Informacja na email o nowych postach

Nestle Nan

28 cze 2018

Nauka przez zabawę

Nauka przez zabawę to najskuteczniejsza forma nauki dla dziecka. U nas przede wszystkim najważniejszy jest przykład, chociażby sprzątamy tak, jak tata, podlewamy kwiatki jak mama, czy przygotowujemy posiłki tak, jak rodzice. Dzieci aktywnie uczestniczą w domowych czynnościach, podają do stołu, nakładają kanapki serem i wędliną - mają trzy lata, więc dla nich to bardzo poważna i dorosła sprawa. Inną formą nauki jest wspólne oglądanie książeczek, nauka wyrazów, znaczeń i określeń. To nawet nie muszą być książeczki, czasem wystarczy gazetka marketowa i już nauka trwa. Oczywiście, może mało edukacyjnie, ale i bajki służą jako źródło edukacji, oczywiście mądre bajki, bez żadnych pokrak, czy stworów. Każda codzienność jest sposobem nauki dla dziecka i mam nadzieję, że ją wykorzystujemy.




26 cze 2018

Babcocha - Justyna Bednarek i Daniel de Latour recenzja


Pewnego dnia nad wioską Grajdołek pojawiła się gradowa chmura, która okazała się środkiem transportu Babcochy. Przelatując nad Grajdołkiem Babcocha wypatrzyła z góry chatę, w której postanowiła zamieszkać. I tak się właśnie stało.


Kim jest tytułowa Babcocha? To czarownica, mająca duży nochal z brodawką, uczesana w mały koczek. Przybyła z walizką pełną czarodziejskich mazideł. Potrafi uleczyć żabę, której młynarz odciął tylną łapę, zamienić dzisiaj we wczoraj, albo nawet w jutro, rozmawia z wiatrem, zamienia siebie i innych w zwierzęta i przedmioty. Potrafi zamienić nawet żołędzie w złote monety. To postać, która zawsze stoi po stronie dobra, czaruje tylko w dobrej sprawie, jest wyrozumiała, ale i potrafi przytrzeć nosa, uczy poprawnych zachowań oraz szacunku i miłości do dzieci i zwierząt.


To książka składająca się z 54 krótkich rozdziałów, które łączą z sobą bohaterzy. Prócz tytułowej Babcochy spotykamy Orzechowe Licho, które śpi za piecem, Bernadettę – dziewczynę o ciemnych oczach, która nosi czarne skarpetki i ma czarne paznokcie, co zdaniem Babcochy jest nieźle dobrane kolorystycznie. Jest również młynarz z Nowotańca, Józef Gołąb, którego zmieniła w wiatrak oraz Sklepowa Renata i wiele innych.


To ciekawe opowiastki pełne humoru, magii, które czasem są zabawne, czasem smutne, wypełnione inteligentnymi dialogami i wspaniałą narracją. Czyta się ją bardzo przyjemnie i z zainteresowaniem, z ciekawością, co będzie dalej, co zrobi Babcocha. Niesamowita opowieść, którą wspomnimy po latach, będziemy pamiętać czas spędzony nad lekturą, kiedy jako dziecko towarzyszyliśmy bohaterom książki. To zaczarowana opowieść, która porywa, wprowadza w świat magii i sprawia, że czujemy się lepiej, przyjemniej i niezwykle.

Książeczka została bogato zilustrowana przez Daniela De Latoura.

19 cze 2018

Bajki logopedyczne dla dzieci Wydawnictwo Martel recenzja


Moje dzieci są teraz na etapie mówienia. Powtarzają zasłyszane słowa, łatwo je zapamiętują i szybko się uczą. Taki wiek. Dzieci uczące się mówić oraz już te mówiące czasami mają problemy z wymową głosek. Język polski jest trudny, szeleszczący i bardzo dźwięczny, dlatego może nastręczać trudności. Książka, którą chcę tutaj zaprezentować jest właśnie wsparciem w tej kwestii. Przeznaczona została dla rodziców, terapeutów, logopedów oraz wszystkich osób, które interesuje prawidłowy rozwój mowy dziecka.


