Informacja na email o nowych postach

Nestle Nan

27 wrz 2018

Smerfiki oraz Smerf Robot - Przygody Smerfów Wydawnictwo Egmont - recenzja


Smerfy to bajka z mojego dzieciństwa. Pamiętam te niedzielne wieczory, gdy z wypiekami czekałam na nowe przygody niebieskich istotek. Dziś chcę Wam przedstawić komiks właśnie o przygodach tych bajkowych postaci. Smerfiki oraz Smerf Robot to jedna z części Przygody Smerfów Wydawnictwa Egmont.


To opowieść o Złośniku, Napie i Gapiku, którzy zmuszeni są udać się do zamku Ojca Czasu po nową klepsydrę dla Papy Smerfa. Jak to zwykle bywa, smerfy wpadają w tarapaty i ulegają przemianie w Smerfiki. To nie jest jednak koniec ich pomysłów i przygód. Postanawiają pomóc Smerfetce, która czuje się bardzo samotna. Czy pomysł, na który wpadną przypadnie do gustu Papie Smerfie? Na planie pojawia się również Gargamel z Klakierem, który jak zawsze chce złapać Smerfy.




Drugą historią komiksu jest Smerf Robot. Smerf Pracuś w swojej pracowni buduje Smerfa Robota, który m.in. potrafi gotować zupę ze smerfojagód. Za sprawą chytrego planu Gargamel chwyta Pracusia i jego Robota. Czy wioska Smerfów jest zagrożona? Czy Smerfom grozi niebezpieczeństwo?



Komiks bardzo spodobał się moim chłopcom. Z ogromnym zainteresowaniem oglądali piękne rysunki i słuchali tekstów znajdujących się w chmurkach. Książeczka jest bardzo wygodna do oglądania i czytania. To forma bardzo przyjazna dla dzieci, które z chęcią sięgają po tak bogato ilustrowane lektury. Forma ta zachęca do czytania, jednocześnie jest interesująca i wciągająca. Nawet dzieci, które nie lubią czytać z przyjemnością sięgają po taką książkę.

23 wrz 2018

„Dwa, trzy, cztery” Wydawnictwa Widnokrąg - recenzja


Dzisiaj chciałam napisać o książkach, które bardzo pobudzają wyobraźnię i rozwijają zasób słów oraz mowę naszych pociech. Chodzi o serię „Dwa, trzy, cztery” Wydawnictwa Widnokrąg. W naszym posiadaniu jest część ”Słowa i litery”, „Wspólne spacery” oraz „Cyfry i numery”.


„Słowa i litery” w tej książeczce dziecko uczy się alfabetu, poprzez pobudzające wyobraźnię i ułatwiające zapamiętanie rysunki. Dodatkowo kilkuwyrazowe zdania, w których wyrazy zaczynają się na omawianą literę, np. Brzuchate Bobry, Pająk w Pstrokatej Piżamie, czy Jamnik Je Jajko J.  Słowa pojawiające się w książce są niebanalne, czasem wręcz niespotykane, co znakomicie wzbogaca słownictwo małych czytelników. 
Na końcu książeczki rozpisany jest cały alfabet.




„Wspólne spacery” to część pozbawiona tekstu ale za to ze wspaniałymi ilustracjami, np. z parku, placu zabaw, ze sklepu rybnego, mięsnego, cmentarza, czy muzeum. Moi chłopcy z zapałem opowiadają o rysunkach, znajdujących się szczegółach, zadają pytania i snują własne opowieści o tym, co się dzieje na kartach książki.



„Cyfry i numery” to książeczka również pozbawiona tekstu jednak opowieści rysunkowe uzupełnione są o cyfry, wplecione płynnie w prezentowane historie, np. urodziny, stację paliw, windę, wizytę u lekarza, czy okulisty. Liczby są umieszczone przypadkowo, na każdej ilustracji, ale trzeba się dokładnie przyjrzeć rysunkom, bo poukrywały się one np. w numerze rejestracyjnym, na numerze domu, na przyciskach windy. Tak jak w życiu można je spotkać wszędzie. Ilustracje bardzo zainteresowały dzieci, które niemalże z wypiekami opowiadają i wspominają własne doświadczenia.



