Informacja na email o nowych postach

Nestle Nan

21 sty 2019

Nawilżający Krem do Twarzy CeraVe do skóry normalnej i suchej - recenzja


Nawilżanie jest bardzo istotnym elementem pielęgnacji skóry twarzy. Przesuszona skóra potrafi się łuszczyć, pojawiają się szybciej zmarszczki, starzeje się. Odkryłam niedawno nowość, krem, o którym wcześniej nie słyszałam, a który wydał mi się godnym uwagi i nie pomyliłam się.


Nawilżający Krem do Twarzy CeraVe przeznaczony jest do skóry normalnej i suchej. Ma za zadanie nawilżać oraz wspierać odbudowę bariery ochronnej skóry. W jego skład wchodzą trzy kluczowe ceramidy, niacynamid oraz kwas hialuronowy.

Ceramidy to lipidy wstępujące naturalnie w naskórku. Ich głównym składnikiem są nienasycone kwasy tłuszczowe NNKT. Stanowią 50 % wszystkich lipidów obecnych w komórkach ciała. Wygładzają zmarszczki, ujędrniają skórę, łagodzą podrażnienia, przyspieszają proces regeneracji – także skóry trądzikowej, atopowej i alergicznej.

Niacynamid może być stosowany w terapii odmładzającej do redukcji drobnych linii i zmarszczek, wyrównywania kolorytu skóry poprzez zmniejszenie przebarwień i zażółceń skóry.


Dzięki swoim właściwościom, kwas hialuronowy odpowiada za prawidłowe nawilżenie i ujędrnienie naszej skóry. Niestety, wraz z wiekiem ubywa go nam, dlatego tak ważne jest uzupełnianie jego braków. 


Krem umieszczony jest w bardzo wygodnym i poręcznym opakowaniu. To tubka zakończona dozownikiem, pozwalająca wydobyć kosmetyk do ostatniej kropli.

Krem nie zawiera substancji zapachowych, co jest szczególnie ważne dla osób z alergiami i uczuleniami, nie podrażnia.

Z kremu na prawdę jestem bardzo zadowolona. Okres grzewczy wysusza skórę do granic wytrzymałości, a on pomógł mi utrzymać równowagę w nawilżeniu, chroni przed przesuszaniem. Bardzo dobrze się nakłada i świetnie wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Ma lekką konsystencję, nie powoduje powstawania zaskórników.

A teraz punktacja :).
Opakowanie:  – 5 punktów, łatwe i wygodne dozowanie.
Efekt: bardzo dobry – 5 punktów.
Cena: ok. 40 zł – 4 punktów.
  
Razem: 14 punktów na 15.


20 sty 2019

„Zielnik klasztorny. Sekrety Bożej apteki” autorstwa Anny Paczuskiej


Zioła od wieków są znane ze swojego dobroczynnego działania. Przecież kiedyś medyna nie była znana, do leczenia wykorzystywano to, co dała natura.

W dobie postępu cywilizacyjnego trochę zapomniano o tym, co rośnie dokoła nas, a co może nas wyleczyć, wzmocnić. Ostatnio obserwuje się ruch pronaturalny, który przypomina nam jakie dobro nas otacza. Zamiast stosować chemiczne środki lecznicze, możemy wykorzystać rośliny, niosące nam pomoc, a przy tym nie szkodzące tak, jak to czynią leki.


Świetną propozycją w tym obszarze jest „Zielnik klasztorny. Sekrety Bożej apteki”, napisany przez Annę Paczuską. To książka podzielona na trzy części. Pierwsza to taki rys historyczny ziołolecznictwa klasztornego, kolejny to najważniejsze informacje o ziołach, na koniec bardzo obszerny przegląd ziół, ich zastosowania, sposobu przygotowywania i stosowania, np. w postaci kąpieli, naparów, likierów, soków, mieszanek. Wskazane jest kiedy i gdzie zbierać określone zioła, jak je suszyć, przechowywać.


