Informacja na email o nowych postach

Nestle Nan

31 lip 2018

Wielkie ludy historii: Rzymianie i Grecy Wydawnictwo RM - recenzja


Historia wcale nie musi być nudna, wszystko zależy od tego, jak informacja jest przekazana. Jak dla mnie, wyjątkowo interesującym dla mnie okresem, są czasy starożytne. W moje ręce trafiły dwie genialne książki wydane przez Wydawnictwo RM, mianowicie "Wielkie Ludy Historii. Grecy" i "Wielkie Ludy Historii. Rzymianie" To cykl mający na celu przybliżenie dziejów ludzkości.


Część o Grecji dzieje się w 424 r. p.n.e., gdzie głównym bohaterem jest Andrypus, zamieszkujący Ateny, toczący bitwę ze Spratanami. Bitwa opisywana jest w sposób bardzo intrygujący i interesujący, działający na wyobraźnię. Bohater, mimo ran, zostaje uratowany, który w późniejszym czasie spotka się z przeciwnikiem podczas olimpiady. Pozwoli mu to odegrać się i dowieść, że jest najszybszym biegaczem w Grecji.
  



W Rzymie akcja rozgrywa się w 47 r. p.n.e. Bohaterami są Numeriusz i jego ojciec hydraulik. Otrzymują oni zlecenie od wpływowego Rzymianina. Podziwiają miasto, architekturę i styl życia. Mamy okazję zapoznać się z charakterem domus patrycjusza, obejrzeć igrzyska, wziąć udział w uczcie. Nie obędzie się również bez zagadki zniknięcia biżuterii.




Fabuła jest wzbogacona istotnymi informacjami i faktami odnośnie sztuki, kultury, gospodarki, wojska oraz społeczeństwa. Książka napisana ciekawie, w sposób potrafiący zachęcić dzieci i młodzież do zgłębiania historii. Każdy rozdział kończy słowniczek, wyjaśniający ważne pojęcia.
Polecam całą serię.


27 lip 2018

Warszawa moja stolica Anna Paczuska - recenzja


Warszawa to ważne miejsce dla każdego Polaka. Byłam tam nie raz, przez jakiś czas również mieszkałam i wiem jedno, to piękne miasto, pełne wspaniałych miejsc. Uważam, że warto zaszczepiać miłość do stolicy, ciekawość, chęć poznania od najmłodszych lat.



W moje ręce trafiła niedawno książka #WydawnictwaRM pt. „Warszawa moja stolica” autorstwa Anny Paczuska. To książka przeznaczona dla dzieci niezależnie od wieku, gdyż każdy znajdzie dla siebie coś interesującego, począwszy od pięknych rysunków autorstwa Elżbiety Moyski poprzez treść bardzo interesującą i wręcz wyzwalającą chęć zobaczenia tego wszystkiego na własne oczy.




Bohaterami książki są Maks i Emilka, którzy oprowadzają czytelnika po stolicy. Na 48 stronach opisane są 22 miejsca, o których nie można zapomnieć odwiedzając Warszawę: Stare Miasto, Zamek Królewski, Most Świętokrzyski, Pomnik Syrenki, Lotnisko Chopina i wiele innych.





Książka napisana jest dużą, przejrzystą czcionką z wytłuszczeniem ważnych informacji. Ponadto, każde miejsce jest uzupełnione o ciekawostkę związaną z nim.

Książka naprawdę godna polecenia. Warszawa pokazana oczami dziecka, prezentująca piękne miejsca, objaśniająca wiele zagadnień, zaszczepiająca pasję odkrywania stolicy. To pozycja, której nie powinno zabraknąć w każdej biblioteczce, wartościowa i pięknie wydana.

Dzięki tej lekturze można zwiedzać Warszawę nawet w deszczowe dni.



