Informacja na email o nowych postach

Nestle Nan

31 lip 2015

Słodka kukurydza na ścianie i kwiaty dla mamy

Wczoraj bawiłam się w malarza pokojowego. W ruch poszedł wałek ze słodką kukurydzą. Na taki kolor pomalowaliśmy kuchnię. Farby z Duluxa jednak są super, bardzo ładnie kryją. Żywię nadzieję, że w tym tygodniu moja nowa kuchnia ujrzy światło dzienne. Ściany zewnętrzne w poniedziałek zobaczą pierwsze tynki. Podejrzewam, że przyszły tydzień i koniec remontu na zewnątrz. Tak sobie myślę jakie koszty ponoszą ludzie, którzy dopiero się budują. Fakt, ocieplenie znajduje się wewnątrz muru ale otynkować też muszą i obie te czynności nie są wykonywane za darmo a to dopiero wierzchołek góry lodowej. Kiedyś budowanie domu również było trudne ale to głównie z tej przyczyny, że nie z przyczyny braku dostępu do materiałów ale teraz nie jest dużo łatwiej a rzekłabym, że gorzej. Oczywiściet, kredyty są dla ludzi ale my biorąc na remont już mamy ból głowy a co dopiero, gdy ktoś się buduje od podstaw, poza tym najpierw musi kupić działkę. Chyba bym po nocach nie spała.
Moje chłopaki były wczoraj marudne a wieczorem już tak się zmęczyli, że padli i spali do piątej rano. Jeszcze ich trochę, szczególnie jednego, męczyła ta szczepionka. Pneumokoki zrobiły swoje. Podaliśmy mu czopek nurofenu żeby się nie męczył bo miał 38,1°C a od 38°C kazali podawać. Dzisiaj zaprezentowałam kilka nowych zabawek. Podobały się. Dokonałam zakupu 19 maskotek za 20 zł. Bardzo fajne, takie w sam raz dla niemowląt.
Teraz u mnie wszyscy się pospali i mogłabym sprzątnąć ale akurat okupują ten pokój, gdzie należy zrobić przegląd i porządek. Nie powiem, że inne pokoje są już w odpowiednim ładzie ale jakość czuję się bezsilna żeby iść dalej. Z resztą wolę tak po kolei. Wiem, nie chce mi się J. W poniedziałek kolejny gość do nas przyjedzie więc muszę ogarnąć dom. Jutro mamy krótkie wizyty i nie będzie kiedy, pozostanie niedziela ale wówczas chociaż nikt nie będzie się kręcił bo ocieplacze domu mają wolne.
Jutro moja mama ma urodziny, dobrze że mi się przypomniało. Raz, dawno temu zapomniałam. Ale mi było głupio. Nie mam pamięci do urodzin i imienin. Ostatnio nawet o swoich zapomniałam i strasznie się zdziwiłam, gdy pierwsza osoba zadzwoniła z życzeniami.

A wracając do moich dzieci. Niejadek miał podawane różne rodzaje mleka i okazuje się, że najmniej smacznym jest Hipp a najlepszym Bebiko. Dobrze, że mam tak ekonomiczne dziecko J.

29 lip 2015

Ulało mi się

Polak siedzi i narzeka, mając nadzieję, że spadnie manna z nieba. On jest taki biedny i poszkodowany, jego los nie ulega poprawie i chyba nie ulegnie. Po co cokolwiek robić skoro dużo prościej jest po prostu zrzędzić. Zbyt dużego wysiłku to nie wymaga. Typowe zachowanie - "poszukujący pracy", nie ma za co żyć, na pytanie, gdzie szukał pracy, ile cv złożył odpowiada, że nie ma cv i na razie myśli, gdzie pójść spytać o pracę.

Zazdrość, dlaczego innym się udaje, to ja na to zasługuję!

Kolejna dziwna sytuacja. Nie żyje Jan Kulczyk i zaczęło się, podobnie jak to miało miejsce ostatnio w przypadku śmierci Maddinki czy chłopca, który popełnił samobójstwo w następstwie zachowania jego rówieśników skierowanych przeciwko niemu. Ludzie chyba tak bardzo zazdroszczą tym, którym cokolwiek się udaje, że cieszą się z nieszczęść jakich tamci doświadczają. Polak niestety nie myśli o tym co zrobić żeby mieć ale jak można zadziałać żeby inny człowiek nie miał. Ludzie obrażają się na innych bo coś im się udaje, nienawidzą ich za to. To jest dla mnie niepojęte. Mój umysł nie potrafi zrozumieć tej przedziwnej logiki, choć uważam, iż logiki to tu całkowicie brak. Rozumiem, chcielibyśmy mieć coś, co ma ktoś inny ale nas nie stać ale czy to jest powód do niechęci a czasem nawet nienawiści?! Są takie osoby, które uważają, że coś komuś się nie należy, ich tylko i wyłącznie zdaniem, bo to gatunek nieomylnych, mających patent na wiedzę. Sama mam taką sytuację z bliskiego otoczenia, gdzie jeden człowiek, jak filmowy Pawlak, nie może znieść, że dziadek podzielił między dwie córki ziemię w taki a nie inny sposób. On jest synem jednej z tych córek i nienawidzi swego brata ciotecznego za decyzje dziadka, który od wielu lat nie żyje. Chodzi oczywiście nie o jakieś hektary tylko fragment porównywalny z trzema palcami w Samych swoich. Nienawiść nie objawia się wyłącznie brakiem kontaktu ale przechodzi w uprzykrzanie życia temu drugiemu, podkładanie przysłowiowych świń, robienie na złość a nawet odgrażaniem się i rękoczynami. Nie jest to oczywiście tylko i wyłącznie przywara Polaków i nie każdy obywatel jest taki ale jednak spora część społeczeństwa łypie na innych zastanawiając się dlaczego to nie im się udało i jakie to nieszczęście jest dla nich, bo sąsiad ma lepiej. Zabawnym jest to, że jeśli komuś z otoczenia podwinie się noga wówczas na twarz zazdrośników wraca uśmiech i sympatia dla poszkodowanego.