Bajki logopedyczne dla dzieci to zbiór opowiadać, gdzie każda z historyjek poświęcona jest poznaniu innej głoski: - c, -dz, -ci, -ć, -dzi, -dź, -f, -w, -fi, -wi, -j, -k, -g, -ki, -gi, -li, -ł, -m, -mi, -n, -no, -ń, -p, -pi, -bi, -s, -z, -sz, -ż, -rz, -ś, -si, -ż, -zi, -t, -d. 



Możemy poznać pirackie przygody pingwina Pimpusia, Zuzi i poznanej rodzinie drozdów, skąpego bociana Maćka oraz wiele innych ciekawych postaci, które dzieci zainteresują i nauczą wielu mądrych rzeczy.



Książka pomaga rozwijać wyobraźnię, wzbogacać słownictwo, piękne ilustracje zachęcają do sięgnięcia po lekturę.

Książka jest wydana w twardej oprawie, na kredowym papierze. Kartki są wytrzymałe, moje dzieci oglądały, przeglądały wielokrotnie książkę i pozostałą w stanie nienaruszonym.


Polecam tą pozycję do każdej biblioteczki domowej, gdyż będzie uczyła bawiąc i zachęcając do prawidłowej wymowy nasze pociechy.


Bajki 

17 cze 2018

W to mi graj! 97 gier, dzięki którym wygrasz w życie towarzyskie Wydawnictwo Altenberg recenzja


Lato to okres wakacji, spotkań, ale to nie jedyny moment, gdy należy umilić czas spędzony wspólnie ze znajomymi lub najbliższymi. Dzisiaj króluje wszechobecny internet, komputery czy telewizja. Bezpośrednie kontakty nastręczają czasem trudności. Nie czerpiemy z doświadczeń, ponieważ rzadko jest nam dana prawdziwa zabawa towarzyska. Uważam, że zanik kontaktów międzyludzkich to ogromna strata, ponieważ należy budować relacje, uczyć się współdziałania i partnerstwa. Nie tylko dzieci, ale i dorośli czekając w kolejce, jadąc samochodem patrzą w ekran telefonu, a może warto pomyśleć o jakieś alternatywie, czymś, co pozwoli zaangażować otoczenie?


Z czasów dzieciństwa pamiętam kilka gier i zabaw, chciałam jednak wzbogacić wiedzę na ten temat, przede wszystkim ze względu na dzieci, chcę ich nauczyć, wpoić im umiejętność współpracy i współdziałania, samodzielnego myślenia, angażowania wyobraźni. Sama też bardzo chętnie rozwinę swoje umiejętności, przecież każdy chce być duszą towarzystwa.



W moje ręce niedawno wpadła pozycja „W to mi graj! 97 gier, dzięki którym wygrasz w życie towarzyskie”. To niesamowita i niezwykła pozycja, którą można nazwać biblią kontaktów towarzyskich, pozwalającą umilić czas i świetnie się bawić. Zawiera zestaw gier podzielonych na takie, w które można grać:
- w samochodzie/pociągu/kolejce na poczcie/kajaku,
- na imprezie,
- gry wymagające pomyślunku,
- gry ruchowe i terenowe.



Każda z gier została oznaczona symbolami określającymi jej rodzaj oraz tematykę, zaopatrzona jest również we wskazówki. Są to same nowe, niespotykane pomysły na spędzenie czasu, które w żaden sposób „nie są oklepane” czy pospolite.

Dzięki tej książce możemy świetnie się bawić, nauczyć improwizować oraz reagować, poznamy rodzinę i znajomych od innej strony, zwiększymy pewność siebie w atmosferze, w której nie ma złych pomysłów i błędnych odpowiedzi, możemy się poczuć jak dziecko.

Książkę polecam bardzo gorąco. To naprawdę wspaniały zestaw gier, zebranych w logiczną całość, wzbogacony ilustracjami. Myślę, że każdy powinien mieć taką pozycję w swoim domu, aby zawsze potrafić rozkręcić każdą imprezę, czy zwykłe spotkanie.


14 cze 2018

Skarpetka na tropie, czyli kto ukradł złoty guzik? Wydawnictwo Poradnia K recenzja


Nie rozumiałam, a raczej nie wiedziałam z czego wynika fenomen książki „Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek” czy „Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite)” do momentu, gdy w moje ręce trafiła ostatnia część „Skarpetka na tropie, czyli kto ukradł złoty guzik? Porcja kolorowanek, śmiechu i zabawy”.



