Informacja na email o nowych postach

Nestle Nan

31 sie 2016

Rozpacz kobiety w ciąży

Ostatnio na jednej z grup, na facebooku, przeczytałam post kobiety, która znalazła się w naprawdę smutnej sytuacji. Postanowiłam więc zamieścić jego treść, żeby wszyscy przesadzający mogli zobaczy co, to jest trudna sytuacja życiowa, żeby uświadomili sobie o jest najważniejsze podczas bycia w ciąży.



„Drogie Mamy, od początku ciąży zaglądałam na tę stronę, czytałam o Waszych obawach i troskach, odpowiadałam na Wasze posty radząc najlepiej jak tylko potrafiłam. Otóż stało się tak, że z wyżyn niewyobrażalnej radości, że jestem w upragnionej od lat drugiej ciąży, spadłam na dno rozpaczy bo ... urodzę chore dziecko. Ciężko chore, wada określona jako krytyczna. Pomimo sugestii wielu lekarzy że "to" należy usunąć, po wypłakaniu wszystkich łez, po konsultacjach z najlepszymi specjalistami w całym kraju i nie tylko, podjęliśmy z mężem decyzję - nasza córeczka się urodzi a my zrobimy wszystko by uratować jej życie. Nieważne, czy będzie z nami tylko kilka chwil, godzin czy lat ... to będzie czas by ją kochać, pokazać tyle świata na ile dane jej będzie czasu z nami, pozna swoją starszą siostrę. I dlatego piszę do Was, byście cieszyły się swoim szczęściem noszenia dzieci zdrowych, wywalcie zabobony o szykowaniu wyprawki do kosza, celebrujcie te chwile przygotowań, nie szukajcie wskazówek o płci w chińskich horoskopach, lećcie do lekarza jak krwawicie bez pytania o tym na forum, nie bójcie się bólu-da się przeżyć i naprawdę zapomina się o nim po minucie, ufajcie swoim lekarzom i nie szukajcie potwierdzania diagnozy w internecie ... Choć to banalne mówić "oby było zdrowe" to jest to najświętsza prawda, chłopiec czy dziewczynka-nie ważne, poród sn czy cc-nie ważne, ważne jest zdrowie. Docenia się to jak tego zabraknie, bo choćbym miała miliony nie kupię nowego serca dla mojej córeczki, nie mogę oddać swojego a bez wahania bym to zrobiła. Wolałabym teraz łamać wszystkie zabobony i kupować z radością wyprawkę, a nie szukać miejsca na cmentarzu dla swojego dziecka. Odróżniajcie rzeczy ważne od błahostek. Życzę Wam wszystkim szczęśliwego rozwiązania i zdrowia Waszym dzieciom”.

29 sie 2016

Obiad w prawie normalnym domu

Moje dzieci najchętniej jedzą to, co znajduje się na naszych talerzach. Przełożenie tego pożywienia do ich miseczek skutkuje odmową posiłku. Dziś poszliśmy dalej i jak prawdziwa rodzina wszyscy czworo zasiedliśmy do stołu. Dzieci siedziały grzecznie i czekały na podanie dorosłym widelcem mięska oraz ziemniaków. Tacy dorośli już byli. Jeden z synów to nawet potrafi pić z gwinta butelki wodę mineralną i się nie oblewa. Drugi syn również lubi popić z butelki ale w pogotowiu trzeba mieć coś na przebranie. Pomagał dzisiaj ojcu obierać ziemniaki rozrzucając je po całym pokoju a w ramach bonusu wrzucił telefon do garnka z wodą. Teraz mąż usiłuje reaktywować telefon bo okazuje się, że nie jest wodoodporny. Takie zwykłe popołudnie w prawie normalnym domu :).
Zdjęcie: E. i F. Przyłubscy - Litery nauka czytania