Ach, popracowałoby się :)

Noc spokojna. Konsekwencji poszczepiennych już nie było. Tak wczoraj padłam, że chłopaki nie dostali jeść przed snem więc o godz. 2 nastąpił alarm głodowy. Nie wiem jak daję radę. Kiedyś musiałam mieć osiem godzin snu a teraz nawet po dwóch potrafię funkcjonować. Fakt, nie chodzę do pracy, wtedy mogłoby być gorzej. Moje umiejętności logicznego myślenia a nawet samego myślenia stałyby pod znakiem zapytania ale przyznaję, tęsknię za pracą twórczą mojego umysłu. Teraz to trochę tak jakbym była we śnie zimowym, taki letarg intelektualny, z którego za jakiś czas się obudzę. Nie potrafiłabym zamknąć się w domu i odciąć od świata, ja muszę pracować, poszerzać horyzonty bo inaczej mam wrażenie, że nie tylko stanęłabym w miejscu ale wręcz cofnęłabym się. Rozumiem jednak kobiety, które w ten sposób się spełniają i wolą pozostać w domu. Mają swój azyl, własny, uporządkowany świat. Mogą łatwiej zapanować nad rzeczywistością. Mnie jednak ten dreszczyk emocji przed nieznanym, czymś zaskakującym się podoba. Pamiętam, że gdy zaczynałam pracować wszelkie nowości, zmiany, trudności stresowały mnie. Teraz praca to były same zmiany, niewiadome, wymagały uruchomienia wszystkich komórek mózgu. Zaczynając realizować zadanie nie wiedziałam jaki będzie efekt finalny, ba, nie wiedziałam jak do niego dojść bo nikt nie dawał instrukcji realizacji procesu. Ach, móc znowu pomyśleć J.

28 lip 2015

Po ibuprofenie już lepiej

Po szczepieniu

Noc była sądna. Szczepienie jednak zrobiło swoje. Ok. godz. pierwszej jeden z synów uderzył w tak straszny płacz, że postawił nas na równe nogi. W odruchu i półśnie naszykowałam mleko ale okazało się, że to nie była przyczyna płaczu. Gorączka 38,2°C, poszedł czopek z paracetamolu i po pewnej chwili trochę się uspokoił i zasnął. Po pewnym czasie była powtórka, tym razem z drugim. I tak do rana i nadal. Po uzgodnieniu z lekarzem prócz paracetamolu mogę podawać ibuprofen, na zmianę. Usłyszałam, że to może potrwać 3 dni. Jak sobie pomyślę, że to nie koniec szczepień to już jestem w strachu.
Remont trwa nadal, pewnie jeszcze przyszły tydzień ale później będzie już pięknie J.

Ja nadal nie mam czasu zrobić czegoś dla siebie. Maseczki to nie pamiętam kiedy robiłam o peelingu nie wspomnę. Mam nadzieję, że to kiedyś nadrobię i nie zapuszczę się J.

27 lip 2015

27.07.2015

Dzisiaj fajny dzień bo przyszedł mój nowy telefon J. Mam teraz rozrywkę bo się go uczę obsługiwać ale mam też trochę pracy. Zapomniałam wrzucić kontakty na kartę a że w nowym aparacie jest potrzebna mniejsza to mój mąż po prostu obciął starą. Tak więc nie da się już zgrać starych kontaktów i muszę dzióbać ręcznie.

Moje chłopaki miały dzisiaj kolejne szczepienie. Było trochę płacz ale ogólnie poszło dobrze.


Kładzione są płytki na podłogę i się zdziwiłam. W sklepie dla mnie były ciemnozielone a w realu są po prostu kamienne. Nie szkodzi bo i tak mi się podobają. Za to na ścianie zauważyłam, że płytki mają kreski, których też w sklepie nie widziałam. Powinnam tam była chyba iść z lornetką albo mikroskopem żeby wszystko zobaczyć. Czyli reasumując – płytki są inne niż mi się wydawały w sklepie ale i tak mi się podobają.

26 lip 2015

Sukienki dla brzuszka

Bardzo lubię takie fasony. Są bardzo kobiece. Mam wrażenie, że w tym stylu, tzn. tak rozkloszowane doły i podkreślone talie, szyje MOHITO. Co prawda ni w tym sezonie ale mam kilka takich sukienek.

Wydawać by się mogło, że figurę trzeba mieć idealną do takiego kroju a właśnie, że nie. Jeśli sukienka ma wyżej zaznaczoną talię – nie w pasie i jest rozkloszowana z bardziej sztywnego, nie lejącego, materiału to świetnie podkreśla kobiecą sylwetkę, bez zaznaczania mankamentów typu brzuszek. Wiem co piszę ;).