Uważam, że taka książka powinna znajdować się w każdym domu, gdyż prostymi sposobami, minimalnym kosztem możemy przygotować „domowe leki”, które wzmocnią, uodpornią nasz organizm, a w sytuacji choroby pomogą nam wyzdrowieć.



13 sty 2019

O tym jak uczyć dziecko empatii i panowania nad smutkiem "Nie płacz króliczku"


Dzieci bardzo przeżywają urazy, często płaczą „na zapas”, a my rodzice je pocieszamy, opatrujemy, przytulamy, całujemy. Książka, o której piszę jest historią codzienności dzieci i rodziców. Króliczek upada, uderza się w rękę, rozpacza, wylewa łzy. Dziecko poznaje sytuację z drugiej strony, to ono staje się opiekunem, pocieszycielem. Dmucha, ociera łzy, wyciera nosek, poklepuje po pleckach i okazuje się, że po chwili króliczek już jest radosny  i może skakać.


To niesamowita, interaktywna książeczka, którą moje dzieci pokochały. Już od pierwszego razu, gdy czytaliśmy, wykonywali zalecenia i wspierali króliczka. Mogli na chwilę stać się tacy jak rodzice. Ta historia niesamowicie angażuje dziecko, sprawia, że czuje się dumne z tego, że pomogło, że jest jak mama czy tata. Dziecko spogląda z innej perspektywy, nie tak emocjonalnej, na sytuację, w której nie raz się znalazło i pewnie jeszcze znajdzie. Pomaga ocenić sposób zachowania i w przyszłości skojarzenia, że i tak wszystko będzie dobrze. Dziecko w będzie potrafiło pocieszyć kogoś, kto doznał właśnie takiego zdarzenia, nauczy się empatii, współczucia, zrozumienia i troski.


Książka naprawdę godna polecenia dla każdego dziecka, angażująca nasze pociechy i dająca możliwość wspólnego spędzenia czasu z rodzicem. Ona nie nudzi, my kilkukrotnie pod rząd potrafimy pocieszać króliczka, a później znowu wracać do tej historii.



Książeczka jest ślicznie wydana, ze sztywnymi, tekturowymi kartkami, będzie służyła naszym pociechom przez długi czas.

8 sty 2019

Dairy fun Body Butter blueberry - genialne masło do ciała. Polecam!!!


Na wstępie chcę zaprosić na stronę http://medicot.pl/, którą ostatnio odkryłam i gorąco polecam. Można tam znaleźć całe mnóstwo interesujących artykułów. Poniżej napiszę o fenomenalnym maśle do ciała, którego efekty przerosły moje oczekiwania. 

Lubię testować nowe kosmetyki, więc chętnie przystąpiłam do testów i jestem zachwycona. Za niewielką cenę mam kosmetyk wysokiej jakości, niczym nie ustępujący, a rzekłabym bijący na głowę inne, drogie kosmetyki tego typu.


Dairy fun Body Butter blueberry jest fantastycznym masłem do ciała o zapachu soczystej jagody. Ma kremową konsystencję, jest jagodowego koloru. Ten zapach jest niebiański, cudowny i naturalny, wspaniale poprawia nastrój, sprawia, że czujemy się jak w spa. Po nałożeniu i rozprowadzeniu po skórze zapach utrzymuje się długo. Ponadto, kosmetyk też ma swoje właściwości nawilżające i odżywcze. Skóra po zastosowaniu masła staje się jędrna, napięta, gładka i przyjemna w dotyku, co jest wynikiem zastosowanych aktywnych składników. Efekty te utrzymują się długo po zastosowaniu, skóra nie wysycha.

Uwielbiam ten kosmetyk. Stosuję go, do całego ciała. Jest bardzo wydajny, łatwo się wchłania, nie pozostawiając lepkiej, czy tłustej powierzchni. Jest to dla mnie bardzo ważne, bo nie cierpię czekać, aż kosmetyk wsiąknie. Masło zamknięte jest w ślicznym słoiczku, zamknięcie daje możliwość swobodnego stosowania. Sam słoiczek po zużyciu może służyć później jako pojemniczek.