25 lip 2018

A wszystko przez Rybusia Agnieszka Byrska Wydawnictwo Skrzat - recenzja


Uwielbiam, po prostu uwielbiam takie książki. To opowieść o grupie dzieci, które właśnie rozpoczęły wakacje. Jodełkowo to piękna, cicha i spokojna miejscowość, oddalona o 10 km od morza. Marek przyjeżdża do cioci Joasi,  prowadzącą agencję nieruchomości, Zuzia do dziadków. Tam poznają Rybusia, który naprawdę nazywa się Radzimir Brzeszczot i tak jak wskazuje tytuł książki, cała przygoda zaczyna się właśnie przez niego. 


Dzieci trafiają na trop tajemnicy, w którą uwikłani są Guguś oraz Kanarek, pałęta się tam również Ambroży. Tajemnica sięga zamierzchłych czasów, gdy opuszczony dwór był jeszcze zamieszkany przez rodzinę Makowskich. Cała tajemnica kręci się wokół klucza, niespełnionej miłości. Dzieci szukają odpowiedzi na liczne pytania, nawet na starym cmentarzu, u dentysty, czy na placu budowy. Pojawia się również posterunkowy Niezabudka, który jak się okazuje, odegra ważną rolę w rozwikłaniu zagadki.

To książka pełna przygód, dzieci nie nudzą się ani chwilę, ciągle wpadają w przeróżne tarapaty, mają niesamowite pomysły.

Przygoda to coś, co lubię w książkach, a te dla młodzieży, kiedy to dzieci są detektywami uważam za genialne. Uwielbiam, po prostu uwielbiam takie książki. Wciągnęła mnie niesamowicie, czytałam ją niemalże jednym tchem. Nastolatkowie będą zachwyceni przygodami rówieśników, spróbują sami rozwiązać tajemnicę, znaleźć odpowiedzi. Ta książka pokazuje dzieciom, że można fantastycznie spędzić czas z rówieśnikami, na świeżym powietrzu, bez wykorzystywania komputera, czy smartfona. To trochę wspomnienie mojego dzieciństwa, gdy razem z koleżankami i kolegami całymi dniami biegaliśmy po dworze i organizowaliśmy sobie czas, bawiąc się świetnie.


22 lip 2018

Pate pisze bloga Timo Parvela Wydawnictwo Widnokrąg - recenzja


Książka, o której dzisiaj piszę, to kontynuacja serii projektu wydawnictwa Widnokrąg „Bliskie dalekie sąsiedztwa”. To literatura dla dzieci, autorów estońskich oraz fińskich. Jako pierwsza w serii ukazała się książka Antiego Saara pt.: „Ja, Jonasz i cała reszta”, o której pisałam TU.


„Pate pisze bloga” opowiada o chłopcu, który na zakończenie roku szkolnego dostaje zadanie na wakacje od nauczyciela – prowadzenie dziennika. Mama proponuje mu, aby opisywał w nim wakacje. Jako, że pisanie ręczne Pate wraz z przyjacielem uznają za przeżytek zakłada blog. Na początku pisze trochę niezdarnie, jednak z czasem zyskuje grono czytelników wśród kolegów i koleżanek ze szkoły, którzy mu dopingują i zachęcają do dalszego pisania. Przyjazd stryja Strusia, starego kawalera, bardzo pedantycznego, mierzącego czas gospodarzom podczas wszelakich czynności, który nie lubi dzieci, w tym i swego bratanka, z którym dzieli pokój, ubarwia i urozmaica wpisy Patego. 


Postawa stryja zmienia się z czasem, gdy poznaje atrakcyjną nauczycielkę pływania. Wszystko jest odnotowywane przez Pate, a niezrozumienie przez niego metamorfozy Strusia prowadzi często do wielu śmiesznych nieporozumień. Książka pełna jest żartów słownych i gagów.


„Pate pisze bloga” to naprawdę przezabawna książka, która przypadnie do gustu wszystkim dzieciom. Niesamowite pomysły Patę rozśmieszą do łez, wywołają uśmiech na twarzach dorosłych. To spojrzenie na świat oczami dziecka, które nie wszystko rozumie, interpretuje na swój sposób sprawiając, że jest to zabawne.