Świecowanie uszu

Było niedawno o stosowaniu wody utlenionej w celach leczniczych oraz oczyszczania uszu, więc teraz parę słów o świecowaniu uszu.
Zabieg ten ma na celu usunąć woskowinę z ucha, oczyścić zatoki oraz złagodzić katar.
Jak wygląda sam zabieg:
Najlepiej, gdy wykonuje go inna osoba. Należy położyć się na boku. Na głowę kładziemy chusteczkę higieniczną z wyciętym otworem. Do ucha na drugim boku wkłada się delikatnie końcówkę specjalnej świecy przeznaczonej do woskowania uszu, na głębokość ok. 1 cm. Zapala się ją i czeka :). Zwykle świece mają zaznaczoną kreseczkę, do poziomu której mogą się palić. Lepiej nie ryzykować przekroczenia tej granicy, gdyż może dojść do poparzenia, jeżeli płomień będzie zbyt blisko głowy. Są oczywiście i takie świece, których dolna część jest niepalna więc świeca gaśnie samoistnie. Podczas zabiegu słyszalne są trzaski, szumy i syczenia. To normalne.
Oczywiści istnieją również przeciwwskazania do tego zabiegu, chociażby przewlekłe infekcje ucha, stany zapalne w obrębie głowy, pęknięta błona bębenkowa czy sączenie się z ucha. Oczywiście jeżeli ktoś ma w uchu umieszczone jakieś urządzenia też nie może wykonywać takich zabiegów.
W jak sposób uzyskujemy efekt? Powstaje podciśnienie wyciągające zanieczyszczenia i woskowinę.

W swoim życiu poddawałam się takim zabiegom i co mogę stwierdzić, nie każde świece są odpowiednie. Do tej pory najlepszy efekt uzyskałam stosując świece stożkowe, sztywniejsze.

28 sie 2016

Doktor Quinn, Niewolnica Isaura, Dynastia - seriale z dawnych lat

Niedawno odkryłam, że w TV, na kanale CBS DRAMA można obejrzeć stary serial – „Doktor Quinn”. Ameryki tam nie odkrywają, nie jest to szczyt efektów specjalnych, ani wysyp najbardziej znanych aktorów ale… Jest to moje wspomnienie niedzielnego popołudnia, gdy będąc jeszcze uczennicą rodzinnie, po obiedzie siadaliśmy, tak samo, jak i reszta Polaków, przed telewizorem i oglądaliśmy ten amerykański serial. Tak niewiele było potrzeba do szczęścia. Sięgając pamięcią, do takich seriali, które oglądała cała Polska było kilka. Pierwszą superprodukcją, która wyludniała ulice, była „Niewolnica Isaura” – brazylijska telenowela. Wcześniej nie widywało się w naszym kraju takich filmów. Później pamiętam serial „W kamiennym kręgu”. Z tego ostatniego wspominam grę na pianinie trochę szalonej bohaterki. Był też o rudowłosej Katarzynie pod tym właśnie tytułem. Innym, super hitem, który pokazywał wielki świat był tasiemiec „Dynastia”. Stanowił prezentację luksusu, o którym u nas nawet się nie śniło. Stroje, domy, sposób życia. Każdy marzył by zostać Carringtonem. Ach, to były czasy, kiedy żyło się od odcinka do odcinka :) bez podziału, wszyscy oglądali. W poniedziałek był temat do rozmów, snucia przypuszczeń.

Nie takt dawno próbowałam obejrzeć rzeczoną „Dynastię” ale to już nie to. Luksusy z serialu już nie są takie luksusowe a stroje stały się niemodne, jednak „Doktor Quinn” nadal interesuje i kojarzy mi się z babcią, która uwielbiała oglądać panią doktor walczącą ze stereotypami i ciemnogrodem społeczeństwa. Tak naprawdę, temat aktualny i dzisiaj. Nie jest to dziki zachód ale zacofanie i ograniczenie światopoglądowe nadal istnieją, szczególnie w drażliwy i wrażliwych kwestiach. Ale tu nie miałam rozwodzić się na ten temat, pewnie jeszcze nie raz zastanowię się nad tym, co kieruje ludźmi i dlaczego są tacy a nie inni :).
Znalezione obrazy dla zapytania w kamiennym kręgu