To naprawdę niesamowita pozycja literatury dziecięcej, pierwszy raz spotkałam się z takim sposobem opowieści, a opowieść jest o śledztwie, jakie prowadzi tytułowa skarpetka, poszukując złodzieja złotego guzika. Poprzez dziurę pod pralką znalazła się na ulicy wielkiego miasta, spotyka chomiczą rodzinę, bociany, srokę oraz wiele innych postaci, po drodze rozwiązując zagadki, rysując i kolorując. To niesamowite, jak poszczególne elementy układają się w jedną, spójną fabułę, jak zagadki, krzyżówki i łamigłówki stanowią element opowieści. Niesamowicie interaktywna książeczka, która uczy bawiąc, stanowiąca wielką frajdę dla dziecka, pobudza jego wyobraźnię.




Jak myślicie, czy skarpetka odnajdzie sprawcę zaginięcia złotego guzika?

Zapraszam do lektury, naprawdę warto!!!




12 cze 2018

Fitomed, Olejek miejski do cery mieszanej Dzika róża recenzja


Olejki to coś, co bardzo lubię, jednak do tej pory nie miałam żadnego przeznaczonego do skóry twarzy. Skusiłam się więc na coś specjalnego, naturalnego, bo natura jest najlepszym wytwórcą kosmetyków. Tak oto wybór padł na #OlejekMiejskiDoCeryMieszanejDzikaRóża.


W tym kosmetyku można znaleźć nierafinowane oleje z pestek maliny, ze słodkich migdałów, olej shea, olej z pestek truskawki, olej z nasion dzikiej róży, witaminy E i C – czyli sama matka natura. Tak naturalnego kosmetyku do twarzy jeszcze w życiu nie miałam. 

Kosmetyk ma działanie odżywcze i nawilżające, chroni przed smogiem, wolnymi rodnikami oraz promieniami UV.

Olejek może być stosowany zarówno na dzień, jak i na noc. W pierwszym przypadku chroni on przed niekorzystnym działaniem czynników atmosferycznych, stosowany na noc odżywia skórę. W połączeniu z innym olejkiem miejskim – Różą damaceńską (również marki Fitomed) – sprawia niemalże cuda. Zastosowana kuracja powoduje wygładzenie skóry, rozjaśnienie i zmiękczenie naskórka.

Sam produkt umieszczony jest  w buteleczce, wykonanej z ciemnego szkła. Kosmetyk dozuje się za pomocą szklanej pipety, stanowiącej element zakrycia buteleczki. Pipeta jest bardzo wygodna w użyciu – pomaga odmierzyć odpowiednią ilość kosmetyku.


Konsystencja kosmetyku jest lekko oleista. Sam olejek ma lekko żółtą barwę, poza tym, świetnie pachnie. Czuć prawdziwą naturę – dzika róża przebija się zapachem. 

Nakłada się i rozprowadza bardzo dobrze i co jest niesamowitym atutem – rewelacyjnie się wchłania, nie pozostawiając lepkiej powierzchni. Kosmetyk ten stosuję na noc, ale i na dzień. Można go użyć nawet pod makijaż.

Nie powoduje zapychania, nie wywołuje żadnych podrażnień, czy zaczerwień. Jego działanie jest tylko i wyłącznie pozytywne.

Efekt dobroczynnego działania olejku zauważyłam już po pierwszej aplikacji. Skóra po jego zastosowaniu staje się ujędrniona, ładnie napięta, uzyskuje jednolity koloryt, jest przyjemna i delikatna w dotyku. 

Myślę, że olejek zagości na stałe w mojej kosmetyczne. Jest to drugi kosmetyk marki #Fitomed i jak na razie uważam, że ta marka ma naprawdę świetne, naturalne kosmetyki. Gorąco je polecam!!!!

A teraz punktacja :).
Opakowanie:  – 5 punktów, łatwe i wygodne dozowanie.
Efekt: bardzo dobry – 5 punktów.
Cena: ok. 42 zł. 38 zł – 5 punktów, olejek jest super wydajny. Wystarczy na naprawdę długo.