Skok rozwojowy

Wczoraj czytałam o skokach rozwojowych i dzisiaj jak na zawołanie miałam nocną pobudkę. Godzina 2:30 mój niejadek oczy jak pięć złotych, leży w poprzek i nakrywa się ochraniaczem łóżeczka, poza tym, wykazuje chęć jedzenia. Jadł, może bez szału bo 70 ml ale z jakim apetytem. Po jedzeniu oczy nadal były duże. Jedzący niewiele wciągnął przez sen i nic nie było go w stanie obudzić, do czasu. Godzina piąta ryk a jadek w pełni gotowy do posiłku. Wciągnął całe 200 i jeszcze było mu mało. Dostał jeszcze 40 i podejrzewam, że jakby było więcej też by poszło. Godzina ósma kolejna pobudka, tym razem u obu jedzenie bez szału. Ciekawe czy chęci jedzenia nadal się utrzymają. Wczoraj wyczytałam, że dzieci pomiędzy 3 a 4 miesiącem powinny jeść minimum 5 razy dziennie w przerwach max. 4 godzinnych. 

25 lip 2015

Żeby nie zdziczeć

Widzę, że piszę głownie o problemach i na temat zagadnień dziecięcych. Fakt, teraz nie dzieje się zbyt wiele w moim życiu, może i dobrze. Chodząc do pracy jest o wiele większy tzw. ruchu w interesie. Dodatkowo mieszkam na obrzeżach miasta. W blokach, gdzie do niedawna zamieszkiwałam, było więcej możliwości tematycznych, poza tym, wystarczyło wyjść na dwór z wózkiem i zaraz obok miałam sklepy, galerie handlowe. Tu muszę jechać do miasta bo na nogach też nie dotrę. No, może bym i dotarła ale trwałoby to chwilę. Reasumując, mieszkając tu, gdzie mieszkam i będąc w takiej sytuacji w jakiej jestem, muszę po pierwsze interesować się tym co dzieje się na świecie, dbać o siebie i szukać sobie jakichś zajęć, bo inaczej zdziczeję i mój powrót do codzienności może okazać się trudny. 

Światełko w tunelu, poza tym - trzeba słuchać mamy :)

Widać światełko w tunelu. Mąż zaparł się i zaczął karmić niejadka innym smoczkiem i jakoś poszło bez płaczu. Ilości wypitego mleka nie były super duże ale bez plucia, wylewania, wicia się i ryku. Po otwarciu sklepu popędził zakupić nowe smoczki. Nowy smoczek też nawet dobrze podawał mleko. Żywię więc cichą nadzieję, że karmienie znowu będzie prostsze. Nie pomyślałam, że to wina smoczka, bo gdy przestał jeść próbowaliśmy innych i nie wchodziło ale zapomniałam, że wtedy był problem z gardłem.
U mnie za oknem teraz zerwał się potężny wiatr. Mam wysokie świerki więc prawie zaglądają mi do okien. Wcześniej parówa, wreszcie troszkę chłodu.
Prace w mojej kuchni trwają nadal, już nie mogę się doczekać widoku podłogi, ścian i w ogóle całości J.

A propos tematu rozejścia się mięśni po ciąży to mają dla mnie teraz sens rady mojej mamy, tzn. miały go i wcześniej, ale zalecała pas ściągający, oszczędny tryb życia – bez dźwigania. To stare sposoby ale widać, że trzeba słuchać mamy J.

24 lip 2015

Codzienność -płytki i telefon

Dzisiaj przyjechały płytki na podłogę do kuchni J!!!!! Wybrałam takie w moim stylu, czyli każda inna osoba może mieć wątpliwości czy są ładne. Jak tylko będzie zrobiona kuchnia to wykonam zdjęcia i zamieszczę. Ponadto, wczoraj zawarłam ustną umowę z play. Rezygnuję z orange. Już dzisiaj miałam telefon z orange ale śmiech na sali. Zaproponowali mi te same, co jakiś czas temu, kiepskie warunki i w porównaniu z wcześniejszą umową dostałabym za te same pieniądze mniej. Porównując z play jest drożej i mniej, no i gorszy aparat telefoniczny. Telefonik wysłany J, będę mogła robić ładne zdjęcia, liczę, że mój blog ożywi się pod względem wirtualny.

23 lip 2015

Rozejście mięśni brzucha - ćwiczenia

Szukałam właśnie czegoś takiego. Jestem 3 miesiące po cesarce, mam dwóch chłopaków ale to jak teraz wyglądam strasznie mnie dobija i nie potrafię się w pełni cieszyć. Mam potworne rozstępy, obwisłe cycki i brzuch a niedawno odkryłam, że jeszcze rozstęp mięśni brzucha. Z rozmiaru 38 zmieniłam się na 42 :(. W ciąży przytyłam niewiele ale po porodzie już 5 kg mi przybyło :(. Nie ćwiczyłam wcześniej, super restrykcyjnej diety nie stosuję ale nie obżeram się. Zaczęłam nawet stosować środki z błonnikiem itp. Niestety efekt jest taki, że nadal tyję. Pamiętam, że w przeszłości najlepsze efekty osiągnęłam ćwicząc. Zastanawiam się ile czasu mi to zajmie. Super jest ten filmik. Daje nadzieję, że kiedyś mój wizerunek poprawi się chociażby w tej kwestii.