To książki rozwijające wyobraźnię, uczące liter i liczb w bardzo interesujący i atrakcyjny dla małych czytelników sposób. Są bardzo solidnie przygotowane. Wersja tekturkowa, która oprze się działaniu małych rączek. Bardzo poręczna i dostosowana rozmiarem dla dzieci. Moje dzieci bardzo polubiły te książeczki i często po nie sięgają. Uważam, że zainteresują każdego dzieciaka. Moi chłopcy mają trzy lata ale przypadną one do gustu również młodszym dzieciom. Czterolatkowie i pięciolatkowie też się na pewno nimi zainteresują.
http://www.wydawnictwo-widnokrag.pl/

22 wrz 2018

Fitomed – Maseczka – peeling k + k korund + kwas mlekowy - recenzja


Jestem zwolenniczką złuszczania naskórka, dlatego peelingi stanowią istotny element mojej kosmetyczki. Złuszczając martwy naskórek, sprawiamy, że składniki aktywne zawarte w produktach lepiej wchłaniają się, a nasza cera wygląda na zdrowszą i bardziej zadbaną. Przeczytałam kiedyś o kosmetyku, który proponuje marka Fitomed – Maseczka – peeling k + k korund + kwas mlekowy. Jak zwykle nie rozczarowałam się, a wręcz bardzo pozytywnie zaskoczyłam. Przetestowałam niejeden peeling i ten uważam za najlepszy, który do tej pory stosowałam. Jak dla mnie jest rewelacyjny!!!


Kosmetyk ma formę hydrożelową, nie posiada dodatków tłuszczowych, bardzo dobrze oczyszcza skórę, rozjaśnia naskórek. Sprawia, że zmarszczki wyrównują się. Posiada  lekką i delikatną konsystencję, łatwo rozprowadza się na twarzy, nie ścieka, nie zastyga.


Przeznaczony dla cery mieszanej, tłustej i trądzikowej (bez czynnych wykwitów ropnych), tłustej, zmęczonej i dojrzałej. Co dla mnie bardzo istotne – spłyca „kurze łapki”.

Znajdujący się w maseczce kwas mlekowy działa rozluźniająco na spoiwo międzykomórkowe, co sprzyja złuszczaniu nadmiaru zrogowaciałych komórek. Skóra staje się jaśniejsza, koloryt zostaje wyrównany.

Korund, który jest dla mnie hitem, to zmikronizowany, bardzo twardy minerał, który przyspiesza i pogłębia proces złuszczania. Kosmetyk działa na zasadzie mikrodermabrazji.


Kosmetyku nie należy stosować w przypadku posiadania cery suchej, łuszczącej się, naczynkowej oraz pod oczami.

Stosowanie w zależności od rodzaju cery:
Cera tłusta i mieszana. Raz-dwa razy w tygodniu. Maseczkę należy nałożyć na twarz i delikatnie wymasować skórę. Przed masowaniem kosmetyk można potrzymać na twarzy ok. 2 minut. Po tych czynnościach dokładnie umyć cerę letnią wodą. Posmarować lekkim kremem odżywczym lub nałożyć maseczkę odżywczą.
Cera tłusta trądzikowa. Początkowo stosować raz dziennie. Jeżeli zmiany trądzikowe są nasilone, skórę zaleca się tylko delikatnie pocierać, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wykwitów. Po oczyszczeniu twarzy przypudrować zmiany glinką zieloną, tlenkiem cynku lub talkiem. Gdy stan cery zacznie się poprawiać (po ok. 5-7 dniach), stosowanie maseczki można zmniejszyć do stosowania profilaktycznego, zapobiegającego powstawaniu wyprysków (raz na dwa-trzy dni).
Cera dojrzała. Redukcja „kurzych łapek”. Nałożyć maseczkę na okolice oczu na ok. 1-2 min. w miejscach zmarszczek mimicznych, tzw. kurzych łapek. Delikatnie wymasować i zmyć letnią wodą. Nałożyć krem przeciwzmarszczkowy. Stosować raz w tygodniu.