Rozstęp mięśni prostych brzucha - certyfikowani fizjoterapeuci

Chcę nawiązać do rozstępu mięśni prostych brzucha. Prócz operacji, którą wykonują nieliczni specjaliści w Polsce, można udać się do fizjoterapeuty, który specjalizuje się w takich zagadnieniach, gdyż nie każdy fizjoterapeuta będzie w stanie pomóc. Nie byłam u nikogo takiego więc dokładnie nie wiem ale z tego co słyszałam, to wykonywany jest swoisty masaż pleców, który ma służyć „odkrywaniu mięśni”. Następnie szukane są punkty krytyczne – ucisk wzdłuż kręgosłupa, miednicy i spojenia łonowego. Może pojawić się dyskomfort a nawet ból. Ucisk jest utrzymywany do momentu aż minie bolesność. Ponadto przyklejane są specjalne pasy – tajping. Fizjoterapeuta uczy odpowiednich ćwiczeń, oddechu itp. 
Myślę, że spróbuję takiej metody leczenia.

Tutaj podaję link do strony, gdzie są umieszczeni wszyscy certyfikowani fizjoterapeuci.

27 sie 2016

Woda utleniona - usuwanie woskowiny i leczenia stanów zapalnych ucha

Wpadła mi niedawno w ręce informacja o wodzie utlenionej, tzn. jej stosowaniu w przypadku problemów z uchem – bolesności, stanów zapalnych itp. Przypomniało mi się, że mój własny mąż stosuje ten specyfik do czyszczenia uszu. Chcę więc przedstawić sposób stosowania tego środka.

Do dousznego użytku stosujemy normalną wodę utlenioną, najlepiej w plastikowej buteleczce z zakraplaczem. W przypadku małych dzieci można stosować tą o niższym stężeniu – 1,5%.

Na wstępie najlepiej najpierw wkroplić jedną kroplę do ucha i gdy dziecko nie odczuwa bólu zakraplamy do 3-4 kropli w każde ucho. Robimy to w najdogodniejszej do tego pozycji – leżąc na boku. Po zakropleniu, w ciągu kilkudziesięciu sekund w uchu zaczyna bąbelkować, tworzy się jakby piana – typowa reakcja wody utlenionej. W takim stanie należy wytrzymać kilka minut. Dobrze jeżeli dziecko po zabiegu potrafi wytrząsnąć wodę, gdy nie ma takiej możliwości pochylamy głowę najpierw na jeden, później na drugi bok i wycieramy to, co wycieka wacikiem lub patyczkiem, nie wciskając go czasami do środka.
W przypadku zwykłego usuwania woskowiny zabieg powtarzamy np. raz w na tydzień, czy dwa tygodnie. Jeżeli istnieje infekcja to ważne aby zabiegi zacząć stosować jak najszybciej z częstotliwością co 2 – 3 godziny. W ciągu 12 godzin objawy powinny ustąpić. Jeżeli tak się nie dzieje, to nie ma co czekać, należy udać się do lekarza.


Oczywiście nie namawiam nikogo do stosowania tego zabiegu zamiast wizyty u specjalisty ale proponuję sposób, który może być pomocny.

19 sie 2016

Nadwaga, otyłość, co się dzieje?!