Razem: 15 punktów na 15.


10 cze 2018

Iwostin, Hydro Sensitia, Multi-odżywczy krem na dzień


To krem regenerujący i zapewniający komfort skórze. Działa ochronnie na skórę tworząc na jej powierzchni barierę, chroniącą przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, takich jak wiatr, zmienne temperatury oraz wiatr. Poprawia kondycję skóry, łagodzi uczucie dyskomfortu, uczucie suchości i ściągnięcia skóry. Ponadto ma działanie intensywnie nawilżające, sprawiając, że skóra staje się wygładzona już po pierwszej aplikacji zmniejszając jej szorstkość, nadając elastyczność. Uczucie nawilżenia skóry utrzymuje się przez kilka godzin. Wzmacniając barierę hydrolipidową chroni przed wysuszeniem i podrażnieniem. Nie powoduje nadmiernego obciążenia czy tłustości skóry.


Krem przeznaczony jest dla skóry bardzo suchej i wrażliwej.
Co mogę powiedzieć o tym kremie? Jak inne kosmetyki tej marki, które do tej pory stosowałam, również i ten mnie nie zawiódł. Mam suchą skórę, przez to często podrażnioną i potrzebują dobrego kremu, który pomoże utrzymać ją w dobrej kondycji. Mam uczucie odprężenia, uelastycznienia, takiego naprężenia skóry. Podrażnienia, które miałam wcześniej znikły, wysuszenia też przestały się pojawiać.


Składniki:
• Lipex Omega 3/6 sprzyja uzupełnianiu braki kwasów tłuszczowych i dając ulgę suchej skórze, chroniąc ją przed niekorzystnym wpływem czynników środowiskowych oraz przed podrażnieniami. Utrzymuje skórę w dobrej kondycji.
• Witamina A reguluje procesy złuszczania naskórka i jest wymagana do utrzymania integralności skóry jako bariery ochronnej, dzięki temu wspomaga funkcje obronne skóry.
• Olej z pestek winogron wygładza i uelastycznia skórę, chroni ją przed utratą wody, działa przeciwstarzeniowo.
Przeznaczony jest do codziennego stosowania. Krem należy nakładać rano na skórę twarzy i szyi. Może być stosowany jako odżywcze serum w stanach wyraźnego przesuszenia i podrażnienia skóry.

A teraz punktacja J.
Opakowanie:  – 5 punktów, łatwe dozowanie, wygodna tubka.
Efekt: bardzo dobry – 5 punktów.
Cena: ok. 34 - 39 zł. – 5 punktów, opakowanie ma pojemność 50 ml, więc jest spore. Dodatkowo krem jest wydajny.


Razem: 15 punktów na 15.

8 cze 2018

Jaś i Pusia w przedszkolu Wydawnictwo Martel recenzja


Dla dziecka idącego pierwszy raz do przedszkola jest to duże przeżycie. Również rodzice boją się tego etapu. Z własnego doświadczenia pamiętam, jak traumatyczne było dla mnie pójście do przedszkola. Moje dzieci już od września staną się przedszkolakami i w związku z tym rodzą się w naszym sercu wątpliwości i lęki – jak to będzie. Czy będą chcieli chodzić do przedszkola, czy będą płakać, czy znajdą przyjaciół, czy będzie im smakowało jedzenie, które serwuje przedszkole? Te i wiele innych pytań rodzi się w naszej głowie. Chłopaki na razie nie są w pełni świadomi jak duża zmiana ich czeka już niedługo, dlatego ważne jest, aby dziecko przygotować do tego, co się zadzieje. W poszukiwaniu jakichś pomocy trafiłam na książkę Wydawnictwa #Martel pt. „Jaś i Pusia w przedszkolu”. To jedna z serii książeczek o misiach znajdujących się w różnych sytuacjach.


Jest to książeczka interaktywna, pozwalająca dziecku na odgadywanie, a raczej identyfikowanie przedmiotów, które stanowią brakujące słowo w tekście rymowanki.