22 lip 2015

Celowanie smoczkiem

Kolejny dzień z karmieniem na siłę. Kręgosłup boli mnie potwornie bo to trzeba trzymać szarpiące się dziecko, być przechylonym w bok i wykonywać wygibasy żeby nie wypadło a zjadło. Trafienie smoczkiem w usta, które są wszędzie i nigdzie jest niezłą sztuką. Może zacznę grać w rzutki J. Smoczkiem pewnie trafiłabym w 10. Raz mój syn tak ulał, że rzygnął mi w twarz – miałam biały placek na lewym policzku (to chyba był makijaż w jego wykonaniu) i w dekolt (rzyg tak się przykleił do biustonosza, że nie mogłam sprać). Dzisiaj, jak na razie, kąpałam się dwa razy, nie jest więc źle, bo czasem tak mnie urzygiwali, że było to znacznie częściej.

U mnie remont w pełni, tzn. to co jest robione, bo wszystkiego na raz się nie da, tzn. dałoby się ale musiałabym obrabować bank. Poza tym jesteśmy już tak zmęczeni tym co się dzieje, że marzę o końcu. Ten wieczny huk wiertarek, młotów itp. Łeb pęka ale przy zdrowych zmysłach utrzymuje nas nadzieja na oczekiwany efekt finalny. 

21 lip 2015

Brak apetytu

Kolejny dzień z niejadkiem. Po badaniu krwi okazuje się, że przyczyną braku apetytu może być niedokrwistość. Przejrzałam net i okazuje się, że do powstania tego problemu przyczynić się może ciąża mnoga, anemia matki podczas ciąży, duża utrata krwi podczas porodu, wcześniactwo. Lekarz zaordynował żelazo w kropelkach w połączeniu z witaminą C (cebion). Liczę na cud, że zacznie normalnie jeść. Dzisiaj sięgnęliśmy po kolejne mleko z nadzieję, że może zasmakuje w nim, niestety bez zmian. 

19 lip 2015

Niedziela

Dzisiaj zrobiłam pranie i mam w planach kolejne bo od jutra mam remont kuchni. Co ma piernik do wiatraka? Pralkę chwilowo mam w kuchni a jak będzie wszystko zrywane to prać się nie da. Lubię prać, wieszać pranie nie cierpię prasować a najgorsze jest później układanie tego w szafkach. Nie cierpię też w sklepie odkładać przymierzonych ubrań na miejsce. Dobrze, że ktoś wymyślił ten wieszak obok przymierzalni bo latanie po sklepie i odwieszanie ciuchów jest niefajne. Teraz mam chwilę spokoju, chociaż ciągle latam żeby podać wiecznie wypadający z ust smoczek. Przyjechali goście a mamy takich fajnych gości, którzy gotują obiad J mogę więc na moment usiąść.

Wjazd do Łodzi i przyspieszenie w McDonald;s

Wczoraj byliśmy na wyprawie, bo wycieczką trudno to nazwać. Najpierw wizyta kontrolna u profesora kardiologa. Polecam, nawet jak wszystko wygląda dobrze, skontrolować dzieci kardiologicznie, szczególnie jeśli są wcześniakami. U nas wszystko dobrze ale lepiej dmuchać na zimne. Jeśli ktoś jest z Łodzi albo okolic – bo profesor  jeździ też do miast woj. łódzkiego – polecam profesora Sysa. To starszy pan ale bardzo dobry specjalista. Ma doświadczenie w tej materii. Tak więc wizyta specjalistyczna a później już wojaże J. Na wstępie trzeba było nakarmić dzieciaki więc najbardziej dogodnym miejscem wydał się na McDonald’s. Owszem, przewinąć było gdzie ale karmić to już nie. Pozostała nam ogólna sala. Podczas przebierania mój mąż zaczął przyspieszać ale przygotowując mleko doznał jakiegoś przyspieszenia albo chciał się ścigać z samym sobą, albo brał udział w jakichś zawodach na czas. Stałam i patrzyłam jak zaczyna być coraz bardziej pobudzony. Miałam wrażenie, że za chwilę zacznie żonglować butelkami z mlekiem niczym barmana rzucający shejkerami. Na moje pytanie – dlaczego jest taki pobudzony – przyhamował. Bałam się, że zaraz zacznie dziećmi mieszać w takim był rozpędzie. Nasz niejadek nadal nie je więc po przejrzeniu netu postanowiłam spróbować z mlekiem rossmannowym – BabyDream no i dziecko jakby nektaru dostało. Wypiło całą butlę. Jakaż nadzieja wlała się w nasze serca, że wreszcie będzie znowu jadł. Niestety, podczas kolejnego karmienia nadzieja umarła. Po trasie wstąpiliśmy m.in. do Outlet Ptak. Tam, prócz obniżek, często są dodatkowe promocje. Dokonaliśmy kilku zakupów J i w dalszą drogę. Po trasie do domu zaczęłam widzieć oczami wyobraźni dom, gdyż ujrzeliśmy obraz nędzy i rozpaczy przydrożnych drzew i domów. Pozrywane dachy i połamane drzewa. Na całe szczęście u nas wszystko było ok. Dzień był bardzo męczący i intensywny. Żar z nieba, jazda na sygnale i próby karmienia.

