na męża jak je kanapkę więc dla jaj podano mu pod usta ową kanapkę i synek otworzył usta. Zjadłoby dziecko J. W pytaniu na śniadanie pokazano parę, która z tym programem odchudzała się. MATKO!!! Ja też tak chcę!!! Facet schudł 60kg. Koleżanka mi pisała, że jej brat był u dietetyka, dostał dietę i w miesiąc schudł 5 kg. Ma jeść dużo ryb, makaron pełnoziarnisty, jałowe zupy i 5 razy dziennie. Jestem osobą zorganizowaną, zaplanowaną i jak coś powiem to tak jest, zdecydowana i stanowcza ale w kwestii jedzenia nie potrafię. Tzn. nie jadam tego co zakazane, ale regularność, stałe godziny, nie potrafię. Jakichś restrykcyjnych diet też nie. Jedynie w ciąży stosowałam tą restrykcyjną dietę cukrzycową ale to wynikało z obawy o dzieci.

17 lis 2015

Ozdoby świąteczne w Kauflandzie

Wczoraj byliśmy na zakupach w Kauflandzie. Jak co roku, przed każdymi świętami można kupić tzw. „pierdółki” okolicznościowe. Wszystko było po 3,99 zł. Choineczki, aniołki, mikołaje itp. Sporo tego, jest w czym wybierać.

Poza tym nic specjalnego się nie działo, chyba, że brak prądu można uznać za wydarzenie. Od ok. 15 do po 19 nie można było zrobić nic, co wymagałoby prądu. Ciemno, zimno ale w domu J. Testowałam wytrzymałość zakupionych na allegro lampek choinkowych, zewnętrznych, solarnych i powiem, że całkiem dobrze zdały egzamin. Świeciły się długo. Takie solarne oświetlenie to fajna sprawa bo nie trzeba się zastanawiać ile prądu zużyją.

15 lis 2015

Prosty przepis na ciastka owsiane z bakaliami

Składniki:
1 szklanka płatków owsianych,
3/4 szklanki mąki pszennej,
1/4 szklanki cukru,
50 gram roztopionego masła,
odrobina proszku do pieczenia,
bakalie,
trochę mleka.

Bakalie posiekać drobno, zmieszać z suchymi składnikami. Masło rozpuścić na ogniu w mleku. Zmieszać suche z mokrymi, tworzyć ciasteczka, ułożyć na blasze i piec 15 – 20 minut w temperaturze ok. 160°C.