Na pewno nie jest to mój ostatni słoiczek masła jagodowego, bo wspaniale pachnie, super nawilża i odżywia. Do stosowania zarówno w okresach letnich oraz zimowych.

A teraz punktacja :).
Opakowanie:  – 5 punktów, łatwe i wygodne dozowanie.
Efekt: bardzo dobry – 5 punktów.
Cena: ok. 24 zł – 5 punktów.
  
Razem: 15 punktów na 15.

7 sty 2019

Szampon, żel, krem - emolienty, molekuła REGEN7 - same dobra od Allerco

Dzisiaj chcę Wam napisać o kosmetykach firmy Allerco, nie jest to mój pierwszy raz, bo już tą markę kiedyś testowałam i byłam z niej zadowolona. Aktualnie testujemy szampon nawilżający, żel nawilżający oraz krem emolientowy nawilżający.


Wszystkie kosmetyki zawierają pewien czarodziejski składnik – molekułę Regen7. Czym jest molekuła Regen7? Otóż, to fizjologiczna substancja pochodzenia  witaminowego, pozytywnie wypływająca na stan oraz wygląd skóry, włosów chroniąca przed powstawaniem podrażnień.

Szampon delikatnie myje, zapewnia fizjologiczne pH, chroni przed podrażnieniami, nie wysusza włosów i skóry głowy. Baza szamponu oparta jest na delikatnych i naturalnych środkach myjących, które sprawiają, że bariera hydrolipidowa naskórka nie ulega zniszczeniu. Delikatnie myje włosy i co ważne u dzieci – nie szczypie w oczy! W swoim składzie zawiera wyciągi z lnu, czarnego owsa, palmy murumuru oraz lecytynę. Naprawia i regeneruje włosy, zmniejsza łuszczenie naskórka. Po umyciu włosy stają się miękkie, delikatne i łatwo się rozczesują. Szampon może być stosowany w codziennej pielęgnacji, ma przyjemny i delikatny zapach. Myślę, że świetnie poradzi sobie z łupieżem oraz stanem zapalnym skóry głowy. Nie występują objawy niepożądane.


Żel myjący delikatnie myje, zapewnia fizjologiczne pH, działa łagodząco, chroni skórę przed podrażnieniami, nawilża i wygładza naskórek. Idealny dla skóry suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień i alergii. Zawiera naturalne środki myjące, wyciąg z lnu, biolin, glicerynę. Kosmetyk jest gęsty, bardzo wydajny, wystarczy go niewielka ilość, aby uzyskać pożądany efekt. Delikatnie oczyszcza skórę, ma łagodny zapach, praktycznie niewyczuwalny. Po zastosowaniu skóra jest delikatna, nawilżona, bez jakichś problemów skórnych, gdyż nie podrażnia.


Krem emolientowy nawilżający wyraźnie nawilża, zmniejsza suchość i szorstkość skóry, chroni przed podrażnieniami, zmiękcza i wygładza naskórek. Idealny dla skóry suchej, wrażliwej, atopowej do podrażnień i alergii. Zawiera witaminę E, glicerynę, alantoninę oraz emolienty, które naturalnie chronią warstwę lipidową naskórka, chroni ją przed utratą wody. Blokuje odparowywanie wody z głębszych warstw skóry oraz działanie niekorzystnych warunków środowiska. Długotrwale i głęboko nawilża. Nie podrażnia i nie uczula.


