Informacja na email o nowych postach

Nestle Nan

31 lip 2016

C.D. wczorajszego artykułu

Zapomniałam jeszcze dopisać do wczorajszego artykułu, że opisywana rodzina chciała być tak zgodna z naturą, że po porodzie dzieci nie były odcinane od pępowiny. Rodziły się połączone z łożyskiem, od którego nie były oddzielane a pozostawiano je do momentu aż łożysko wyschło i pępowina odpadała sama. Nie mam pojęcia co myśleć o takim postępowaniu ale jest to dla mnie nieprawdopodobne i chyba bałabym się, że może stać się coś złego.

30 lip 2016

Czy rezygnacja z cywilizacji jest faktycznie taka dobra?

Dzisiaj przeczytałam artykuł o rodzinie w Wielkiej Brytanii, która postanowiła żyć całkowicie w zgodzie z naturą. Prócz rezygnacji ze szczepień, stosowania leków, antybiotyków i jakichkolwiek środków medycznych zrezygnowali z edukacji szkolnej dzieci. Każde dziecko może robić co chce i kiedy chce. Przy wszelakich chorobach stosują zioła, cytrynę i tego typu podobne „środki lecznicze”. Nie oceniam ale jest to dla mnie dziwne podejście. W dobie cywilizacji, wielu możliwości i rozwiązań rezygnacja ze wszystkiego, z pomocy czy wsparcia oraz dania dzieciom szansy na przyszłość jest dla mnie zaskakująca. Bałabym się, że może zdarzyć się taka choroba, gdzie sam sok z cytryny nie będzie wystarczającym a dziecko, które nigdy nie chodziło do szkoły i zawsze robiło co chciało wyrośnie na nie potrafiące żyć w rzeczywistości, która nas otacza. Wiem, każdy jest inny, kieruje się swoim światopoglądem, normami i zasadami ale czasem ludzie potrafią mnie szokować i nie potrafię zrozumieć ignorancji tego, co się dzieje, jak zmienia się świat. Musimy się przecież dostosowywać żeby móc się odnaleźć w codzienności XXI wieku.

25 lip 2016

Powrót mamy do pracy. Dziecko i pies

Dawno nic nie pisałam a to dlatego, że zaczęłam pracować i czasu jakoś się tak mało zrobiło.
Pisałam kiedyś, że dziecko i powrót do pracy, to ciężka sprawa. Żyć z czegoś trzeba a warunki polskie są trudne. Nie ma żłobków, przedszkoli a nianie są bardzo kosztowne i ryzykowne. Każdy stara się jakoś rozwiązać tą sytuację, ewentualnie pozostaje w domu do momentu aż dziecko podrośnie. Innym problemem dla matek jest dylemat i dysonans wewnętrzny pozostawienia dziecka w domu, z dala od siebie. Da się temu podołać jeżeli jesteśmy pewni, że opieka jest jak najlepsza. Dzieci rosną i z czasem nie będą już potrzebowały tak dużej opieki i uwagi a, o siebie też trzeba zawalczyć i pomyśleć właśnie o tej przyszłości. Zbyt długi okres pozostawania w domu, bez pracy może być dla nas zabójczy, gdyż bywają takie zawody, do których później, po długiej przerwie, trudno powrócić na rynku pracy. Wiem, łatwo napisać, ale trzeba szukać pracy, która jest dla nas, w naszej sytuacji najbardziej odpowiednia, optymalna i satysfakcjonująca. Trzeba szukać, bo nic samo z nieba nie spadnie. Nie mamy gwarancji pełnego sukcesu ale zawsze są na niego szanse. Nie należy zadowalać się byle czym a szukać, spełniać marzenia.

Chciałam tutaj jeszcze dodać parę słów odnośnie kontaktów dziecka z psem a raczej psami. Bardzo często ludzie trzęsą się nad tym, jak pies zareaguje, czy nic złego się nie stanie. Nie daję gwarancji, że każdy pies zachowa się tak, jak nasze, ale może warto spróbować. Nasze psy są zakochane w chłopakach, zajmują się, pilnują, ciągle towarzyszą im i starają chronić. Psy to istoty rozumne a nie stwory z piekła rodem więc może warto dać im szansę.

15 lip 2016

Czy z rozcięciem czoła dziecka jechać na pogotowie?

Ale ostatnio pogoda, pada, wieje, aż psy były w strachu. Moje chłopaki po staremu. Rozcięcie czoła się goi. Drugi syn nadal sprząta J. Ja właśnie siedzę i siłą woli nie zasypiam J.

Teraz drobna rada w związku z rozcięciem czoła dziecka. Może nie wygląda to poważnie ale jeżeli jest rozcięte czoło czy inna część ciała, warto pojechać na pogotowie. Założą tam plasterki zbliżające do siebie krawędzie skóry. Uchroni to przed powstaniem blizny albo ją zminimalizuje. Koleżanka ma już większe dziecko, które też kiedyś rozcięło sobie czoło ale pojechali na pogotowie dopiero następnego dnia. Było już za późno na plasterki i dzisiaj chłopiec ma bliznę.

11 lip 2016

Wypadek

Synuś miał bliskie spotkanie z nogą stołową. Krew się lala. Nie wpadliśmy w panikę ale się wystraszyliśmy, gdy w momencie miał zakrwawiona całą buzię. Od razu pojechaliśmy na pogotowie. Założyli plasterki, które wytrzymały dobę. Jeszcze tylko wizyta kontrolna u chirurga a tak w ogóle odpukać ok.
To była chwila, oboje byliśmy obok. Dziecko trudno upilnować.

8 lip 2016

Porządne dziecko :) i autograf Macademian Girl

Jest nadzieja :). Jedne z moich synów rośnie na porządnickiego. Jak coś spadnie czy się przewróci odkłada na miejsce i stawia tam, gdzie powinno być. Dzisiaj rozczulająco próbował łapiąc kropelki wylanej herbaty ponownie umieścić w kubku :D. A jak się cieszył, gdy wkładał łyżeczkę do kubeczka i otrzymywał pochwałę, że robi dobrze :). 
A tak w ogóle to spotkała mnie dzisiaj miła niespodzianka. Macademina Girl przysłała mi autograf :). 

6 lip 2016

Przymusowy przystanek

Od pewnego czasu milczę jak zaklęta a to dlatego, że nie słuchałam mojego kompa. Delikatnie mówiąc - szlag go trafił. Padł mi dysk twardy. Dzięki Bogu, mam zdolnego męża, który dwa dni odzyskiwał ostatnie lata zdjęć i innych ważnych rzeczy. Niestety, dysk chyba trzeba kupić nowy. Nauczka na przyszłość - brać pod uwagę fochy komputerowe i robić kopie zapasowe ważnych rzeczy.