Dziecko musi poznać zasady, którymi należy się kierować idąc do przedszkola, dlatego bardzo dobrze jest zapoznać je z nimi zanim znajdą się już w konkretnej sytuacji, a najlepszym sposobem jest forma zabawy. To właśnie znajdziemy w książce „Jaś i Pusia w przedszkolu”. Na początek rymowanka o szatni „O dzień dobry, misie! – mówi w szatni pani. Pierwszy dzień w przedszkolu? Dziś zajmę się wami”. Kolejna jest sala zabaw „Pusiu, sala zabaw! Kącik z pojazdami! Jest pociąg, koparka – pobawię się wami!”. Następnie dziecko poznaje uroki przedszkolnego placu zabaw oraz zasady zachowania się w toalecie. Każda rymowanka uzupełniona jest kolorową ilustracją, która dopełnia treść wierszyka.

Moje dzieci od razu zajęły się książeczką. Z zainteresowaniem oglądały obrazki i pomagały czytać rymowankę odgadując nazwy przedmiotów, uzupełniające treść. To naprawdę świetny sposób na oswojenie dziecka z nową sytuacją, przecież pójście do przedszkola to będzie rewolucja w ich życiu.


Naprawdę warto sięgnąć po tą pozycję, bo zdecydowanie ułatwi nam to przyzwyczajenie dziecka do nowych zasad, obowiązków i wyzwań.


6 cze 2018

Iwostin, Hydro Sensitia, Nawilżający krem pod oczy recenzja


Skóra pod oczami jest delikatna i wymaga specjalnej pielęgnacji. Kremom pod oczy stawiam wysokie wymagania i tak oto trafiłam na krem pod oczy Hydro Sensitia marki Iwostin. Elementem, który mnie dodatkowo zachęcił do posiadania tego kosmetyku była informacja, że jest on hypoalergiczny. Jeśli chodzi o kremy pod oczy to dla mnie bardzo ważne, bo zwykle wywołują one u mnie podrażnienie, zaczerwienie, szczypanie i łzawienie oczu. A jak zareagowały moje oczy na ten krem? Rewelacyjnie. Nic się nie dzieje, mogę go swobodnie stosować, bez obaw przed podrażnieniem.


Jakie ma działanie tan krem? Otóż to nawilżający kosmetyk przeznaczony głównie dla skóry suchej i jak wspomniałam – skłonnej do alergii. Jak deklaruje producent wzrost nawilżenia obserwowany jest po 1 h od aplikacji. Działa kojąco i łagodząco oraz przeciwzmarszczkowo. Wzmacnia barierę lipidową naskórka. Daje natychmiastowe uczucie ukojeni i złagodzenia podrażnień. Ponadto, po stosowaniu kremu, mamy uczucie liftingu.  Spłyca zmarszczki i zmniejsza ich długość. Zmniejsza widoczność cieni pod oczami oraz ujednolica koloryt skóry. Czy tak faktycznie się dzieje? A i owszem. Moja skóra jest rozprostowana, zmniejszyły się cienie, mam uczucie świeżości i odprężenia skóry. Jestem bardzo zadowolona z efektu. Łatwo się rozprowadza, dobrze wchłania, pozostawiając na skórze jakby powłokę. To umożliwia swobodne nakładanie makijażu. Makijaż się nie waży i długo utrzymuje.


Przebadana medycznie, innowacyjna formuła o składzie:
3% Fucogel - intensywnie nawilża, odbudowując barierę ochronną skóry. Koi i łagodzi podrażnienia.
Ekstrakt ze świetlika - który koi i tonizuje oraz ekstrakt z ogórka, zawierający witaminę C i minerały (żelazo, magnez), o działaniu nawilżającym i poprawiającym kondycję.
Oliwa z oliwek i Maricol S (kolagen morski) - które nawilżają i wspomagają odnowę naskórka, działając przeciwzmarszczkowo.

Krem należy stosować w codziennej pielęgnacji. Niewielką ilość trzeba nanieść na skórę wokół oczu i delikatnie wklepać opuszkami palców. Można go stosować zarówno rano, jak i wieczorem.

A teraz punktacja J.
Opakowanie:  – 5 punktów, łatwe dozowanie.
Efekt: bardzo dobry – 5 punktów.
Cena: ok. 20 - 22 zł. – 5 punktów, gdyż to cena za 25 ml pojemności, a kremy pod oczy są zwykle mniejsze.


Razem: 15 punktów na 15.