Reasumując, powyższe kosmetyki w 100% spełniły swoje zadanie. Są delikatne, nawilżają, sprawiają, że skóra staje się jędrna, włosy stają się sprężyste. Dzieci nie mają żadnych podrażnień czy uczuleń, ja i mąż również bardzo dobrze reagowaliśmy na kosmetyki. Co jest ważne, faktycznie chronią przed wysuszaniem. Mam długie włosy i często są przesuszone, a po tym szamponie stają się bardzo przyjemnie, delikatne w dotyku, dzieci mają niemalże jedwab na głowie, tak pięknie są nawilżone. Żel sprawia, że faktycznie, super przesuszona skóra staje się jędrna i sprężysta. A krem, krem jest fenomenalny. Obecnie, gdy stosowane jest ogrzewanie, skóra bardzo wysycha, a ten kosmetyk pozwala jej wrócić do stanu równowagi.

Jestem za i gorąco polecam kosmetyki!!!

A teraz punktacja :).
Opakowanie:  – 5 punktów, łatwe i wygodne dozowanie.
Efekt: bardzo dobry – 5 punktów.
Cena: ok. 20 zł – 5 punktów.
  
Razem: 15 punktów na 15.

6 sty 2019

Tajemnice pod lupą, Za zasłoną złości oraz Egzaminy bez spiny, czyli jak radzić sobie z wychowaniem dziecka?



Wydawnictwo GWP w swej ofercie ma naprawdę mądre i pouczające książki. Jedna z nich to Tajemnice pod lupą.  Pozycja ta ma formę poradnikową i jest zbiorem opowieści o dobrych manierach. Autorka wskazuje na zachowania dobrych i porządnych ludzi, którzy są dyskretni, uczciwi, potrafią dochować tajemnic, porusza tematy uzależnień, śmiertelnych chorób, molestowania podając gotową instrukcję postępowania, gdy napotkamy podobną sytuację. Jest to bardzo użyteczne narzędzie, przydatne rodzicom dzieci z problemami. Autorka pokazuje, że niewłaściwe zachowanie dzieci może być wołaniem o pomoc. Reasumując polecam tą lekturę nie tylko wszystkim pedagogom i osobą pracującym z dziećmi i rodzinami, ale i rodzicom, by na pierwszej linii frontu wiedzieli jak postępować z dzieckiem, by je zrozumieć, by potrafić mu pomóc, poradzić sobie z trudną sytuacją, aby dziecko wiedziało, że ma wsparcie w rodzicach.


Kolejna książka Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego to „Za zasłoną złości”. Złość, to uczucie, którego doświadczył chyba każdy, ta książka jest studium tego uczucia, które jest rozłożone na czynniki pierwsze, przeanalizowane i obnażone. Niby wiemy czym jest złość, powstawanie i odczuwanie to inna sprawa. Tak naprawdę to reakcja świadoma i nieświadoma na wszystko co nas może spotkać. Złość to także mechanizm obronny, taka nasza samoobrona przed zagrożeniem. Książka rozpoczyna się krótkim testem naszej wiedzy o złości, następnie jest ona rozbierana na czynniki pierwsze, znajdziemy tu również sposoby radzenia sobie ze złością, zdefiniowania jej i opanowania emocji. Książka jest dla każdego, dorosłego i małego. Wspaniałą pomoc w wychowaniu dzieci.


Ostatnia książka, o której chcę napisać to Egzaminy bez spiny". Wiesz więcej i potrafisz więcej niż ci się wydaje”. Pamiętam, gdy będąc dzieckiem, nastolatką moje stresy związane ze szkołą, sama nauka czasem bywała stresując i ja nie miałam jakichś większych problemów z nauką, to co dopiero mogły czuć dzieci, które miały trudności w tej kwestii. Autorka zastanawia się skąd bierze się niechęć do nauki i stres egzaminacyjny? Okazuje się, że kluczowe znaczenie ma motywowanie. Niestety w naszym społeczeństwie króluje motywowanie przez lęki, zarówno rodziców, jak i nauczycieli. Kolejna sprawa, to brak wiary we własne możliwości, są to zwykle dzieci, które nie potrafią się wpasować w ramy szkolnictwa, za to później, w dorosłym życiu świetnie się odnajdują. Książka pomaga takim uczniom odkryć swoją indywidualność, odpowiedni styl nauki, powody, by się zaangażować i zbudować w młodym człowieku zaufanie do siebie. Zawiera również rozdział adresowany dorosłym, którzy mają być wsparciem dla dzieci i młodzieży w procesie uczenia się.  To poradnik radzenia sobie w życiu.