Nie będę tutaj rozwodziła się nad danymi, procentami i statystykami, po prostu opiszę kilka swoich obserwacji. Otóż, niespodzianka, chodzi o nadwagę i otyłość. Gdy spoglądam na stare zdjęcia, filmy, również a szczególnie te dokumentalne, nie widzę tam żadnej otyłej osoby. Jeżeli ktoś jest okrąglejszy to tak jakoś inaczej niż dziś to obserwujemy. Niestety, podążamy bardzo szybko za innymi krajami, choćby USA w tym trendzie. Oczywiście, ma na to wpływ żywność, chyba przede wszystkim żywność. Moi dziadkowie jedli ziemniaki, zwykłe, gotowane, żadnych frytek smażonych w głębokim tłuszczu. Istotnym elementem było mleko, nawet takie świeże, od krowy, mleko kwaśne, gzika, barszcz itp. Takie proste, zwykłe, nieprzetworzone posiłki. Dzisiaj, to w lepszych restauracjach, za grube pieniądze można zjeść tradycyjne, polskie posiłki. Czy one są faktycznie takie tradycyjne to wątpię, bo dzisiaj nikt już nie uprawia bez tony pestycydów, nawozów, nikt nie hoduje zwierząt bez podawania im leków, antybiotyków czy hormonów. Wszystko jest nafaszerowane ładunkiem rozpychającym nasze brzuchy i nie tylko. Ja mam wrażenie, że puchnę. Po każdym posiłku czuję się jak balon. Takie to żarcie zdrowe. Innym czynnikiem negatywnie wpływającym na nasz wygląd i zdrowie jest brak aktywności fizycznej. Często zwolnienia z wuefu, siedzący tryb życia nie powodują spalania tłuszczu. Kiedyś nie było tak wielu miejsc, gdzie można by poćwiczyć, teraz rosną jak grzyby po deszczu, bo codzienność już nie jest taka, jak kiedyś. Teraz trzeba mieć specjalne miejsce, przyrządy żeby móc spalić, a co najważniejsze, pochwalić się swoją aktywnością. Kiedy byłam dzieckiem super sprawą była skakanka, guma, grało się w dwójki, dziesiątki i wiele innych gier, których już nawet nie pamiętam. Teraz, gdybym zobaczyła dzieci grające w gumę, stanęłabym z rozdziawem i tak stała. Czy możemy z tym coś zrobić? Można próbować, chociażby rezygnować z gotowych posiłków, tuczących hamburgerów, frytek i wielu innych tego typu produktów. Bez wpływu nie pozostaje zżerany przez nas cukier w ilościach hurtowych. Cukier obecnie jest wszędzie, smakuje nam więc jeszcze wszystko dosładzamy. A co, będziemy sobie żałować odrobiny słodyczy w życiu? Wiem, diety nie są proste, samo zdrowe odżywianie to wyczyn i niesamowity wysiłek i próba woli. To, co widać nie jest tylko tym co widzimy. Zwały tłuszczu to również choroby i to one są najpoważniejsze w życiu otyłych. Tak, kiedyś nie było takiej diagnostyki i wielu osób po prostu nie miało szans być zbadanych przez specjalistę. Owszem, ale kiedyś nie było tylu możliwości ratowania życia i zdrowia. Dzisiaj widać jak dużą rzeszę stanowią leczący się, Ci, którzy są podtrzymywani przy życiu za pomocą leków. O co mi chodzi w tym poście, o to, że idziemy złą drogą, która prowadzi nas nie tam, gdzie trzeba. Nie jestem fanatykiem zdrowego odżywiania, lubię słodkie, nie cierpię tłustego ale pączek i owszem. Wszystko jest dla ludzi i może odrobina umiaru będzie dobrym, pierwszym krokiem ku zdrowiu. Zamiast jechać autem, chociażby do sklepu po ciuchy na siłownię, pójdźmy pieszo, dzieci wyganiajmy sprzed telewizorów i komputerów na dwór, może przypomnijmy im o zapomnianej grze w gumę czy skakankę. Jest wiele możliwości, które nie muszą nas tak dużo kosztować a mogą być przyjemne, sentymentalne i pomocne.

18 sie 2016

Czy przy dziecku można się kłócić?

Moja mama jest zdania, że nie powinno się tak zachowywać przy dzieciach, powinny rosnąc w atmosferze spokoju. Mnie tak wychowywała i jest dobrze. Owszem, zgadzam się. W życiu dziecko nie raz zetknie się ze złością, niechęcią innych więc po, co dostarczać takich przeżyć w domu. Ale z drugiej strony, jeżeli w domu będzie tylko i wyłącznie sielsko, anielsko to, gdy zetknie się z takim zachowaniem wśród obcych nie będzie potrafiło zareagować, zachować się. Konstruktywna wymiana zdań jest jak najbardziej pożądana. Nie wszyscy myślimy jednolicie, tak samo, mamy prawo do odrębności i indywidualności. Oczywiście obrzucanie się wyzwiskami, obelgami, podważanie autorytetu i upodlanie, czy obgadywanie innych członków rodziny nie jest na miejscu. Trzeba wyważyć to, o czym się mówi. Wysyłanie dziecka do swojego pokoju albo bombowa atmosfera wcale nie są lepszymi.