16 lip 2015

Kolejny dzień

Dzisiaj ciąg dalszy męczarni z karmieniem. Wszystko chyba przez to gardziołko. Mam nadzieję, że niedługo będzie powrót do normy i gimnastyka z jedzeniem się skończy, bo teraz trwa nawet dwie godziny. Śpiewy, tańce, bujania nieustają. Niedługo będę miała ręce jak gibon a sąsiedzi ubiorą choinkę bo kolędy stanowią mój stały repertuar. Gdy apetytu brak to co godzinę po troszeczku.

Przypomniało mi się jak któregoś dnia wybieraliśmy się do lekarza. Jako poprawny rodzic, po kilku wyprawach bez pomyślunku, mąż postanowił zabrać torbę z rzeczami dziecięcymi. Niezastanawiając się długo chwycił rzeczoną torbę ciężko dysząc i udał się sapiąc po schodach. Ja zabierania torby nie przewidywała więc jej nie spakowałam. W torbie znalazły się jakieś drobiazgi dla dzieci typu ubrania do prania i dwa ciężarki do ćwiczeń. Ostatnio, gdy byliśmy na starych śmieciach zabraliśmy te ciężarki w celu poprawy kondycji fizycznej. Niestety, jakoś zeszło i nie zostały one wyjęte z torby.

15 lip 2015

Dlaczego dziecko nie chce jeść

No i gardło jest zaczerwienione. To jest przyczyna problemów z niejedzeniem. Lekarz na razie nie zalecił antybiotyku bo jest to bezcelowe. To infekcja wirusowa. Mamy robić inhalacje z soli fizjologicznej trzy razy dziennie. Jak dobrze, że mamy przychodnię, gdzie nie trzeba zapisywać się do komitetu kolejkowego i sterczeć pod drzwiami od piątej rano, gdy drzwi otwierają o ósmej. 

Żeby znów wrócić do siebie

Pisałam już o moich rozstępach, niestety, mimo stosowanych mazideł, drapaków itp. nadal pozostały. Rozciągnięty brzuch i obwisłe cycki to jest to z czym pozostaje się zmierzyć. Matce jednak nie przystoi narzekać na zrujnowany wygląd. Strasznie irytuje mnie gadanie, że trzeba się z tym pogodzić, bo urodziłam dzieci i tak musi być. A kto powiedział, że nie mam wyglądać jak człowiek?! Idąc ulicą z zazdrością spoglądam na płaskie brzuchy i jędrne biusty, kiedy to było, wydaje się, iż lata świetlne temu. Mądre rady udzielane przez otoczenie pouczają, że jak zacznę się ruszać, podejmę aktywność fizyczną, dojdę do siebie. Bardzo zabawne. Nie mam kiedy spokojnie usiąść, nogi ledwie wlekę za sobą a tu mam zastosować wygibasy. Może między jednym karmieniem a rzygiem machnę nogą lub wykonam skłon w przód. Bóg mi świadkiem jak bardzo bym chciała się poruszać, zmieścić wreszcie w moje ulubione ciuchy ale kiedy i jak?! Ponadto w kolanach strzyka i  problemem staje się wstanie z fotela więc zadarcie rogi w celach gimnastycznych staje się wręcz wyczynem olimpijskim. Matko jedyna, ja jednak się nie poddam i ciągle sobie powtarzam, że już niedługo, że muszę wrócić do formy, dawnego wyglądu i ciuchów. Już niedługo, lada dzień.

Teraz nie chce sie jeść

Ulewanie i rzyganie zamieniło się teraz w niejedzenie. Jak nie urok to przemarsz wojsk. Czary niemalże odczyniamy, tańczymy, śpiewamy. W ruch poszła suszarka, domowe przedszkole w moim wykonaniu, disco polo – bo ponoć dzieci lubią a za ścianą młot pneumatyczny z prac remontowych. Płacz trochę ustał ale mąż wyraził chęci wzięcia kijka i tobołka, następnie wyjścia oknem i udania się w siną dal. Jeden Pan Bóg wie co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. Chęć jedzenia jest ale możliwości przełykania brak. Idziemy do lekarza i mam nadzieję, że coś poradzi i nie będzie to pobyt szpitalny.

14 lip 2015

Bliźniaki – niby to samo a jednak nie

Moje bliźniaki, co prawda dwujajowe więc można znaleźć wytłumaczenie takiego stanu rzeczy, są tak od siebie różne. Jeden spokojny i myśliciel, drugi rozdarty i raptus, który nie może czekać ani chwili, wszystko musi być zaraz, natychmiast. Spokojny nie płacze z byle powodu ale jak zacznie się drzeć to mury niemalże się walą. Rozdarty płacze z każdej przyczyny ale najczęściej dlatego, że smoczek mu wypadł a smoczek wylatuje z ust bardzo często, tylko po to, aby go ciągle podawać, bo inaczej będzie płacz. Tak sobie pomyśleliśmy, że fajnie byłoby gdyby ktoś wymyślił jakieś urządzenie mocujące i przytrzymujące smoczek w ustach. Teraz w tym celu wykorzystywane są różne maskotki podtrzymujące, których czasem nie możemy zdążyć podstawić bo smoczek jest wypluwany na odległość. Kolejna różnica jest wizualna – długi i niteczka, krótki i kuleczka – stanowi wynik apetytu. Kuleczka chętnie jada, nie ulewa się, niteczka płacze na sam widok butelki i jest tak rzygliwy, że samo ziewnięcie  może stanowić przyczynek do haftu. Dźwiękowo też się odróżniają, inna barwa głosu i repertuar. Bliźniaki a dwoje różnych ludzi.