Efekt jest dla mnie rewelacyjny, naprawdę kosmetyk działa.

Kosmetyk jest bardzo wydajny, łatwy do nałożenia oraz późniejszego zmycia. Po stosowaniu twarz jest bardzo dobrze oczyszczona, rozświetlona i rozjaśniona, zaczerwienienia, zaskórniki znikają, pory się zmniejszają. Twarz wygląda na wypoczętą i młodszą.

Składniki/Ingredients: Aqua, Korund, Lactic Acid, Glycerin, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Hyaluronate, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, D-Panthenol, Trilaureth-4-Phosphate Caprylic/Capric Triglyceride, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerine, Sodium Hydroxide.

A teraz punktacja :).
Opakowanie:  – 5 punktów.
Efekt: bardzo dobry – 5 punktów. Mój ulubiony peeling.
Cena: ok. 27 zł – 5 punktów.
  
Razem: 15 punktów na 15.

21 wrz 2018

Krem na suchą i zrogowaciałą skórę Solange Laboratoires - recenzja


Kosmetyki, których używam ostatnio coraz częściej pochodzą z zakupów internetowych. Stawiam na dobre, naturalne kosmetyki. Korzystam przy tym z polecenia przez znajomych i w ten właśnie sposób trafiłam na stronę Kosmetyki od Natury. Dziś chciałam Wam napisać o kremie na suchą i zrogowaciałą skórę Solange Laboratoires, który można właśnie zakupić w tym sklepie internetowym.


Skóra, szczególnie na kolanach, piętach i łokciach często potrafi bardzo wysychać, sprawiając, że powstaje gruba, nieestetyczna, czasami wręcz jakby narośl. Łuszczy się, zmienia kolor, staje się pogrubiona. To co prawda najbardziej skrajny stan, ale niestety czasami i taki się zdarza. Całkowicie przypadkiem w moje ręce trafił wspomniany krem. Zaczęłam go stosować z ciekawości i z nadzieją, że moje pięty, które po lecie wyglądają gorzej niż źle, odzyskają ludzki wygląd. Nie zawiodłam się nic, a nic. Powiem więcej, poleciłam mężowi i u niego również wystąpiły pożądane efekty.


Jest to krem o właściwościach silnie nawilżających oraz lekko natłuszczających. Działa regulująco na proces złuszczania naskórka, wygładzając  i zmiękczając twardą skórę. Duża zawartość witamin, która wraz z połączeniem kwasów omega 3-6-9 działa regulująco na procesy złuszczania naskórka. Pierwszy kosmetyk, z którym się spotkałam, mający zdolność regeneracji popękanej i wysuszonej skóry, nie powodując podrażnień czy szczypania. Niweluje wszelakie zrogowacenia.

Awokado – idealnie regeneruje suchą skórę pozostawiając ją miękką i elastyczną
Konopia – działa nawilżająco i regenerująco na suchą skórę, szybko wchłania się pozostawiając uczucie gładkości na skórze
Pantenol – doskonale nawilża i odżywia skórę, działa silnie łagodząco na naskórek

Skład

INCI: Aqua, Glyceryl Stearate (and) Cetearyl Alcohol (and) Sodium Stearoyl Lactylate, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Cetyl Alcohol, Glycerin, D-Panthenol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Potassium Sorbate, Hexylene Glycol

Krem należy stosować 1 – 2 razy dziennie na oczyszczoną skórę. Jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość by uzyskać zamierzony efekt.