17 sie 2016

Krótka refleksja - szukam przyjaciół

Ostatnio oglądam serial „Przyjaciółki”. Już od dawna zastanawiałam się czy by go nie zobaczyć ale nie o to idzie. Chodzi mi o przyjaźń. Już nie raz rozwodziłam się na temat przyjaźni w dzisiejszych czasach, tego jak żyjemy, jak wyglądają nasze kontakty międzyludzkie. Oglądając ten serial zatęskniło mi się za choćby jedną, małą przyjaciółką, z którą mogę spotkać się na chwilkę, pogadać o pierdołach i o ważnych sprawach. Mnie i pewnie nie tylko mnie brakuje takiej bliższej więzi, więzi czysto koleżeńskiej. Gdy byłam dzieckiem, nastolatką i studentką miałam przyjaciół, część z nich było ze mną już od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Trzymaliśmy się razem, zawsze na siebie mogliśmy liczyć ale z czasem wszystko się zmieniło. Wszyscy „rozjechali się”, założyli rodziny, każdy ma swoje życie i już nawet nie kontaktujemy się z sobą a nasza przyjaźń trwała ponad 20 lat. Nie jest powiedziane, że już teraz w dorosłym życiu nie uda się znaleźć przyjaciela. Mam bardzo dobrą koleżankę, z którą rozumiem się bez słów, myślącą w podobny sposób i mająca podobne zainteresowania do moich. Niestety, mieszkamy teraz od siebie bardzo daleko i widzimy się sporadycznie. Jak to się dzieje, że czujemy się czasem jak na bezludnej wyspie. Chciałabym poznawać ludzi, mieć znajomych, kolegów i przyjaciół ale mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach to niesamowicie trudne. Po pierwsze, żyjemy w świecie wirtualnym. Tak wiele czynności wykonujemy online i często sytuacje, kiedy można było poznać chociażby kogoś w kolejce, odeszły w niepamięć. Ponadto, ludzie obecnie są bardzo nieufni względem siebie, zazdrośni, zawistni, boją się innych, bo przecież nigdy nic nie wiadomo. Kiedy jeszcze byłam dzieckiem pamiętam, jak sąsiedzi wychodzili przed blok, siadali na ławce i po prostu rozmawiali. Z rozrzewnieniem wspominam widok na wsiach, gdy pod domami stały takie drewniane ławy a na nich pełno kobiet i mężczyzn, którzy po pracy spotykali się żeby po prostu porozmawiać. Teraz już nawet ławek i ław nie ma. Dzisiaj byliśmy w galerii i chłopaków puściliśmy na taki placach zabaw. Było parę osób ale kiedyś, typowe place zabaw gromadziły tabuny dorosłych i dzieci. Teraz już tak nie ma. Zamykamy się w domach a jedyne nasze wyjścia to po zakupy, których nie zrobimy przez Internet. Praca, dom i tyle. Mam wrażenie, że stajemy się trochę aspołeczni, wycofani i zamknięci i bardzo trudno nam wyrwać się z tego marazmu. Po prostu już nie potrafimy być istotami społecznymi. Dodatkowym utrudnieniem jest nasza dorosłość, która wprowadza bariery, ograniczenia, konwenanse. to wypada a tamto nie. I jak tu być człowiekiem?