Matko ... cierpliwości

Naszła mnie dzisiaj refleksja, po wysłuchaniu fragmentu bloga nt. wychowywania dzieci i fakt, zgadzam się z autorką. W Polsce kobiety – matki polki nie mają prawa narzekać, muszą być szczęśliwe, uśmiechnięte i zadowolone. Broń Boże krytykować potomstwo, wszystko jest pięknie, ładnie, kolorowo, po prostu bajka. Ja nie wiem kto stworzył taki stereotyp, może panie z dobrych domów, które miały zatrudnione nanie/bony zajmujące się ich dziećmi. Tak to można pożyć, świecić blaskiem wewnętrznym, jak i zewnętrznym, tryskać energią. Dzisiejsze matki, zwykle pracujące, niedosypiają, mają podkrążone oczy a jedyny blask z jakim mają do czynienia to ten z lampki nocnej, gdy wstają do płaczącego dziecka w środku nocy. Cierpliwość i błogość w wychowywaniu dzieci, ja nie wiem czy zawsze każda matka tak potrafi. Mnie szlag trafia, unosi i czasem mam ochotę wyskoczyć przez okno, gdy jeden przez drugiego urządzają zawody w płaczu, wypluwaniu smoczka czy pluciu na odległość. 

10 lip 2015

Gdzie kupować ubranka dla noworodków i niemowląt

Wracając do tematu wyprawki a konkretnie ubranek to, jeśli chodzi o mnie, nie szalałam w Smykach itp. sklepach, gdzie można wydać fortunę na ubrania. Bardzo polecam do robienia zakupów Internet, strony allegro, szafa.pl i innych tego typu. Można kupować pojedyncze sztuki ale i całe paczki ubrań, które w efekcie są dużo tańsze, bez porównania z cenami sklepowymi, gdzie za jedno body trzeba zapłacić najmniej 30 – 40 zł. Jeśli chodzi o sklepy to naprawdę dobre jakościowo ubranka są w Lidlu – Lupilu. Mają super małe spodenki. Są one takie dobre dlatego że zamiast gumki w pasie jest ściągacz, dzięki czemu nie uciskają brzuszka, ponadto rosną wraz z brzuszkiem dziecka. Niby ten ściągacz jest luźny ale nie zsuwają się. Innym sklepem, gdzie można prócz odzieży kupić dla dzieci inne artykuły, to PEPCO. Jest to niedrogi sklep a można tam znaleźć wiele ciekawych i przydatnych artykułów. Ja mam właśnie stąd pieluchy – zarówno tetrowe, jak i flanelowe – nieocenione podczas karmienia (śliniaki nam się nie sprawdzają).

Skuteczne przy kolkach i płaczu dziecka

Nie wiem co się dzieje, mój jeden z synów wczoraj wymiotował cały dzień a wieczorem zaczął mieć kolki. Dobrze, że kiedyś wyczytaliśmy gdzieś metodę na dziecko, które płacze  bo ma kolki – SUSZARKA J. Nie chodzi tu tylko o ciepło, bo wskazane jest ogrzewanie brzuszka (ciepła dłoń, ciepłe okłady itp.) tylko o szum suszarki, bo włączona z nawiewem z boku również czyniła cuda. Dziecko się uspokajało i przestawało płakać. Tak więc polecam suszarkę dla płaczących dzieci J.

9 lip 2015

Wyprawka dla noworodka - ubrania

Przed urodzeniem dziecka każdy zastanawia się jak skompletować garderobę. Ja skorzystałam z opisu zamieszczonego na stronie http://www.mamazone.pl/. Poniżej ta lista wraz z moimi uwagami.


Kompletując strój dla dziecka należy zadbać, aby:
1.     Ubranka były z naturalnych materiałów, najlepiej bawełna – to tak jak w przypadku dorosłych.
2.     Odzież była pozbawiona tasiemek, guziczków i innych dodatków mogących się oderwać i stanowić zagrożenie dla malucha – zwykle odzież dla noworodków i niemowląt nie ma dodatkowych pierdół.
3.     Ubranka nie miały aplikacji podszytych sztywnym materiałem. Zwłaszcza na ubraniu, które ma bezpośrednio dotykać skóry dziecka – raczej nie spotkałam takich.
4.     Wyprać wszystkie ubranka – nigdy nie wiadomo kto ich dotykał, jakich użyto środków do farbowania itp. Mogłyby wywołać podrażnienie skóry.
5.     Wybierając liczbę ubranek myśl zestawami. Dla noworodka przyda się około 5-7 zestawów, takich jak np. body+pajacyk czy śpiochy/półśpiochy + kaftanik. Na początku warto postawić na różnorodność i wypróbować różne rozwiązania – myślałam, że kupiłam zbyt dużo ubranek ale w trakcie okazało się, że wcale nie przesadziłam. Dziecko ulewa, brudzi ubranka, które codziennie trzeba prać. Czasem jest to z takim nasileniem, że mnie 5 – 7 byłoby mało.