Reasumując, świetny i niepowtarzalny krem. Pierwszy raz miałam do czynienia z tego typu kosmetykiem i jestem pod ogromnym wrażeniem. Świetnie się wchłania, sprawia, że skóra odzyskuje swój normalny wygląd, elastyczność i gładkość, nie pęka i dobrze wygląda. Wszystko to sprawia, że wygląda młodziej. Krem, który naprawdę gorąco polecam, nawet mój mąż, który z dużym dystansem podchodzi do tego typu kosmetyków, wyraża się o nim bardzo pozytywnie.

A teraz punktacja :).
Opakowanie:  – 5 punktów.
Efekt: bardzo dobry – 5 punktów, powiedziałabym rewelacyjny.
Cena: ok. 49 zł – 5 punktów (jest bardzo wydajny).
  

Razem: 15 punktów na 15.

20 wrz 2018

Akademia mądrego malucha Co by tu zjeść i Słodki domek - recenzja


Akademia mądrego malucha Co by tu zjeść i Słodki domek to książeczki pisane wierszem, rymowane, które zachwycą każde dziecko. Przekazują pewną, przydatną treść, a ponadto, wzbogacone są ślicznymi kolorowymi ilustracjami.


Słodki domek opowiada o budowie domu przez pszczółki. Podczas tej czynności zadziwiają one wszystkie stworzenia z okolicy – królika, pająka, gąsienicę, mysz polną itd. Pszczoły w końcu kończą budowę.




Co by tu zjeść to opowieść o gąsienicy, która jest bardzo głodna. Na swej drodze spotyka różne owoce i warzywa, które chętnie by zjadła, chociażby jabłko, gruszkę, truskawkę, cytrynę itp., jednak napotkane stworzenia uświadamiają ją, że gąsienice nie jadają tego typu rzeczy. Dopiero mądra żabka mówi jej, że najlepszym będzie listek. Gąsienica jest tak zmęczona, że wije kokon i w końcu zamienia się w motyla.



To śliczne i bardzo przyjemne dla oka i ucha książeczki. Całość jest napisana dużą czcionką, nazwy zwierząt, owoców i warzyw są wytłuszczone i wyróżnione. To książeczki typu kartonikowego, z połyskującymi stronami, mają również zaokrąglone rogi.

Moim dzieciom bardzo się podobają, wskazują na zwierzęta i inne stworzenia, oraz owoce i warzywa wymieniając ich nazwy.



https://egmont.pl/

19 wrz 2018

Mój tata mieszka w innym świecie Wydawnictwo Bernardinum - recenzja


Przemijanie to trudny temat dla dorosłych, a jeszcze poważniejszy dla dziecka. Jak zrozumieć stratę kogoś najbliższego, jak oswoić się z tym, że tej osoby już nie ma wśród nas. Znam to z autopsji, gdyż jako siedmioletnie dziecko straciłam nagle tatę. Trudno było mi to zrozumieć, nie wiedziałam jak mam postrzegać całkiem nową rzeczywistość. Rozmowy z dorosłymi pomagają, ale jednak dziecko ma swój własny świat, który postrzega go na swój własny sposób. 


Chciałam Państwu zaproponować piękną książkę, napisaną z perspektywy dziecka, gdyż przez dziecko jest ona napisana, przy niewielkiej pomocy mamy. „Mój tata mieszka w innym świecie” autorstwa Krzysia opisuje przeżycia, odczucia po stracie taty, który nagle umiera. To książka o rodzinie, uczuciach, wspomnieniach o tacie, o tym jak zmieniło się życie chłopca po jego stracie, jak zmienił się świat, przyszłość i marzenia. To opowieść o silnych relacjach z mamą, ale i o odmienności zdań.



To piękna i poruszająca książka. Gdy czytałam konkursowe opowiadanie Krzysia łzy napłynęły mi do oczu. Tak piękne i głębokie, poruszające, mądre i dojrzałe. „Mój tata mieszka w innym świecie” niesie ukojenie, nalewa w serce taką otuchę, daje wsparcie, nawet mnie, już dorosłej kobiecie.