16 sie 2016

Fenoterol

Nie każda z ciężarnych zetknie się z tym środkiem. Podawany jest w sytuacji wystąpienia niepożądanych skurczów ciężarnej macicy. Hamuje je i chroni przed przedwczesnym porodem. Czytałam, że niektóre kobiety otrzymują go w tabletkach przez wiele tygodni czy miesięcy. Ja miałam styczność kilkukrotną z wersją w kroplówce. Podczas podłączania kroplówki uprzedzono mnie, że mogą mi się trząść ręce. Trząść?! Ja dygotałam cała, nie byłam w stanie normalnie chodzić, zjedzenie zupy było nierealne. W całej sobie czułam rozdrganie i roztrzęsienie. Ogólnie czułam się kiepsko ale czego się nie robi dla dziecka. Niestety, skutki uboczne tego specyfiku są nieprzyjemne ale czasem trzeba się poświęcić dla wyższego dobra. Jedna z położnych trochę mnie wystraszyła ale w zasadzie miała rację. Powiedziała, że lepiej żeby nie brać tego ustrojstwa, tak naprawdę żaden specyfik nie jest idealny i może pociągnąć za sobą skutki uboczne ale w tym przypadku, gdy na szali postawimy poród przedwczesny a bóle i zawroty głowy, niepokój, pobudzenie, bezsenność, drżenia mięśniowe, rzadko bóle w klatce piersiowej, zaburzenia rytmu serca, to chyba nie ma nad czym się zastanawiać. Nieprzyjemne objawy po odstawieniu łagodniały aż w końcu same znikały.

Chciałam jeszcze dodać, że jeżeli raz się dostało ten lek nie oznacza, że będzie musiał być przyjmowany cały czas. Ja po paru razach nie musiałam już go przyjmować.

15 sie 2016

Fanatyzm anyszczepienny

Nadal nie wierzę. Ruch antyszczepienny działa i bzdury jakie opowiadają jego zwolennicy odbiera mi mowę. Dzisiaj usłyszałam, że do szczepionek dodawane są substancje, które mają za zadanie wywołanie choroby dziecka zaszczepionego. Takiej głupoty do tej pory nie słyszałam. Przecież jeżeli podczas produkcji żywności istnieje cień podejrzenia o zanieczyszczenie, jest ona wycofywana. Kto u licha miałby celowo zakażać szczepionki? Przecież nie produkujące je firmy farmaceutyczne. To ich zysk i dochód. Zaczynam podejrzewać fanatyków antyszczepiennych o dybanie na zdrowie i życie szczepiących się, bo po co takie bzdury wygadują.

Proponuję poczytać tekst z linku. Dziewczyna w sposób mądry i przystępny sposób opisała mity i fakty szczepień.

14 sie 2016

Jak oduczyć dziecko ssania smoczka?

Zastanawiałam się nad tym, jak chłopaki byli młodsi. Czytałam, że w okolicy pół roku winno się podjąć już takie próby. Kolejny dobry moment to roczek. Dziecko zaczyna chodzić, interesuje się wieloma rzeczami. Nie jest to jednak tak proste, przynajmniej w naszym wypadku. Chłopaki koniecznie do snu muszą mieć smoczek, gdy w nocy wypadnie im z ust a się obudzą trzeba szukać smoczka. Różne osoby, poradniki radzą żeby próbować sposobem, zabawić, wymienić, powiedzieć, że piesek zjadł, porwał ptaszek itp. Niestety, moje dzieci na wymianę nie idą a czekanie aż ryk ucichnie nie jest na moje bębenki. Ponadto, tak drastyczne zabieranie smoczka może wywołać u dziecka poczucie rozłąki. Czytałam, że dobrym rozwiązaniem jest opowiedzenie bajki, która poprowadzi do samodzielnej decyzji dziecka o oddaniu smoczka. Przy czym takie dziecko musi już być większe żeby zrozumieć i wydedukować. Oczywiście, podstawą jest konsekwencja.
Co mam zrobić z tym nieszczęsnym smoczkiem? Pewnie czas pokaże.

Chciałam jeszcze dodać, że smoczek sam w sobie nie jest aż taki zły. Gorsze konsekwencje dla jamy ustnej, zgryzu jest ssanie kciuka.