Bardzo ważnym elementem książki są czarno – białe ilustracje, sprawiające, że czasem książkę czyta się jak komiks. To pozycja w sam raz na wakacje, nadająca się również dla dzieci uczących się czytać, gdyż jest napisana wyraźną czcionką z krótkimi rozdziałami i czasami komentarzami czytelników oraz nietypowo rozpisanymi dialogami.


Jeśli szukacie lekkiej, przyjemnej i zabawnej książki, nie tylko na gorące, wakacyjne dni, polecam tą lekturę. Na pewno podczas jej czytania nie stracicie bezproduktywnie czasu.

19 lip 2018

Misja feniks Ewa Karwan-Jastrzębska Wydawnictwo Akapit Press - recenzja+konkurs


Mimo, że lata nastoletnie mam już dawno za sobą, to jestem fanką książek dla dzieci i młodzieży, szczególnie tych z tajemnicą, którą potrafią rozwiązać młodzi bohaterowie. Taką właśnie genialną książką jest „Misja Feniks” pełna zwrotów akcji, tajemnic i wydarzeń. Akcja jest wartka, ciągle coś się dzieje, bohaterowie ani na chwilę się nie nudzą. Z chwili na chwilę tajemnica staje się coraz bardziej skomplikowana.


Bohaterowie książki to bliźniaki Julian i Julka, starsza od brata o 14 minut. Julia jest spokojną nastolatką, lubiącą się uczyć, interesującą sztuką, wykazującą uzdolnienia humanistyczne i lingwinistyczne. Julek to typ odkrywcy, umysł ścisły, który uwielbia przeprowadzać eksperymenty. W sumie to beztroskie rodzeństwo, które właśnie zaczęło wakacje. 


Pewnej nocy w budynku na wprost swojego domu zauważają w pomieszczeniu na parterze światło. Zwykle znajdowały się tam sklepy, chcą więc sprawdzić, kto zagościł teraz. Wybierają się więc na rozpoznanie terenu następnego dnia i w ten oto sposób poznają Aureliusza Tarabella oraz jego antykwariat. Okazuje się on miłym znajomym, który z czasem staje się przyjacielem bliźniaków. Przychodzą do niego codziennie, rozmawiają o historii. Pewnego dnia antykwariusz znika, a opiekę nad antykwariatem powierza nastolatkom. Traf chce, że zauważają obraz przedstawiający Florencję, który przenosi ich do szesnastowiecznego miasta. Tam trafiają w sam środek afery dotyczącej obrazu „Pracownia Alchemika”, chodzi tu o wielką sprawę – eliksir nieśmiertelności, który chce mieć każdy. Julek i Julka mają ostrzec malarza i uniemożliwić pewnej szajce zdobycie dostępu do tej wielkiej tajemnicy.


Co się stanie, czy przepis na eliksir zostanie odnaleziony, jaką zagadkę kryje obraz, na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź, gdy przeczytacie tę wspaniałą książkę.


 Zapraszam na konkurs, w którym można wygrać tę właśnie książkę wystarczy kliknąć.

16 lip 2018

Król Jaskrawe Gatki i Podły Imperator Andy Riley Wydawnictwo Literackie recenzja


Król Edwinogrodu - Edwin to dziewięciolatek o mentalności takiego właśnie dziecka, dobrego, otwartego, lubiącego ludzi. Szanuje swoich poddanych i chce żeby byli szczęśliwi. Co tydzień rozdaje im duże ilości czekolady, zakupionej z własnego kieszonkowego. Królewski skarbiec nie jest jednak studnią bez dna i pewnego dnia pieniądze kończą się. Poddani nie rozumieją co się stało, myślą, że król o nich zapomniał, przestał ich kochać. Sytuację tą wykorzystuje Imperator Urwison stosując podstęp, aby zbuntować wieśniaków i napaść na zamek. Żeby tego było mało, zaprasza do podbitego grodu najohydniejszych władców, by wspólnie napawać się zwycięstwem.