To książka pisana językiem dziecka, ale jest bardzo mądra i dojrzała, skłania do refleksji, wzrusza.



Polecam ją bardzo gorąco, nie tylko po stracie bliskiej osoby, gdyż refleksja rodząca się po jej przeczytaniu wzbogaca i umacnia. Warto żeby dzieci potrafiły zrozumieć innych, którzy znaleźli się w sytuacji utraty kogoś bliskiego, żeby rozumieli co się dzieje z ludźmi, gdy odchodzą najbliżsi. Śmierć jest bolesna, ale trzeba uświadamiać dzieciom, że ona istnieje i może dotknąć każdego, wtedy trzeba sobie umieć poradzić z emocjami, jakie nas dotykają.

Kupując niniejszą publikację, wspieramy  podopiecznych Fundacji Dorastaj z Nami, która niesie pomoc rodzinom osób, które zginęły lub zostały ciężko poszkodowane podczas pełnienia służby publicznej. 



16 wrz 2018

Niezwykłe wakacje Klary Wydawnictwo Skrzat - recenzja


Wakacje, co prawda za nami, ale atmosferę tych chwil warto podtrzymać. Ze wspaniałą propozycją dąży Wydawnictwo Skrzat. Chciałam Wam napisać o cudownej książce „Niezwykłe wakacje Klary”.


W dzisiejszych czasach dzieci większość czasu spędzają niestety przed telewizorem, komputerem, czy telefonem. Książka, o której piszę, okazuje dzieciom, jak efektywnie i wspaniale można spędzić czas wykorzystując przyrodę, pomysłowość, wspólne chwile z rówieśnikami. Wystarczy wyobraźnia, aby spędzić najwspanialsze wakacje.


Książka opowiada o dziewczynce żyjących w obecnych czasach, która dziwnym przypadkiem, podczas podróży do dziadków na wieś, gdzie ma spędzić wakacje, cofa się w czasie. Trafia w ten sposób do czasów, gdzie nie znano nawet elektryczności. Prócz dziadków na wsi spotyka Jędrka, Michała, Tadka i Gabrysię. Dzieci cudownie się wspólnie bawią podczas żeglowania po stawie, aby dopłynąć na bezludną wyspę, odnajdują skarb na poddaszu, biorą udział w prawdziwym przyjęciu, weselu, stają się detektywami zaginionych kiełbasek itp. Wszystkiemu temu towarzyszą nieprzewidziane sytuacje, bardzo zabawne. To książka opowiadająca o szczęśliwym dzieciństwie.


Takie właśnie dzieciństwo wspominam, gdy jako dziecko jeździłam na wieś do dziadków. Nie było wtedy tych wszystkich nowinek technologicznych, a bawiłam się świetnie. Książka ta jest dla dzieci świetną lekturą, ponadto, stanowi drogowskaz, jak można się bawić, bez wykorzystywania telefonów, komputera itp.


To piękna historia, którą czytaliśmy z ogromną przyjemnością. Oczami duszy widziałam te sielskie obrazki, byłam uczestnikiem zabaw, czułam zapach siana, z którego tak świetnie się zjeżdżało, niemalże słyszałam muzykę weselną.

Polecam ją zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Będzie to świetna lektura dla dziewczynek oraz chłopców.



https://www.skrzat.com.pl/

15 wrz 2018

Seria Czytanka dla malucha od Wydawnictwa Egmont - Bing i Masza KONKURS


Seria Czytanka dla malucha od Wydawnictwa Egmont oferuje dzieciom pięknie wydane i ciekawe książeczki. W naszym posiadaniu są dwie pozycje o przygodach króliczka Binga oraz dziewczynki Maszy. To postacie świetnie znane dzieciom z bajek telewizyjnych.