Wszystkie z powyższych książek są fantastycznie napisane, przez fachowca, który nie tylko w teorii, ale i w praktyce stosuje prawidłowe zasady postępowania z dziećmi i młodzieżą. Nam rodzicom często wydaje się, że wiemy wszystko, co powinniśmy wiedzieć, a to prowadzi do licznych błędów wychowawczych, niezrozumienia zachowań dziecka, czy nawet braku wsparcia z naszej strony. Książki pomagają nam zrozumieć to, co czuje nasze potomstwo, jak mu pomóc, jak pomóc nam samym w wychowaniu.


5 sty 2019

Komiksy są fajne a Wydawnictwo Egmont ma najfajniejsze!!!


Komiksy to świetny sposób na spędzenie czasu. To idealne rozwiązanie dla dzieci, szczególnie wkraczających w tajniki czytania i dla tych, które niezbyt chętnie sięgają po książki. Teksty ubarwione ilustracjami są wspaniałe do tego celu. Ze wspaniałą ofertą przychodzi wydawnictwo Egmont, serwujące naprawdę świetne komiksy.


Bohaterką pierwszego Ernest i Rebeka szkoła wygłupów jest Rebeka i jej przyjaciel mikrob – Ernest. Jest to już drugi tom ich przygód, składający się z trzech historii. Pierwsza opowiada o wyjeździe dziewczynki z tatą nad morze, do czarodziejskiego miejsca chodzących kamieni, tam poznaje przyjaciół. Ernest jednak czuje się samotny, gdyż Rebeka przestaje chorować i uważa, że o nim zapomniała. Kolejna historia ma miejsce już po zakończeniu wakacji, głównie w szkole, tam pojawia się nowy nauczyciel, którego dziewczynka bardzo lubi. Brakuje jej Ernesta, który jednak pojawia się w chwili, gdy chce ją zaatakować wirus grypy. Ostatnia historia opowiada o dziadku, który zaczyna chorować, ale na ratunek przybywa mu wnuczka z Ernestem.



Smerfy to nie tylko bajka mojego dzieciństwa, ale i postacie, które moje dzieci bardzo lubią, dlatego, gdy w moje ręce wpadł Smerfy i wioska dziewczyn z serii Przygody Smerfów. Okazuje się, że istnieje wioska, w której mieszkają same dziewczyny Smerfy, na których czele stoi najstarsza Wierzba. Najbardziej niepokonaną w każdej konkurencji jest Burza. Tym razem musi zmierzyć się z Osiłkiem. Podczas konkurencji woda z wodospadu przestaje lecieć. Wspólnie chłopcy i dziewczęta wyruszają na pełną przygód przygodę. Czy odnajdą przyczynę tej awarii? Co takiego zrobi Jaskierka? Tutaj nie pojawia się Gargamel, ale inne przebiegłe stworki.


Kolejny komiks to Ptyś i Bill - Śmiech to zdrowie! to pełna gagów, idealnych dla każdego wieku. Ptyś chodzi do szkoły, za którą nie przepada, nie lubi warzyw, ale uwielbia szalone pomysły i wygłupy. Jego najlepszym przyjacielem jest pies Bill, równie szalony i zwariowany jak właściciel. Bawią się więc każdego dnia, przeżywając liczne przygody i często wpadając w kłopoty.



Sisters - 11 - Ona ma to we krwi to kolejna część humorystycznej opowieści o perypetiach dwóch sióstr starszej Wendy i młodszej Marine. W dniu urodzin Wendy rodzice zasadzili drzewo, o które dziewczyna dba i opiekuje się nim, ale pewnego dnia, w związku z brakiem swojego drzewa, Marine postanawia uznać za swoje. Dużo śmiesznych przygód, niesamowitych sytuacji.