Jak to zwykle bywa w bajkach, król Edwin wychodzi cało z opresji, bajka kończy się dobrze, choć zaskakująco. Droga do sukcesu jest zawiła, bogata w liczne przygody, gdzie trzeba wykazać się odwagą i sprytem, potrafić zaufać innym, gdzie nieustannie dobro ściera się ze złem. Akcja pędzi z zawrotną prędkością, czytelnik nie ma czasu się nudzić.


Książka kończy się nutami i tekstem marszu imperatora.



Myślę, że ta opowieść stanowi świetny przykład do rozmowy o pieniądzach, ich wydawaniu i oszczędzaniu.


Książka jest bardzo interesująco wydana, wzbogacona czarno – białymi ilustracjami, które objaśniają pewne elementy tekstu. Sama czcionka jest zmienna, co sprawia, że czyta się dużo przyjemniej.

Pozycja jest przeznaczona zarówno dla małych dzieci, tych rozpoczynających przygodę z czytaniem, jak i dorosłych.

10 lip 2018

Kolorowa edukacja: Ptaki Świata Wydawnictwo RM recenzja


Dzieci uwielbiają kolorowanki oraz naklejki, warto to wykorzystać i połączyć z konkretną wiedzą. Taką propozycję przedstawia #WydawnictwoRM w postaci kolorowanek z serii #KolorowaEdukacja. W nasze ręce niedawno trafiła jedna z książeczek serii, mianowicie Ptaki Świata. Mieliśmy już okazję poznać Drzewa Polski.


Również i ta pozycja bardzo nam się spodobała. Ptaki Świata to zestaw 23 opowieści o bohaterach książeczki, np. lirogonie wspaniałym, ogrodniku brunatnym, bąkojadzie żółtodziobym i innych. Każda z historyjek przedstawia ciekawostki wraz z podstawowymi informacjami o ptakach wszystkich kontynentów, dodatkowo istnieje możliwość pokolorowania rysunków na podstawie naklejonych, odpowiednich naklejek, które znajdują się na dwóch stronach w środku książki.





5 lip 2018

Nie wiem, jak ona to robi Allison Pearson Wydawnictwo Albatros Sp. z o. o. recenzja


Książka, o której chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć nosi tytuł „Nie wiem, jak ona to robi” autorstwa Allison Pearson. Nie jest to żadna super nowość, gdyż po raz pierwszy wydana została w 2002 r. i od razu stała się światowym bestsellerem. W Polsce książka ta doczekała się wielu wznowień. W 2011 roku, na ekranach pojawiła się jej filmowa adaptacja. 


Główną bohaterką jest Kate Reddy. To trzydziestoparoletnia mieszkanka Londynu, która może się pochwalić licznymi sukcesami. Od lat zatrudniona jest jako doradca finansowy w londyńskim City, zwanym również milą kwadratową. Jako jedna z nielicznych kobiet w firmie - Edwin Morgan Forster, robi wszystko co trzeba, a nawet więcej, by dorównać mężczyznom i faktycznie jej się to udaje, ba, jest od nich nawet lepsza. Lubi to co robi, adrenalinę, której dostarcza jej ta praca. Prócz pracy bohaterka ma także dom, a w nim męża Richarda i dwójkę dzieci – pięcioletnią Emily i niespełna rocznego Bena.

Kate chce być idealna we wszystkim, zarówno pod względem zawodowym, jak i rodzicielskim. Chce być wspaniałą matką, ale widzi, że dzieci więcej czasu spędzają z opiekunką, ma wyrzuty sumienia, że nie jest w ważnych momentach życia swego potomstwa, a gdy już jej się uda wyrwać z pracy przeżywa, iż nie ma jej w firmie.