4 cze 2018

Bioteq, Ginko Biloba, Cloth Mask (Maska regenerująca na tkaninie) recenzja

Regenerująca Maseczka na tkaninie Bioteq – to świetna alternatywa dla profesjonalnych zabiegów, które wykonywane są w gabinetach kosmetycznych. Przeznaczona jest dla cery suchej i normalnej, ale uważam, że może być stosowana w każdym rodzaju cery. 


Maseczka daje możliwość wygodnej i szybkiej aplikacji. Posiada innowacyjną formułę wpływającą na jej wysoki poziom skuteczności. Ponadto, co jest jej zdecydowanym atutem, oparta jest na biologicznie aktywnych składnikach. Jej działanie regenerujące, przeciwzmarszczkowe oraz odmładzające zagwarantowane jest dzięki ekstraktom z Ginkgo Biloba, Grejpfruta i Ryżu Czerwonego. Działa przyspieszająco na metabolizm podskórny oraz poprawia mikrokrążenie, co zdecydowanie zapobiega procesom starzenia. Co jest fantastyczne, to wygładza i spłyca zmarszczki, poprawiając gęstość skóry, ujędrnia ją i uelastycznia. Wyraźnie podnosi owal twarzy, przywraca skórze jednolity koloryt, rozświetlając ją i eliminując przebarwienia. Zawarty w składzie kosmetyku kwas hialuronowy nawilża i zapobiega utracie wody w skórze, przenikając w jej najgłębsze warstwy.

Efekt widoczny jest już po pierwszym zastosowaniu.

Biologicznie aktywne składniki:

Ekstrakt z Ginkgo Biloba – chroni przed działaniem wolnych rodników oraz promieniowaniem UV, dzieje się tak za sprawą silnego działania antyoksydacyjnego. Działa odżywczo, detoksykująco oraz przeciwstarzeniowo. Działa stymulująco na odbudowę włókien kolagenowych, hamuje utratę wody ze skóry.

Ekstrakt z Grejpfruta – ma działanie przeciwzapalne dzięki zawartości bioflawonoidów, witamin A, E, C oraz beta-karotenu. Ponadto wpływa regenerująco, wzmacnia odporność komórek skóry, odpręża i tonizuje ją. Działa bakteriobójczo, co chroni przed powstawaniem zaskórników.

Wyciąg z Ryżu – ma dużą zdolnością przenikania w głąb skóry, co sprzyja jej dogłębnym odżywianiu. Przyspiesza produkcję kolagenu dzięki dużej zawartości protein i właściwościom antyoksydacyjnym, to zapobiega pojawianiu się oznak starzenia. Usuwa drobne zmarszczki, tonizuje stany zapalne i poprawia koloryt cery.

Kwas hialuronowy – wiąże wodę w najgłębszych warstwach naskórka, co gwarantuje skórze długotrwałe nawilżenie. Wypełnia zmarszczki, wzmacnia właściwości ochronne skóry, uelastycznia naskórek, wygładza skórę i ujędrnia ją.

Maska jest w 100% naturalna, pozbawiona konserwantów, barwników, co eliminuje ryzyko wystąpienia podrażnień i uczuleń.

Maska jest bawełnianą tkaniną, silnie nawilżoną aktywnymi substancjami. Bardzo dobrze dopasowuje się do kształtu twarzy, posiada otwory na oczy, nos i usta. Nakłada się ją na oczyszczoną skórę twarzy i pozostawia na 15 – 20 minut. Po usunięciu tkaniny wilgotną warstwę należy wklepać w skórę.

Jaka jest moja opinia? Bardzo pozytywna. Moja skóra jest przesuszona, pojawiają się zmarszczki, a po zastosowaniu tej maseczki stała się elastyczna, nawilżona, wygładzona. Zmarszczki, szczególnie w okolicy oczu, po prostu rozprostowały się. Rzadko, który kosmetyk pozwala osiągnąć taki efekt. Poza tym, po jej użyciu miałam uczucie lekkości i odprężenia.

A teraz punktacja J.
Opakowanie:  – 5 punktów.
Efekt: bardzo dobry – 5 punktów.
Cena: ok. 15 zł. – 5 punktów.

Razem: 15 punktów na 15.