1. Body

Istnieje kilka rodzajów body i to jakie wybrać zależy od dziecka.  Mój jeden syn nie cierpi żeby zakładać mu cokolwiek przez głowę i wolę takie zapinane z boku. Body, które mają „zakładkę”, aby łatwiej zakładać przez głowę, moim zdaniem nie są zbyt udane, gdyż „rozchodzą się” i powstaje duży dekolt.

W zależności od wagi ciała należy kupić odpowiedni rozmiar.

·                     ok. 3 kg - kup body na 52 cm;
·                     3,8-4 kg - kup body na 56 cm;
·                     ponad 4 kg - kup body na 60 cm.
zapięcia body
Romiarówka odnosi się do wszystkich ubrań.

2.  Kaftaniki
To nic innego jak bluzeczki wiązane lub zapinane z boku, z tyłu albo z przodu. Po urodzeniu w szpitalu takie dawali dzieciom do ubrania. Moim zdaniem nie były one zbyt dobre bo się zawijały, rolowały. Fakt, stosunkowo łatwo się je zakłada. Jeśli ktoś się zdecyduje zaleca się 5 – 7 sztuk.
 

3. Pajacyk

Kombinezon ze stopami. Jak dla mnie najlepsze z ubrań. Łatwo się zakłada, choć są takie ubierane przez głowę.

 

4. Śpiochy

To takie spodenki na szelkach. Moje dzieci był w to ubierane w szpitalu z kaftanikiem. Pajacyk jest często używany w zestawie z body. Są takie zakładane jak spodnie, ale i rozpinane w kroku, co pozwoli łatwiej zmieniać pieluchę. Na początek można kupić 3 – 5 sztuk.
 

5. Półśpiochy


Przypominają luźne rajstopy i zestawia się je z body lub kaftanikiem. Jak dla mnie najmniej trafione. Zsuwają się z nóg, musiałyby być obciślejsze a wówczas uciskałyby w brzuszek. Jak dla mnie dla większych dzieci.

8 lip 2015

Ciężka noc

Wczoraj upały i dużo podróżowania. Umęczeni byliśmy wszyscy ale nie dane nam było pospać. Ok. godz. 1:00 położyliśmy się a przed 2:00 na równe nogi postawił mnie huk i szum. Takiej wichury to ja dawno nie widziałam i nie słyszałam. Żeby było mało to akurat ocieplamy dom i wczoraj przywieźli styropian, który stał z tyłu domu, na podwórku. Jak zaczęło wiać to, to wszystko się rozpierzchło. Ganialiśmy po dworze paczki styropianu. Nie wiedziałam za co się brać bo inne rzeczy znajdujące się na zewnątrz też latały i były porozrzucane. Jakby tego było mało rozpętała się burza. Na domiar złego mieliśmy odmontowaną rynnę więc lało się po ścianie, chcieliśmy po nocy zainstalować tą rynnę i tylko się zastanawialiśmy kiedy nas piorun strzeli. W końcu się uspokoiło i tylko padało. Walka trwała godzinę. Powróciliśmy cali przemoczeni, ubrania można było wykręcać. Wieczorem dokładnie nakremowałam sobie stopy więc jeździłam mokrymi stopami w mokrych butach. Mąż w ferworze walki zgubił okulary J ale na szczęści się odnalazły. Po powrocie do domu spać też nie mogłam bo przyszła pora na karmienie i tyle z mojego odpoczynku.

5 lip 2015

Przepis na szybkie i pyszne muffinki

Dzisiaj kolejny dzień upałów. Mój mąż zawziął się i sprząta kuchnię. Stwierdził, że stajnia Augiasza przy naszej kuchni to był pikuś J. Wieczorkiem może się wezmę i zrobię muffinki z nadzieniem cukierkowym. Tak sobie pomyślałam, że może być dobre. 
Mam taki łatwy i szybki przepis.
Składniki:
·        2 szklanki mąki,
·        2 łyżeczki proszku do pieczenia,
·        1 szklanka drobnego cukru,
·        3 łyżki dobrego, mocnego kakao,
·        1/3 rozpuszczonej kostki masła,
·        2 jajka,
·        1 szklanka mleka.
Suche produkty mieszam dokładnie. W oddzielnym naczyniu rozpuszczam masło, dodaję mleko i jajka – mieszam. Na końcu łączę „suche” i „mokre” razem. Nakładam do foremek i ustawiam piekarnik na 180°C. Piekę 20 minut.

Smacznego J.

4 lip 2015

Śpiewajmy dzieciom

Wyczytałam w książkach dot. rozwoju dziecka, że dobrze jest śpiewać. Wzięłam więc to sobie do serca i faktycznie działa. Dziecko się uspokaja a nawet samo coś zaczyna po swojemu podśpiewywać. Podobno głos rodzica jest jak balsam dla uszu i nie ważne czy się fałszuje śpiewa z sensem. Dobrze jest, aby daną piosenkę śpiewać wielokrotnie, tak, żeby dziecko się jej „nauczyło” i rozpoznawało. W moim repertuarze znalazły się „Z popielnika na Wojtusia” „Wlazł kotek na płotek” i kolędy J. Nie znam wielu piosenek a „Cicha noc” czy „Wśród nocnej ciszy” są akuratne :P.