Kate stara się jak może wieczorami kąpiąc dzieci, kładąc je spać, sprzątając, przygotowując wypieki, które musi upodobnić do domowych, żeby nikt nie powiedział, że jest kiepską gospodynią domową. Przecież pamięta jeszcze z dzieciństwa, jak oceniane były te matki, które szły na łatwiznę. Stara się być perfekcjonistką pod każdym względem, ale czy jej się uda?

To książka, którą warto przeczytać. Każda jej strona jest wciągająca i nie pozwala oderwać się od lektury. Czytelnik chce wiedzieć co się zdarzy, jak sobie poradzi bohaterka i jak to się wszystko skończy, a koniec jest zaskakujący. Widzimy obraz kobiety, która tylko pozornie ma wszystko i żyje w sposób, jaki sobie zaplanowała. Prawda jest taka, że ona po prostu miota się pomiędzy dwoma światami, tym eleganckim – zawodowym i bardziej chaotycznym i nieprzewidzianym – rodzinnym. Czy uda jej się połączyć oba światy?

Można powiedzieć, że jest to książka o wyścigu szczurów, o realiach jakie panują obecnie na rynku pracy, gdzie ludzie stają się niemalże robotami, które pracują ponad miarę, którzy chcą się ciągle wykazywać i sprawdzać.

#wydawnictwoalbatros

4 lip 2018

Jedyny i Niepowtarzalny Ivan Katherine Alice Applegate Wydawnictwo CzyTam recenzja


Kocham zwierzęta, sama mam ich małą gromadkę, dlatego tym chętniej sięgnęłam po książkę, która jak się okazuje, oparta jest na losach prawdziwego i niepowtarzalnego Ivana.



Ivan to srebrzystogrzbiety goryl, przez naturę stworzony do rządzenia stadem. Zły los sprawił, że został  zamknięty w ograniczającej go klatce, w przydrożnym centrum handlowym, gdzie czuje się samotny. Jego życie to  jedzenie, rzucanie klopsami w denerwujących go i obserwujących gapiów oraz rysowanie. Tak, Ivan jest artystą. Julia, córka nadzorcy, przyniosła mu kiedyś kredkę i kartkę. W ten sposób zaczęła się jego zabawa z rysowaniem.

Przed laty kupiony przez Macka, który wychowywał go wraz z żoną jak swojego syna. Mieszkał z nimi, uczył się jeść jak ludzie, spać w łóżku, bawić i zachowywać jak człowiek. Z czasem jednak Ivan rósł i stał się dorosłym gorylem. Trafił więc do klatki, gdzie jego właściciel, którego zostawiła żona, zarabiał na nim pieniądze. Odwiedzał go Bob, bezdomny z wyboru pies, rozmawiał często ze Stellą, słonicą. Kiedy w centrum handlowym pojawia się nowa słoniczka Ruby, Ivan składa obietnicę Stelli, że za wszelką cenę uratuje Ruby od losu, który oni zmuszeni byli wieść. Nigdy nawet nie myślał, że jego życie tak się w związku z tym zmieni.

„Jedyny i Niepowtarzalny Ivan” jest książką zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych, bardzo przejmująca i piękna, chwyta za serce, porusza nasze wewnętrzne struny emocji. To piękna i mądra historia o zwierzętach, z której możemy wynieść wiele dla człowieka. To książka, która każdego może wiele nauczyć, zarówno wrażliwości do braci mniejszych, jak i smutnej prawdy o ludzkim życiu.

2 lip 2018

See Bloggers, parę słów ode mnie


See Bloggers, to wydarzenie, o którym chcę napisać. Wzięłam w nim udział po raz pierwszy. W dniach 22 – 24.06.2018 roku w Łodzi odbyła się już szósta edycja #SeeBloggers. To największe spotkanie twórców internetu w Polsce, które odbywa się już od 6 lat.