W swojej ofercie Egmont ma również historie o Lucku Luke. Jedna z nich to Uwaga! Niebieskie stopy!, druga Lucku Luke kontra Joss Jamon.  Pierwsza opowiada o tym jak Lucky Luke wygrywa w pokera z meksykańskim szulerem Cucarachą, ten nie chce jednak dać za wygraną i próbuje uciec z pieniędzmi, a gdy mu się to nie udaje, poprzysięga zemstę. Po tym wpada w ręce Indian z plemienia Niebieskie Stopy i namawia ich wodza – Spragnionego Niedźwiedzia – do zaatakowania Rattlesnake. Oblężonego miasta bronią bohaterscy ochotnicy pod dowództwem miejscowego szeryfa i niezastąpionego w takich sytuacjach Samotnego Kowboja. Drugi z komiksów opowiada o tym, jak pewnego dnia do Frontier City pod przywództwem Jossa Jamona przybywa sześciu oszustów, gdzie przejmują na własność kolejno placówki miasta. Jamon zostaje wybrany na burmistrza miasta, mianując swoich akolitów na kluczowe stanowiska. Czy uda się rozwiązać tą sytuację? Czy wszystko wróci do starego porządku?



Powyższe komiksy są naprawdę godne uwagi, wesołe, zabawne, uczą i stanowią wspaniałe wsparcie podczas nauki czytania. Dodatkowo pięknie wykonane, kolorowe ilustracje niesamowicie zachęcają do sięgnięcia po nie.


1 sty 2019

„Pieśń o Bernadetcie” Wydawnictwo Promic, niesamowita opowieść


Pamiętam, gdy będąc dzieckiem obejrzałam film „Pieśń o Bernadetcie” w wersji czarno - białej. Niesamowicie mi się spodobał i oglądałam go jeszcze wielokrotnie, dlatego gdy zobaczyłam książkę o tym samym tytule, wydaną przez Wydawnictwo Promic, zapragnęłam ją przeczytać.


„Pieśń o Bernadetcie” stanowi votum Franciszka Werfela za wybawienie jego i żony z beznadziejnego położenia podczas II wojny światowej. Pisarz w tym czasie trafił do Lourdes, tam poznał historię Bernadetty Soubirous i cudownych uzdrowień.

Historia opowiada  o Bernadetcie Soubirous, córce zubożałego młynarza, chorowitej dziewczynce, która w czasie wyprawy po chrust, w grocie Massabielle spostrzega piękną panią. To początek wydarzeń, które zmieniło oblicze kościoła i wpłynęło na miasteczko i jego mieszkańców. Historia przedstawiona z różnych punktów widzenia z naciskiem na wątpliwości i przeszkody, które piętrzyły się przed Bernadettą i jej Piękną Panią. Bernadeta chciała tylko być jak najbliżej Pięknej Pani, wykonując posłusznie jej polecenia. Ta prosta, może lekko nierozgarnięta dziewczyna, skupiła na sobie uwagę, czego w zasadzie sama nie rozumiała, bo to nie ona przecież była najważniejsza. Co istotne, nigdy nie mówiła, że widziała Matkę Boską. Kościół i mieszkańcy nie mogli pojąć jak to się stało, że taka osoba dostąpiła takiego zaszczytu, przecież to było niemożliwe.

Książka napisana w formie relacji wydarzeń, przez niekatolickiego autora, który nie zagłębia się w tajniki wiary, lecz tworzy portret psychologiczny ludzi uczestniczących w wydarzeniach.

Pozycja dla wierzących i ateistów, bo to wspaniała historia wydarzeń, przemyśleń, refleksji. Pobudzająca, ale i wymagająca lektura, która na pewno nie zawiedzie.