9 sie 2016

Jakie błędy najczęściej popełniamy podczas wychowywania dziecka?

1. Nadopiekuńczość
Brak samodzielności u dziecka wynika często z nadopiekuńczości ze strony rodziców. Dzieci boją się poznawać świat a bez tego nie nauczą się wielu podstawowych zasad oraz radzenia sobie w życiu. Odnosi się to również do umiejętności samodzielnego jedzenie. Przyznaję, sami tutaj kulejemy. Nie chodzi tu tylko o bałagan ale samodzielne jedzenie twa bardzo długo i tak naprawdę trudno stwierdzić ile w końcu jest zjedzone. Musimy się jednak poprawić w tej kwestii.

2. Uleganie napadom złości
Musimy się nauczyć czasem być odpornymi na płacze i krzyki, szczególnie u starszych dzieci. Każde dziecko musi znać konsekwencje swojego postępowania, pozwoli to mu przewidzieć w przyszłości następstwa swoich działań. To czas nauki, uświadomienia sobie, że istnieje coś takiego jak kompromis.

3. Krytykowanie
Nieustanne krytykowanie może sprawić, że dziecko ma zaniżoną samoocenę i mimo iż może stać się perfekcjonistą, to zawsze będzie wątpiło w swoje możliwości i nie będzie się doceniało.

4. Ignorowanie pytań 
Dzieci poznają świat, ciągle pytają i mimo iż czasem mamy tego dosyć musimy wykazać się cierpliwością. Zniecierpliwienie i ucinanie rozmowy może doprowadzić do sytuacji, gdy dziecko traci szacunek do samego siebie, zamyka się w sobie i ma problemy z okazywaniem emocji.


5. Niewinne kłamstwa
Mijanie się z prawdą, bo pytania są dla nas krępujące, nie jest dobre. Należy odpowiadać na takie pytania, oczywiście bez konieczności podawania szczegółów i zagłębiania się w temat. Opowiadanie dziecku, że przyniósł je bocian lub, że zostało znalezione w kapuście jest kłamstwem. Dziecko w przyszłości dowie się prawdy a tego typu kłamstwa mogą sprawić, że nie będzie widziało granicy pomiędzy niewinnym kłamstewkiem i wielkim kłamstwem.

6. Krzyk
Krzyk pociągnie za sobą konsekwencje, dziecko nauczy się takiego sposobu zachowania.

5 sie 2016

Jak reagować na fochy dziecka, czyli moje chłopaki pokazują różki

Moje dzieci, mimo że takie małe, mają już swoje humorki. To takie wymuszacze J. Jeden z synów, gdy coś jest nie po jego myśli, jeśli zabierze mu się coś, czego nie powinien mieć, wydaje jęki niezadowolenia i macha rękami. Drugi syn ma gorsze oznaki złości, otóż rzuca się i wali głową w podłogę, ewentualnie podczas siedzenia w krzesłu do karmienia, wali głową w oparcie. Prośby, groźby nie skutkują. Nieładny zwyczaj a ponadto nie robi tego w sposób delikatny i może sobie wyrządzić krzywdę. Moja mama powiedziała, że należy po dobroci i chyba ma rację. W momencie, gdy synuś zaczyna walić głową przytulamy go. Dziecku trzeba okazać uczucie, miłość to pomoże uspokoić jego emocje, nad którymi nie panuje i z których nie do końca zdaje sobie sprawę. Może z czasem oduczy się tego nieładnego sposobu wymuszania i wyrażania niezadowolenia.


1 sie 2016

Jak kupić pierwsze buty dziecka?