Po rejestracji w piątek rozpoczęły się spotkania z blogerami. Ulica Piotrkowska, zwana Pietryną, to świetne miejsce do spędzania czasu. Tak też się stało. Najpierw we dwie, później we trzy, a w końcu w szóstkę bawiłyśmy się na najbardziej reprezentatywnej ulicy Łodzi.



Dzień pierwszy rozpoczęłam o godzinie 8:45. Chciałam  zacząć od wystąpienia Prezydent Miasta, ale było jakieś opóźnienie i szybko pobiegłam na mój pierwszy warsztat „Twarz parentingu czyli dzieci – pokazywać je czy nie? Ania Dydzik i Lidia Piechota”. Było to bardzo interesujące spotkanie, ukazujące opozycyjne strony w tej kwestii. Prowadzące prezentowały własne zdanie na ten temat oraz jak sobie radzą z otoczeniem, które ocenia je niezależnie od tego, czy pokazują twarze dzieci, czy nie. 




W dalszej części dnia brałam udział razem z koleżankami w różnych konkursach organizowanych przez obecne firmy oraz w prelekcjach. 










Z takich, które najbardziej utkwiły mi w pamięci to spotkanie z Ulą Chincz „Jak Ula Pedantula kanał i blog rozhula(ła). Czyli o drodze do rozpoznawalności”. Świetny wywiad z fantastyczną osobą, która opowiedziała o tym, jak rozpoczęła prowadzić swój kanał na youtubie i w jaki sposób wkroczyła z nim do telewizji. Kolejnym, niesamowitym wywiadem był przeprowadzony z Kasią Nosowską „IG na tłusto, czyli Katarzyna Nosowska na Instagramie”. Zawsze lubiłam tą piosenkarkę, przyznaję, że nie wiedziałam o istnieniu jej profilu na Instagramie. Nie miałam pojęcia, że jest tak inteligentną i świetną osobą. Wywiad był fenomenalny. Na tym skończyła się część prelekcyjna, aby o godzinie 20:30 rozpoczęła się gala #Hasztagi Roku, który zakończył koncert Katarzyny Nosowskiej. Koncert był MEGA!!!! Nagrałam go i  wkrótce opublikuję go na youtubie. Miałam świetną miejscówkę i wszystko mogłam oglądać z bliska. Kasia naprawdę jest fantastyczną artystką. Po wszystkim zaczęło się afterparty, czyli wspólna zabawa.






Dzień drugi popędziłam na kolejne warsztaty z Anią Dydzik oraz Lidią Piechotą, tym razem na temat „Matka matce wilkiem czyli topowe tematy, które wzbudzają kontrowersje i hejt w parentingu – jak sobie z nimi radzić i czy są problemem”. Również świetne spotkanie, na którym sporo się dowiedziałam i nauczyłam. Nie opuszczając sali pozostałam na kolejne warsztaty, tym razem z Natura Siberica. Dowiedziałam się sporo o kosmetykach tej marki, a uwieńczeniem spotkania było stworzenie własnego ekosystemu. Fantastyczna sprawa, polecam. Na koniec wzięłam udział w warsztatach „Jak stworzyć własną markę w oparciu o trendy – Marka beauty w przyszłości”. Było ciekawie.


W międzyczasie udało mi się zerknąć na warsztaty prowadzone przez Macieja Orłosia, prelekcje z Anią Wendzikowską, siostry ADiHD, Małgorzatę Heretyk, Joannę Cymbalista itd.





Podsumowując, było to świetne wydarzenie, spotkałam znajome twarze, poznałam nowych ludzi. Dla mnie było to swoiste oderwanie się od rzeczywistości, inny świat, który jest bardzo pociągający i fascynujący. Jestem w pełni zadowolona. Owszem, pojawiły się jakieś niedociągnięcia, ale to bez znaczenia, bo cel spotkania został osiągnięty. Dziękuję organizatorom i mam nadzieję, że za rok również wezmę udział w tym wydarzeniu.