Książeczki o przygodach Binga niosą za sobą naukę. Pierwsza z nich opowiada o wizycie Koko i Charliego u Binga. Dzieci bawią się klockami. Bing buduje wierzę, Coco tęczę, obojgu brakuje jednego, czerwonego klocka, który jest w posiadaniu Charliego. Maluchy próbują różnymi sposobami uzyskać brakujący klocek. Koniec końców dochodzi do kłótni pomiędzy Bingiem i Coco, którzy niszczą wzajemnie swoje budowle. Rozjemcą okazuje się jak zwykle Flop, który proponuje wspólną budowę. Koniec końców dzieci świetnie się razem bawią. Ta książeczka uczy, że należy dzielić się z innymi, współpracować, działać zespołowo, gdyż takie właśnie zachowanie przynosi najlepsze efekty i może być pozytywnym dla każdego z uczestników.





Kolejna historia opowiada o przygotowaniach Binga do snu. Bing pamięta o kąpieli, myciu ząbków oraz zrobieniu siku przed snem. Podczas tej ostatniej czynności króliczek moczy swój kocyś. Jest niepocieszony, gdyż nie wie, jak będzie mógł spać bez kocysia. I tutaj również Flop przychodzi z radą, podpowiada Bingowi, że Króliś Tuliś może podzielić się swoją pelerynką i będzie ona również mięciutka i milusia. Ta opowieść uczy dzieci, że ważne są wszelkie czynności przed snem typu mycie zębów, kąpiel itp. Ponadto, dzieci dowiadują się, że czasem można zrezygnować z naszych dotychczas ulubionych zabawek na rzecz innych, które mogą się okazać równie ciekawe jest te dotychczasowe.




Ostatnia książeczka jest o przygodach Maszy, a konkretnie o śwince, która chce odzyskać piękny, dębowy liść, który wpada przez okno do pokoju Maszy. Próbom towarzyszą liczne, śmieszne sytuacje, gdy ukryta w poduszce świnka sieje strach i popłoch nawet wśród niedźwiedzi. Książeczka ta jest prześmieszna i bardzo sympatyczna, spodoba się młodemu odbiorcy, który będzie się śmiał z przygód świnki schowanej w poduszce.


To bardzo ciekawa i przyjemna seria, która zainteresuje każde dziecko. Pięknie ilustrowane strony przyciągają wzrok. Ponadto, to wydania w wersji tekturkowej, są więc bardzo wytrzymałe i odporne na malutkie rączki. Książeczki bawią i uczą pozytywnych nawyków i zachowań. Polecam tą serię rodzicom każdego maluszka.

A teraz konkurs. 

Ogłaszam rozdanie opisywanych powyżej trzech książeczek. Oto link na mój fanpage, gdzie opinałam, co należy zrobić, aby wygrać zestaw trzech książeczek serii Czytanka dla malucha. Powodzenia.




8 wrz 2018

Czytam sobie: Rekin Nudojad, Nelka i piesek Fafik, Thor i Loki. O tym jak karły wykuły młot dla Thora Wydawnictwo Egmont


Wydawnictwo Egmont proponuje serię książeczek dla dzieci rozpoczynających przygodę z czytaniem. Czytam sobie to trzypoziomowy program mający na celu wsparcie nauki czytania dla dzieci w wieku 5 – 7 lat.


W naszym posiadaniu są trzy książeczki tej serii, tj. Rekin Nudojad – poziom 1 oraz Nelka i piesek Fafik, a także Thor i Loki. O tym jak karły wykuły młot dla Thora – poziom 2.


Rekin Nudojad to opowieść o miłym i sympatycznym rekinie, który wyrusza w samotną podróż do starego wraku statku. Podczas tej przygody wpada w tarapaty, z których ratuje go krab. Cała historia kończy się szczęśliwie, stanowi zachętę do samodzielnego czytania oraz poznawania świata. Tekst zawiera około 150 – 200 wyrazów. Znajdują się 23 podstawowe głoski. Zdania są krótkie, po jednym na stronę. Pojedyncze słowa umieszczono w ramkach, do czytania głoskami – to ważna umiejętność w nauce czytania. Tekst umieszczony jest na dole strony, można pomagać sobie w czytaniu palcem. Ponadto, dla ułatwienia czytanie, wykorzystana jest duża czcionka i numeracje stron, które pozwalają monitorować postępy i utrwalają umiejętności liczenia.