Gorąco

Ale dzisiaj upał. Gorąco jak w piekle, nawet w najchłoniejszym pokoju. W ruch poszedł nawilżacz. Dobre w tym, że pranie szybko schnie J. A pranie to robi się minimum raz dziennie. Ja przebieram się średnio trzy razy na dzień i tyle razy się kąpię bo zostaję zalana przez jednego z synów. Teraz nastała chwila spokoju. Aż niemożliwe. Mąż dzisiaj zajął się chłopakami na pełen etat żebym się chwilę zdrzemnęła. Myślał, że moment odpocznie ale zdążył zawisać tyłkiem nad łóżkiem a odzywał się alarm. Ryk na sto fajerek. Sąsiedzi dzisiaj pierwszy raz stwierdzili, że było słychać płacz chłopaków. Oj, dali czadu. Wczoraj byliśmy na zakupach. Zdecydowaliśmy się na kasę samoobsługową i to był błąd. Ciągle pojawiał się jakiś problem z odczytaniem towaru no i to chwilę trwało. Włączył się taki ryk, że pani pilnująca porządku tych kas bujała wózek J. Wracaliśmy do domu też na sygnale. 

Wiem, że już nic nie miałam kupować ale to moje wcześniejsze zakupy wczoraj do mnie dotarły i koniec :).




3 lip 2015

Przesadzamy

Wczoraj była akcja hortensja. Dawno temu kupiłam w markecie sadzonkę hortensji, taki mały patyczek, który podczas wsadzania dodatkowo złamałam. Stwierdziłam, że nic z niej nie będzie. Okazuje się, że mam chyba jednak rękę do kwiatów. Wyrosła taka piękna i tak bardzo kwitnie. Niestety umiejscowiona jest a raczej już byłą, niefortunnie bo na wjeździe i konkursowo rysowała samochód. To nie pora i istnieje duże ryzyko, że uschnie ale co zrobić. Trzeba był ją usunąć.

2 lip 2015

Mój haul

W ciągu ostatnich miesięcy odnawiałam moje zapasy kosmetyczne. Postanowiłam to wszystko zebrać. Oj, uzbierało się tego a niektórych kosmetyków tak na zawołanie nie mogę znaleźć. Koniec kupowania :) bo człowiek bardzo łatwo może popaść w przesadę.

Ten podkład kupiłam na próbę z polecenia Maxineczki. Jestem zadowolona.


Puder jak puder, może być ale cudów nie ma.


To tak na próbę :).


Kosmetyki mogą być ale uważam, że można w dużo niższej cenie kupić fantastycznie pachnące masła i peelingi.


Kupiłam na próbę. Dawno temu używałam zielonej bazy i byłam bardzo zadowolona.


Chciałam mieć jakiś korektor pod oczy i padło na ten. Może być.


Tego produktu używam od dawna i nadal jestem z niego zadowolona.


Ciągle poszukuję odpowiedniego pudru. Przyszła pora na poniższy.


Postanowiłam przetestować kosmetyki tej marki.


Poniższe to również test.


Ten kolor pomadki widziałam u Oleski.


Tego tuszu używam od lat.


To też próba.


Krem kupiony w zastępstwie używanego kiedyś rossmanowego, którego już nie ma a był fantastyczny i to za niewielkie pieniądze.


Chciałam odrobinę luksusu i przetestować poniższą bazę, którą tak wszyscy zachwalają. Faktycznie, jestem zadowolona.


Chciałam sobie przedłużyć rzęsy. Jeszcze nigdy w życiu nie zakładałam sztucznych rzęs.


Tutaj również zadziałały youtuberki, które udowadniały, że te kosmetyki są całkiem niezłe. Zgadzam się :). Tym linerem nawet ja potrafię zrobić w miarę cienką kreskę. Polecam.


A to w związku z moimi rozstępami.


Tego serum używam od lat i nic lepszego nie znalazłam. Włosy rozczesują się super.


Mycie :).

Mój ulubiony zapach, używany od kilkunastu lat i nadal mi się nie znudził.


Poszukiwania kremu pod oczy. Niestety, wywołuje uczulenie.


Zapachy Original Source są po prostu fantastyczne.


Chcę mieć jaśniejsze włosy. Zbieram się do użycia tego produktu.


Poniższa maseczka w saszetce to jedna z najlepszy jakie stosowałamw moim życiu.


A to klej do rzęs, które będę chciała zainstalować na moich powiekach.


To również polecone przez Maxineczkę. Dobry krem do rąk.


Poszukiwania kremu nawilżającego. Ponoć kwas hialuronowy gwarantuje najlepsze nawilżenie.


Poszukiwanie dobrego kremu.


Walka z rozstępami.


C.D. walki z rozstępami.


Jaśmin w kremie. Na jednym z kanałów youtuberka bardzo zachęcała do niego. Deklarowała, że jest polecany przez znawców tematu, gdyż to jeden z najlepszych kremów pod oczy i to, że jest 50+ nie oznacza, że może być stosowany wyłącznie w tym  wieku.


A to mniej więcej całość.




Produkty kupowałam przez ostatnie miesiące, głównie przez internet - allegro, e-zebra.pl i pewnie jakieś inne stron ki, ponadto w Natrze Rossmannie i Hebe - podczas obnżek 40%.