Moi panowie mają już kilka par butów. Pójdą pewnie w ślady mamy :). Jednak dobór
butów nie jest prostą sprawą. Istnieją opinie, że dziecko powinno uczyć się chodzić będąc ubranym w skarpetki, inna teoria wskazuje, że nauka chodzenia winna odbywać się w tradycyjnych kapciach z zapiętkiem i gumową podeszwą. Jak powinno się postępować? Moim zdaniem tak, jak najwygodniej jest dziecku. Moje chłopaki długi chodziły w skarpetkach albo na boso. Teraz noszą buty ale też nie zawsze, bo po mieszkaniu nie zawsze istnieje taka potrzeba.
Ale jak dobrać buty?
Pomiar stopy
W sklepach można dostać, całkowicie za darmo, plastikowe miarki – odcisk stopy z podziałką, wskazującą na rozmiar stopy. Istnieją oczywiście domowe sposoby – sznurek (ale myślę, że to trochę niemiarodajna miara), patyczek (lepsza metoda, gdyż określa czy w bucie faktycznie jest wystarczająco dużo miejsca na długość). Przed przymierzeniem dziecku buta dobrze sprawdzić patyczkiem lub szukać rozmiaru zgodnego z miarką sklepową. Małe dziecko nie powie czy but nie jest zbyt ciasny czy luźny.

Dzieci cierpiące na koślawość stóp lub kolan powinny nosić, zgodnie z zaleceniem ortopedy, specjalnie wyprofilowany obcas. Ich zadaniem jest profilaktyka przed pogłębieniem wady.

Jakie powinny być dobre buty dla dziecka?

1.     Stabilne (dobrze trzymające stopę, nie ograniczając przy tym jej ruchów oraz nie usztywniając za bardzo pięty (zapiętek powinien być elastyczny, bo inaczej buty będą dla stópek jak imadło). Lepszą stabilizację stopy zapewniają buty wiązane i takie są najlepsze. Dla starszych dzieci wygodniejsze są buty na rzepy. Zbyt sztywna cholewka utrudnia chodzenie).
2.     Giętkie (sprężysta podeszwa, „łąmiąca się”przy wyginaniu mniej więcej w jednej trzeciej długości od przodu (tam gdzie zginają się paluszki dziecka), zaś w okolicy śródstopia podeszwa może być twarda.
3.     Dłuższe o centymetr od stópki dziecka.
4.     Z zaokrąglonym noskiem, który pozwala na swobodne poruszanie paluszkami.
5.     Wyściełane w środku skórą lub innym naturalnym bądź "oddychającym" materiałem, który chroni stopę przed nadmiernym poceniem, a więc i przed rozwijaniem się wewnątrz buta drobnoustrojów chorobotwórczych.
6.     Lekkie, by chodzenie w nim nie sprawiało trudności i nie męczyło dziecka. Należy sprawdzić kilka par butów w dłoniach i ocenić jaka jest optymalna waga dobrych butów dla dziecka.
7.     Przewiewne - dobre buty wykonane są ze skóry albo nowoczesnych materiałów "oddychających" tj. goretex czy sympatex.
8.     Estetycznie wykonane.
9.     Ciepłe - wybierając obuwie na jesień lub zimę, zwracaj uwagę na grubość podeszwy, która będzie chroniła stopę przed chłodem. Pamiętaj, że zbyt głęboki protektor na podeszwie będzie szybko łapał błoto lub śnieg, co utrudni dziecku chodzenie. Sprawdź również, czy wewnątrz buta nie ma sztywnej twardej wkładki - ona może utrudniać chodzenie i sprzyjać deformacji stopy.

Dobrze kupować buty w sklepie, w którym można jest zwrócić. Najlepiej najpierw samemu znaleźć właściwe i sprawdzić patyczkiem czy porównać z miarką buty i dopiero później przyjść z dzieckiem.


Po założeniu nowych butów dziecko powinno się przejść, przebiec, przykucnąć itp. Żeby sprawdzić czy nie są zbyt małe. Kontrolę rozmiaru należy przeprowadzać dosyć często, gdyż stopa dziecka bardo szybko rośnie. Jeżeli na dużych palach w skarpetkach, rajstopach pojawiają się dziury oznaczać to może, że buty są ciasne. Samo dziecko może sygnalizować, że bolą go palce czy stopy, niechętnie wkłada buty albo nie chce wcale chodzić.

Zdjęcie: http://www.guki.pl/jakie-buty-dla-dzieci-kupic/