Nelka i piesek Fafik to historia o tytułowej Neli, która znajduje małego, rudego pieska. Piesek jest bardzo brudny, ale sympatyczny i lekko wystraszony. Nela prosi tatę i mamę, aby pozwolili jej zatrzymać pieska. Razem z bratem wymyślają imię i koniec końców wybór pada na Fafika. Nela wszelkimi sposobami stara się przekonać rodziców, że piesek w niczym nie będzie przeszkadzał, że będzie się nim zajmowała z bratem. Rodzice wreszcie godzą się i piesek zostaje w domu. Tekst składa się z 800 – 900 wyrazów, zdania są dłuższe, na każdej stronie znajduje się więcej tekstu niż na poziomie 1.   W tekście są elementy dialogu oraz 23 podstawowe głoski oraz „h”. Tym razem na stronach w ramkach znajdują się wyrazy z ćwiczeniem sylabizowania. Daje to możliwość ćwiczenia głoskowania. Również i tu na końcu znajdują się naklejki o przygodach Nelki i Fafika.




Kolejna książeczka to Thor i Loki. O tym jak karły wykłuły młot dla Thora. To skandynawska legenda. Tym razem jest dużo więcej tekstu i metafor związanych ze skandynawskimi opowieściami o bogach. Thor i Loki są bogami z Asgardu.  Są braćmi bardzo ale różnią się w poglądach i często kłócą. Thor jest silnym i bohaterskim mężczyzną, a Loki to bystra i przebiegła postać, jest kłamcą i intrygantem. Możemy się z tej książki dowiedzieć skąd wziął się młot Thora oraz inne skarby skandynawskiej kultury i religii.  Również i tu na końcu znajdują się naklejki. Tekst jest obszerniejszy, w ramkach znajdują się głoskowane wyrazy.


Wszystkie książki są bardzo bogato ilustrowane, zawierają ciekawe historie, wciągające i pouczające. Poszczególne poziomy pozwalają rozwijać umiejętność czytania. Duże litery, odpowiednio dobrane słowa i zrozumiałe zdania. Książki są ciekawe, wciągające, czasem tajemnicze, kiedy indziej historyczne czy też porażające znakomitym poczuciem humoru. Okładki są ze skrzydełkami, które mogą się sprawdzić w roli zakładek. Prócz naklejek na końcu znajduje się dyplom sukcesu z miejscem na imię i nazwisko oraz naklejkę. Podręczny format, mieszczący się w plecaku, czy walizce.

Moje dzieci najpierw z zainteresowaniem obejrzały liczne rysunki, później musiałam z nimi opowiadać co się na nich znajduje. Samodzielnie nie czytają, więc czytaliśmy wspólnie. Historie im się spodobały i książeczki musiały iść spać z dziećmi, gdyż nie potrafili się z nimi rozstać.

 „Czytam sobie” to program wspierający naukę samodzielnego czytania wśród dzieci w wieku 5-7 lat. Poszczególne książki są podzielone na poziomy zaawansowania – poziom pierwszy: „Składam słowa”,
poziom drugi: „Składam zdania” oraz poziom trzeci: „Połykam strony”. Serii „Czytam sobie” towarzyszy akcja społeczna „Czytam sobie. Mogę być, kim chcę!”, której celem jest pokazanie, jak nauka czytania od najmłodszych lat wpływa na rozwijanie w sobie pasji, a w konsekwencji świadomy wybór przyszłej drogi zawodowej. W promocję akcji zaangażowało się wielu aktorów, sportowców i ludzi mediów.